Po około pół godzinie Lin Ping'an został zmuszony przerwać ruch.
– Zmęczona? – jego niski głos rozbrzmiewał wyjątkowo łagodnie w cichej komnacie.
Wang Luodan lekko potrząsnęła głową, kąciki jej ust wygięły się w słodkim łuku, przytuliła się do niego jeszcze mocniej. Oboje obejmowali się, ciesząc się tą rzadką chwilą spokoju, a powietrze wypełniał delikatny, słodki zapach, który jest unikalną, ciepłą atmosferą kochanków.