Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

1037 słów5 minut czytania

„Mężczyzna nie może być matką”.
Nagle Jill poczuła potrzebę przypomnienia Shen Ye podstaw biologii ze szkoły średniej, ale po namyśle uznała, że to nieodpowiedni moment.
Jednak gdy Shen Ye wyjął nawet bagnet z prostego pokrowca na nogawce i spojrzał na niego, Jill nie mogła się powstrzymać. Uderzyła go mocno pięścią i pierwsza weszła na ścieżkę.
Niedaleko, idąc ścieżką, ich oczom ukazał się drewniany domek.
Następnie zobaczyli „dziewczynę” błądzącą przed domkiem, eksperymentalny obiekt Lisy.
Ten biedny dziewczę już zostało zniekształcone do niepoznania. Pozbawiona większości świadomości, miała teraz tylko jeden zapisany w genach cel: odnaleźć swoją matkę.
Shen Ye nie wiedział, dlaczego w fabule gry Lisa po ogłuszeniu Jill nie zdarła jej skóry z twarzy, ale jedno było pewne – na pewno nie będzie dla niego łaskawa.
Gdy tylko ich odkryła, Lisa natychmiast rzuciła się na nich, mamrocząc przy tym niewyraźne słowo: Matka.
W tej chwili Shen Ye nie przejmował się tym, czy Lisa jest godna litości. Była już potworem. Zdecydowanie oddał kilka strzałów w Lisę, ale bez żadnego efektu. Zwykłe środki po prostu jej nie szkodziły.
Shen Ye przyjął wyraz „spodziewałem się”, krzycząc: „Jill, nie marnuj pocisków, chodźmy stąd”.
Przyszedł z Jill tutaj tylko po to, by znaleźć Barry'ego. Głupiec by marnował amunicję na tego potwora, którego nie da się zabić.
Jill skinęła głową, ale w sercu czuła niepokój, bo nie widziała Barry'ego.
Para musiała się wycofywać, walcząc, ale Lisy nie dało się zabić. Przez chwilę nie mogli się od niej uwolnić.
Shen Ye zaczął się martwić, bo celem Lisy cały czas był on. Nawet gdy Jill kilka razy zbliżyła się do Lisy, cel się nie zmienił.
Jill zauważyła to zjawisko i słysząc niewyraźne słowa Lisy, miała nawet humor, żeby sobie zażartować.
„Shen, ona woła cię mama!”
Shen Ye przykucnął, oddając długą serię strzałów, i znalazł chwilę, by spojrzeć okiem na Jill, po czym wstał z gniewem i powiedział: „Nie chcę być matką-wychowawczynią…”
...
W rezydencji willi.
Shen Ye ciężko dyszał.
Obok Jill odwróciła wzrok od Lisy, która oddalała się za oknem, zdjęła swój manierkę i podała mu ją.
„Dziękuję.” Shen Ye nie był uprzejmy, przyjął manierkę i zaczął pić.
Wypiwszy ponad pół manierki wody, Shen Ye westchnął z ulgą i niegrzecznie przetarł usta rękawem, po czym oddał manierkę Jill.
Potem miał zamiar ponarzekać na faworyzowanie Lisy, gdy nagle Jill wykonała gest uciszenia.
Shen Ye zamarł na chwilę, a potem, na znak Jill, podszedł przed jedne z pomieszczeń rezydencji.
Pokój 002.
Shen Ye spojrzał na numer pokoju, a w jego głowie przemknęła historia z gry...
W tym momencie Jill zrobiła krok naprzód, przycisnęła się do drzwi i zaczęła nasłuchiwać.
W pokoju wydawało się, że ktoś rozmawia, ale wszystkie pokoje w rezydencji miały wyciszenie i dźwiękoszczelność. Jill nie słyszała zbyt wyraźnie.
Ale Shen Ye wiedział, że to Barry rozmawia z Weskerem.
„Przy okazji, w oryginalnej fabule, gdy Jill wchodziła do rezydencji, często spotykała Weskera i Barry'ego, ale teraz…”
Shen Ye przypomniał sobie fabułę i pomyślał, że to jego interwencja zmieniła bieg wydarzeń.
Jednak Shen Ye wiedział również, że po swojej interwencji nie ingerował zbytnio, przez większość czasu podążał za wydarzeniami, ponieważ obawiał się, że zmiana fabuły doprowadzi do nieprzewidzianych konsekwencji, co byłoby prawdziwie przerażające.
