Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 11

1062 słów5 minut czytania

Chen Feng mocno uderzył palcem w czerwone kółko narysowane węglem na mapie.
Tam znajdował się Black Cloud Stronghold.
W świetle ognia zebrali się Wang Dali, Zhou Daniu, Li Shitou i inni dowódcy plutonów i drużyn, z oczami ostrymi jak noże.
Właśnie się przebrali, ich morale było wysokie i czuli żądzę krwi.
„Wszyscy patrzcie uważnie.”
Głos Chen Fenga był zimny i opanowany, odbijał się echem w cichej świątyni.
„Dziś wieczorem, tym właśnie będziemy świętować debiut naszych nowych żołnierzy!”
Rozejrzał się, widząc twarze wszystkich.
„Kod operacji: „Zabij Kurczaka”!”
„Podzielimy się na dwie grupy.”
Drugi palec Chen Fenga nakreślił dwie linie ataku na mapie, jedna gruba i prosta, bezpośrednio do głównej bramy górskiej twierdzy; druga była cienka i ukryta, okrążając ją do klifu za górną fortyfikacją.
„Ja osobiście poprowadzę pierwszy i drugi pluton jako główną grupę atakującą, dokonując fałszywego ataku od frontu!”
„Zhou Daniu, Li Shitou, wasze dwa karabiny vzbkě będą ostrzem tego fałszywego ataku! Uderzcie punktualnie o drugiej nad ranem! Nie oszczędzajcie amunicji, zróbcie tyle hałasu, ile się da! Sprawcie, żeby bandyci myśleli, że wali się niebo!”
Po usłyszeniu tego Zhou Daniu i Li Shitou oblizali wargi, w ich oczach pojawił się żądny krwi blask, i mocno skinęli głowami.
„Wang Dali!”
„Słucham!”
„Ty poprowadzisz pozostałych braci z trzeciego plutonu i utworzysz grupę uderzeniową. Wkradnijcie się po tej małej ścieżce z tyłu góry, wdrapcie się na ten klif i zakradnijcie do górnej twierdzy!”
Po tych słowach wśród tłumu rozległ się cichy szmer.
Stary dowódca plutonu, Lao Zhang, najstarszy rangą i najbardziej doświadczony w walce, nie mógł powstrzymać zmarszczenia brwi.
„Dowódco kompanii, to… nie jest dobre, prawda?”
Wskazał na obszar zaznaczony na mapie jako „klif”.
„Tylne zbocze Black Cloud Stronghold jest znane z trudności w obronie i ataku, a ten klif jest prawie pionowy, poniżej jest głęboki kanion. Bandyci doskonale znają teren, a my będziemy się po nim skradać i wspinać w ciemności, ryzyko jest zbyt duże.”
„Gdy zostaniemy wykryci, grupa uderzeniowa nie będzie miała gdzie się wycofać i zostaniemy otoczeni jak w kotle!”
Słowa Lao Zhanga wyrażały obawy wszystkich.
To było niemal misja samobójcza.
Na twarzy Wang Dali również pojawił się poważny wyraz, ale nic nie powiedział, tylko patrzył na Chen Fenga, czekając na rozkazy.
Chen Feng się uśmiechnął.
„Lao Zhang, masz rację.”
Nie zaprzeczył, a wręcz skinął głową.
„Dokładnie dlatego, że ryzyko jest wysokie, wszyscy myślą, że to niemożliwe, więc bandyci będą myśleć, że tył góry jest bezpieczny.”
Spojrzał na wszystkich, w jego oczach błyszczała mądrość zwana „taktyką”.
„Czy myślicie, że kazałem głównej grupie atakującej robić dużo hałasu tylko po to, by przyciągnąć uwagę bandytów?”
„Nie!”
Głos Chen Fenga nagle się podniósł.
„To jest, aby przekazać im fałszywy sygnał! Chcę, żeby wszyscy uwierzyli, że jesteśmy tylko grupą barbarzyńskich byków, którzy nie znają taktyki i będą tylko atakować frontalnie! Cała ich siła, wszystkie karabiny maszynowe, zostaną przez nasze dwa vzbkě przygwożdżone do głównej bramy twierdzy!”
„Wtedy, kto będzie zwracał uwagę na tył góry, na który nawet małpa nie byłaby w stanie się wspiąć?”
Po tych słowach wszyscy poczuli olśnienie.
Okazuje się, że fałszywy atak miał jeszcze takie znaczenie!
„Wang Dali!” Oczy Chen Fenga ponownie zwróciły się ku jego zastępcy, stając się niezwykle ostre.
„Zadaniem waszej grupy uderzeniowej nie jest zabijanie!”
„Po infiltracji nie walczcie, idźcie prosto do dwóch miejsc!”
Punkty Chen Fenga na mapie wskazały dwa miejsca.
