Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 2

1136 słów6 minut czytania

Trzy lata temu stary most się zawalił, a siedmiu uczniów porwała rzeka.
Liu Xiaochuan, ufając swoim umiejętnościom pływackim, wskoczył do rzeki, by ratować ludzi, ale zaniżył siłę prądu i przecenił swoje siły. Po wypchnięciu siedmiu uczniów na brzeg, opadł z sił i został porwany przez nurt.
To właśnie to uczucie duszenia...
Jakby chciał coś złapać, ale niczego nie mógł dosięgnąć, a jego umysł tonął w chaosie.
"Umieraj! Umieraj! Umieraj!"
Li Sanpao uśmiechnął się złośliwie. "Co to za pożytek z żyjącego głupca? Ja cię uwalniam. Pamiętaj, żeby mi podziękować w piekle."
Minęło już dobrych kilka minut.
Wang Yanyan, która zemdlała od uderzenia i leżała z boku, powoli doszła do siebie. Podczołgała się i chwyciła Li Sanpao za rękę, ale była od niego znacznie słabsza. Zapłakana krzyknęła: "Xiaochuan, uciekaj! Xiaochuan, uciekaj!"
Li Sanpao z zaciętym uśmiechem powiedział: "Muszę go zabić!"
Wang Yanyan nie wiedziała, że Li Sanpao najbardziej nienawidził Liu Xiaochuana. Liu Xiaochuan był wysoki, przystojny i dobrze się uczył. Był nadzieją całej wsi... Li Sanpao uczył się w szkole podstawowej osiem lat, ale zanim ją ukończył, zaczął brać udział w życiu towarzyskim. Kiedy Liu Xiaochuan stał się niemową, Li Sanpao był niezmiernie szczęśliwy. Ale potem odkrył, że piękna wdowa, którą podziwiał, Wang Yanyan, kręciła się cały dzień wokół głupca. Jego nienawiść wzrosła, a on od dawna chciał zabić Liu Xiaochuana.
"Bracie Sanpao, proszę, daruj życie Xiaochuanowi."
Wang Yanyan błagała ze łzami w oczach. "Jeśli darujesz życie Xiaochuanowi, zrobię dla ciebie wszystko."
......
W chwili, gdy Liu Xiaochuan miał utonąć, pojawiła się Inna Przestrzeń!
Jakby znalazł się w przedwiecznym kosmosie, Inna Przestrzeń była przepełniona bezkresem ciemności. Przed Liu Xiaochuanem owinął się olbrzymi smok o szkarłatnej łusce, długości tysiąca mil, niczym ogromna góra. Kiedy Liu Xiaochuan wszedł do Innej Przestrzeni, Czerwony Smok gwałtownie otworzył oczy, emitując siedmiokolorowe światło, które rozjaśniło całą Inna Przestrzeń.
"Nareszcie przybyłeś!"
Czerwony Smok wydał z siebie przytłumiony głos.
Liu Xiaochuan zapytał z ciekawością: "Kim jesteś?"
"Jestem pradawnym boskim smokiem, twoim protektorem. Twoje wejście do Innej Przestrzeni jest dniem mojego objawienia."
"Objawienie?"
Liu Xiaochuan zawahał się przez chwilę i zapytał: "Czy pojawisz się w świecie, w którym żyję?"
Według wspomnień Liu Xiaochuana, smoki istniały tylko w mitach i legendach, ale nikt nigdy nie widział prawdziwego smoka. Gdyby ten pradawny boski smok pojawił się na Ziemi, z pewnością wywołałoby to sensację, a światopogląd większości ludzi ległby w gruzach.
Czerwony Smok odezwał się z powagą: "Jestem twoim protektorem i mogę istnieć tylko w Innej Przestrzeni. Kiedy Inna Przestrzeń zostanie otwarta, możesz wejść w każdej chwili, by ze mną studiować Boską Sztukę Smoka, zdobywając moją boską siłę i boskie moce."
To wyjaśnienie było proste i zrozumiałe. Liu Xiaochuan zrozumiał. Powodem, dla którego był niemową przez trzy lata, było poszukiwanie tej Innej Przestrzeni, a pradawny boski smok był jego protektorem. Jeśli uda mu się opanować Boską Sztukę Smoka, a także zdobyć Siłę Smoka i Boskie Moce Smoka, naprawdę czeka go wspaniała przyszłość.
Właśnie w tym momencie!
Czerwony Smok ryknął: "Niegodziwcze! Szukasz śmierci!"
Ten krzyk rozbrzmiał jak grom. Liu Xiaochuan miał właśnie zapytać, czym uraził Czerwonego Smoka, gdy nagle poczuł lekkość w ciele, a nawet jego oddech stał się znacznie płynniejszy. Kiedy otworzył oczy, był z powrotem w prawdziwym świecie. Wang Yanyan leżała oszołomiona w strumyku, a Li Sanpao, który go prześladował, zniknął.
Widząc, że Liu Xiaochuan wstał, Wang Yanyan zapomniała o płci i wstając z strumyka, mocno go objęła. "Xiaochuan, tak się bałam..."
Ciepłe, jedwabiste ciało objęło go w pełni!
