He Suyuan zgarnął dziewczynę w ramiona, która otoczyła go uściskiem; świeży zapach jej ciała sprawił, że nie mógł się powstrzymać, by nie wziąć głębokiego wdechu.
Takie mięciutkie stworzonko, nawet dziesięć takich, nie zrobiłoby mu krzywdy.
Ale He Suyuan i tak zachował twarz, mrucząc: „Przestraszyłaś mnie, Królowo Ling Ling, daruj mi życie.”