„Po pierwsze, do sali narad przywódcy bandytów „Black Mountain Vulture”, tam na pewno jest jego miejsce do spania! Po drugie, ich spichlerze!”
„Nie obchodzi mnie, jak to zrobicie, palcie! Palcie do upadłego!”
Chen Feng wyjął z kieszeni dwa żelazne przedmioty i rzucił je Wang Dali.
Miały dziwny kształt, jak małe żelazne puszki, z owiniętą wokół nich tłustą szmatą.
„To są „Puszka Podpalająca” przyjaznie podarowane przez „Zwrotnica” merchant guild, pociągnijcie za zawleczkę, rzućcie i zapali się w trzy sekundy, ogień jest bardzo duży, nawet wodą go nie zgaśniesz!”
Wang Dali chwycił ciężką „Puszka Podpalająca”, jego oczy rozszerzyły się.
To znów były magiczne zabawki od „Zwrotnica” merchant guild!
„Pamiętajcie!” Głos Chen Fenga stał się niezwykle poważny.
„Piętnaście minut po rozpoczęciu fałszywego ataku frontalnego, czyli o drugiej piętnaście nad ranem, muszę zobaczyć dwa słupy ognia na tyłach Black Cloud Stronghold!”
„Gdy pojawią się wielkie płomienie, to będzie sygnał do głównego ataku!”
„Wtedy, atak z obu stron, bandyci nie będą mieli dokąd uciec!”
Cały plan był precyzyjnie połączony, odważny i szalony!
Wszyscy weterani słuchali z osłupieniem, walczyli całe życie i nigdy nie słyszeli o takim sposobie walki!
To już nie była walka, to było manipulowanie ludzkimi umysłami!
„Dowódco kompanii, co jeśli… co jeśli grupa uderzeniowa zostanie wykryta?” Lao Zhang nadal pytał z niepokojem.
„Dobre pytanie.”
Chen Feng wyjął z pasa dwa pistolety sygnałowe, jeden podał Wang Dali.
„Zielony sygnał oznacza, że misja przebiega pomyślnie, ogień się pojawił, główna grupa atakująca może kontynuować atak.
„Czerwony sygnał oznacza, że misja zakończyła się niepowodzeniem, grupa uderzeniowa została wykryta, natychmiast porzućcie plan i wycofajcie się do ustalonego punktu! Główna grupa atakująca, po usłyszeniu wystrzału, również natychmiast przerywa atak, zapewnia osłonę i wycofuje się w całości!”
„Wszystkie działania precyzyjne do sekundy, żadnych błędów!”
Słowa Chen Fenga, jak ciężki młot, uderzyły w serca wszystkich.
Precyzyjny!
Zbyt cholera precyzyjny!
Od ataku do wycofania, od sygnału do czasu, wszystkie możliwe sytuacje zostały przewidziane przez dowódcę kompanii!
To było znacznie więcej niż poziom dowodzenia dowódcy kompanii!
Nawet dowódca pułku, czy nawet generał dywizji, być może nie byłby w stanie tak doskonale zaplanować nocnego ataku!
Ostatnia wątpliwość na twarzy Lao Zhanga zniknęła całkowicie, zastąpiona głębokim szacunkiem i podziwem.
Nagle wyprostował pierś i krzyknął: „Dowódco kompanii, rozumiem! Proszę tylko wydać rozkaz!”
„Tak! Dowódco kompanii, wydaj rozkaz!”
„Do dzieła!”
Morale w świątyni zostało w tej chwili całkowicie rozpalone i wzrosło do szczytu!
Oczy wszystkich żołnierzy płonęły szaleńczym ogniem.
Patrzyli na Chen Fenga jak na boga wojny!
Chen Feng z zadowoleniem skinął głową.
Podniósł nadgarstek, pokazując zegarek zdrapany z oficera fałszywych żołnierzy.
„Teraz jest równo dziesiąta wieczorem!”
„Wszyscy, sprawdźcie zegarki!”
Wang Dali, Zhou Daniu i inni dowódcy drużyn i plutonów, jeden po drugim, wyciągnęli zdobyte zegarki kieszonkowe i ręczne, kalibrując czas.
Ten wyprzedzający epokę ruch sprawił, że poczuli bezprecedensowe poczucie profesjonalizmu i dumy.
„Najedliśmy się, ubraliśmy ciepło, zdobyliśmy też broń.”
Chen Feng wstał, jego wzrok przesunął się po twarzach pełnych ducha walki.
„Teraz czas, aby te bezprawne bandyty dowiedzieli się, od teraz, kto jest władcą tej góry!”
Nagle machnął ręką.
„Ruszać!”
Na jego rozkaz, dwie w pełni uzbrojone drużyny, jak dwa ciche cienie, szybko wyszły ze Świątyni Ducha Góry, bezszelestnie wtapiając się w rozległą noc.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…