Wspomnienia tych trzech lat wróciły. Ojciec Liu Xiaochuana wyjechał do pracy. Gdyby nie pomoc Wang Yanyan, rodzina Liu Xiaochuana nie przetrwałaby tych trzech lat.
Z wdzięcznością Liu Xiaochuan objął Wang Yanyan w odpowiedzi i pocieszył ją: "Nic mi nie jest, szwagierko, nie bój się."
Przytulali się przez długi czas...
Wang Yanyan w końcu poczuła, że ta pozycja jest dwuznaczna i sprawia, że jej ciało pali się gorączką. Zaczerwieniona na twarzy odepchnęła Liu Xiaochuana. "Xiaochuan, gdzie jest Li Sanpao?"
Przed chwilą nieustannie szarpała Li Sanpao, gdy nagle poczuła napór wielkiej siły i została odepchnięta do strumyka, a Li Sanpao zniknął. Widząc, że Liu Xiaochuan stoi w dobrym stanie, oprócz radości, nie zwracała uwagi na takiego prostaka jak Li Sanpao. Teraz, gdy o tym pomyślała, zdała sobie sprawę, że Li Sanpao zniknął.
"Też go nie widziałam."
Liu Xiaochuan potrząsnął głową. "Może poczuł wyrzuty sumienia i uciekł."
Po wejściu do Innej Przestrzeni, Liu Xiaochuan zyskał część Siły Smoka. Chociaż nie mógł jeszcze widzieć na tysiąc mil i słyszeć na każde zawołanie, widział wyraźnie teksturę liści na drzewie oddalonym o kilkaset metrów i słyszał świerszcze oddalone o kilkaset metrów. Kiedy przytulał i pocieszał Wang Yanyan, Liu Xiaochuan zobaczył Li Sanpao wiszącego na gałęzi drzewa oddalonego o sto metrów, nie wiedząc, czy żyje... Nie było potrzeby mówić o tym Wang Yanyan. Jeśli Li Sanpao naprawdę umarł, widok martwego ciała przestraszyłby Wang Yanyan.
Nawet gdyby przeżył, Liu Xiaochuan nie podszedłby, by go dobić.
Li Sanpao wciskał mu głowę do strumyka przez ponad dziesięć minut, zdecydowanie chciał go zabić. Liu Xiaochuan nie zamierzał przepuścić takiego człowieka, ale nie mógł zabić na oczach Wang Yanyan. Ponadto miał pradawnego boskiego smoka jako protektora. Kiedy opanuje Boską Sztukę Smoka, zabicie Li Sanpao bez pozostawienia śladu będzie łatwe.
"Taki człowiek ma sumienie?"
Wang Yanyan prychnęła, podniosła leżącego z boku bambusowego warkocza i westchnęła: "Ach... węgorze uciekły, co teraz zrobimy?"
Wang Yanyan łowiła tu węgorze od pół miesiąca. Za każdym razem, gdy sprzedała węgorza, szła do apteki kupić lekarstwa dla matki Liu Xiaochuana. Liu Xiaochuan, który odzyskał przytomność, wiedział o tym.
Patrząc na zmartwioną minę Wang Yanyan, Liu Xiaochuan pstryknął palcami i powiedział lekko: "Co to za kilka węgorzy, zostaw to mnie."
Po tych słowach Liu Xiaochuan zanurzył się w strumyku. Używając Siły Smoka, węgorze w strumyku zaczęły się poruszać. Liu Xiaochuan działał niezwykle szybko, łapał je i wrzucał do bambusowego warkocza. Siła Smoka zawierała wolę Liu Xiaochuana. Tylko węgorze w strumyku zostały zakłócone, a inne ryby, krewetki i kraby nie ucierpiały.
Po chwili bambusowy warkocz był wypełniony w trzech czwartych.
Liu Xiaochuan nie wypełnił go do końca. Z nim tutaj te węgorze byłyby posłuszne, ale po powrocie do domu węgorze trafiłyby do Wang Yanyan. Nawet z pokrywą i zamknięciem, węgorze mogłyby się wydostać. Ponadto selekcjonował je podczas łowienia, ignorując małe i wybierając tylko duże i tłuste.
"Szwagierko, czy to wystarczy?"
Liu Xiaochuan wynurzył się ze strumyka i stanął przed Wang Yanyan z nonszalanckim wyglądem.
Wang Yanyan zaniemówiła... Liu Xiaochuan miał na sobie tylko podkoszulek i spodenki, które po przemoczeniu uwydatniały jego krzepką sylwetkę. Im niżej patrzyła, tym bardziej czerwieniła się na twarzy, zwłaszcza poniżej mięśni brzucha...
Ale to nie był powód, dla którego Wang Yanyan zaniemówiła. Odkąd Liu Xiaochuan stał się niemową, mówił słowo po słowie. Teraz, po kilku rozmowach, Liu Xiaochuan mówił płynnie, a jego ruchy łowiącego węgorze w strumyku były po prostu super przystojne. Co ważniejsze, Liu Xiaochuan nie uśmiechał się już głupio. Jego uśmiech był słoneczny i świeży.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…