Kiedy tak rozmyślał, Jill zaczęła coś robić. Rozmowa w pokoju najwyraźniej się zakończyła. Wyjęła narzędzia do otwierania zamków, otworzyła zamek i weszła do środka.
W pokoju stał wysoki, postawny, białoskóry mężczyzna w średnim wieku. Widząc wchodzących Jill i Shen Ye, na jego twarzy przemknął błysk nienaturalności.
Chociaż szybko to ukrył, zostało to wychwycone przez Shen Ye i Jill.
„Barry, z kim przed chwilą rozmawiałeś?” Jill przyglądała się wyrazowi twarzy Barry'ego, a dopiero gdy sprawiła, że Barry poczuł się niemal niekomfortowo, odezwała się.
„Usłyszałaś źle, Jill, to ja mamrotałem do siebie. Prawdopodobnie przez wiek, zawsze tak robię.” Jak w fabule. Barry rzeczywiście użył swojego wieku jako wymówki.
„Naprawdę?” Jill była sceptyczna, ale rozejrzała się dookoła i niczego nie znalazła.
W tym momencie Barry spojrzał na Shen Ye i zapytał: „Jill, kim on jest?”
Jill zmarszczyła brwi, zamyśliła się przez chwilę, a następnie powoli powiedziała: „Barry, wiem, że być może ci nie uwierzysz, ale chcę powiedzieć, że on nazywa się Shen Ye i jest turystą z Kraju Wschodu”.
„Turysta?” Barry, tak jak przy pierwszym wprowadzeniu Shen Ye przez niego, wyraził swoje wątpliwości: „Turysta z karabinem?”
„Ehm… tak, w końcu nasz kraj jest wolnym krajem, każdy ma prawo posiadać karabin.” powiedziała Jill zawstydzona. Nagle zrozumiała Shen Ye, znalezienie rozsądnej wymówki jest zbyt trudne.
„Więc musi być bardzo mile widziany w Stowarzyszeniu Strzeleckim.” Barry spojrzał na Shen Ye: „Oni właśnie takich ludzi lubią”.
Słysząc słowa Barry'ego, które brzmiały jak sarkazm, Shen Ye tylko uśmiechnął się, nie tłumacząc się zbytnio.
Wiedział doskonale, że Barry prawdopodobnie znał już jego istnienie. Kiedy wchodził, Barry nie okazał zbytniego zaskoczenia. Prawdopodobnie Wesker już go uprzedził.
„Dobra, Barry, nie musimy kontynuować tego tematu. Mamy jeszcze bardzo ważne rzeczy do zrobienia.” Jill wyczuwając, że atmosfera jest nieco nietypowa, pośpiesznie powiedziała.
Barry skinął głową. On również nie chciał marnować tu czasu. Powiedziawszy Jill, żeby uważała, wyszedł prosto z pokoju.
„Barry, nie idziesz z nami?” zapytała Jill.
Barry, nie odwracając się, odpowiedział: „Chcę wyjść zaczerpnąć świeżego powietrza. Tu jest po prostu strasznie śmierdząco. Później cię znajdę”.
Po tych słowach oddalił się z rezydencji willi.
Patrząc na plecy Barry'ego, Shen Ye bezradnie wzruszył ramionami do Jill: „Wygląda na to, że mnie nie wita zbyt entuzjastycznie”.
„Gdybym była Barrym, też bym go nie witała.” Jill spojrzała na niego: „Kto wie, co ty właściwie chcesz zrobić”.
Shen Ye wzruszył ramionami i uśmiechnął się: „Zaufaj mi, naprawdę jestem tylko na wycieczce”.
Na te słowa Jill spojrzała na Shen Ye głęboko, a następnie skinęła głową: „Może!”
...
Wszystkich budynkach rezydencji, jeśli chodzi o coś innego, to nie, ale pokoi było wiele.
Para powtarzała czynność wchodzenia i wychodzenia z pokoi. Szybko przeszukali większość rezydencji willi.
Łącząc posiadane informacje, Jill dowiedziała się również, że pod rezydencją znajduje się instytutu. Zaproponowała Shen Ye, aby zbadać podziemne obiekty całej rezydencji.
Shen Ye zawahał się, ale się zgodził.
Pierwotnie ten fragment fabuły powinien rozegrać się po spotkaniu Jill z Weskerem, ale odkąd pojawił się Shen Ye, Wesker, który kilkukrotnie się pojawiał i prowadził Jill, nadal się nie pojawił. Nawet Barry zniknął z pola widzenia po oddzieleniu się od pokoju 002.
„Więc jednak zmieniłem fabułę?”
Shen Ye zmartwiony pomyślał.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…