Początkowo, nawet gdy jej najukochańszy zastępca dowódcy Enrik osobiście powiedział, że w zespole jest zdrajca, i że tym zdrajcą jest Wesker, w rzeczywistości nie uwierzyła, ponieważ sama tego nie widziała, więc skłaniała się ku temu, że zdrajcą jest Barry, którego zachowanie było nienormalne.
Lecz teraz, widząc zdjęcie i nazwisko Weskera widniejące w Podziemnym Instytucie Badawczym, ta silna policjantka na chwilę nie mogła tego zaakceptować.
„Dlaczego?”
– mruknęła Jill.
„Dlaczego zdradziłeś S.T.A.R.S.”
Shen Ye stał z boku, cicho obserwując Jill. Oczywiście wiedział, dlaczego Wesker to zrobił, ale nic nie mógł powiedzieć.
Po dłuższej chwili oczy Jill rozjaśniły się i nabrały determinacji. Wyjęła slajd, mocno go zgnieciła, rzuciła na ziemię, zdeptała po czym odwróciła się do Shen Ye i powiedziała: „Muszę go znaleźć, potem go przesłuchać i w końcu go zlikwidować.”
...
W pokoju znajdowała się mapa całego Podziemnego Instytutu Badawczego, więc Shen Ye i Jill dowiedzieli się, że za drugimi drzwiami w pokoju znajduje się przejście do Laboratorium instytutu.
Po krótkim odpoczynku oboje wyruszyli.
W drodze Jill zachowywała się niezwykle cicho i spokojnie, ale Shen Ye widział w jej ciągle zaciśniętych pięściach jej wewnętrzną wściekłość.
Shen Ye widział to, ale nie wiedział, co powiedzieć, jedynie łapał czas, nabijając naboje do pustego magazynka.
Niedługo miała nastąpić ostateczna bitwa z bossem Dworu, musiał być odpowiednio przygotowany.
Ale na myśl o tym kolosie Shen Ye poczuł ból głowy, dlatego też nie liczył na to, że lekka broń zabije tego typa, jedynie liczył na to, że uda mu się dotrwać do przylotu śmigłowca ratunkowego.
Wkrótce obie osoby z własnymi myślami dotarły przed windę prowadzącą do Laboratorium, a potem, przy wejściu do windy prowadzącej do Laboratorium, spotkali Barry'ego.
Chociaż nie wiedzieli, dlaczego Barry pojawił się tu przypadkiem, Jill nic więcej nie myślała, a wręcz przeciwnie, powiedziała mu o tym, że Wesker jest zdrajcą.
Reakcja Barry'ego była niespodziewanie spokojna. Spojrzał gdzieś na bok i powiedział: „Może się mylisz.”
Te słowa sprawiły, że spojrzenie Jill natychmiast stało się chłodne. Z trudem kontrolowała emocje, aby nie zacząć przeklinać.
Shen Ye zauważył zmianę w spojrzeniu Jill. Martwił się, że Jill od razu skonfrontuje się z Barrym, ale zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, Jill nagle nacisnęła przycisk windy i weszła wprost do środka.
„Rozsądna dziewczyna, Jill, stałaś się bardziej dojrzała.” – Shen Ye spojrzał na Jill i szczerze westchnął w duchu.
Spojrzał ponownie na Barry'ego, który wydawał się pogrążony w myślach, i zapytał: „Hej, przyjacielu, o czym myślisz? Nie każmy pani Jill czekać dłużej.”
Barry spojrzał na Shen Ye z chłodnym wyrazem twarzy i wszedł do windy bez słowa.
Shen Ye bezsilnie wzruszył ramionami. Chociaż współczuł Barry'emu, jego postawa naprawdę go zirytowała.
...
...
Winda szybko dotarła do celu, najważniejszego miejsca w Podziemnym Instytucie Badawczym Dworu firmy Umbrella Corporation – Laboratorium.
Gdy drzwi Laboratorium otworzyły się, cała trójka weszła do środka.
Po wejściu od razu zauważyli najbardziej widoczny sprzęt w Laboratorium – ogromny Inkubator, a oczywiście obok Inkubatora Weskera obsługującego instrumenty.
Jednocześnie Shen Ye zauważył, że Barry celowo zwolnił kroku, wiedział, że szuka najodpowiedniejszej pozycji.
Nie zwracał na to zbytniej uwagi, ponieważ po wejściu do Laboratorium jego uwaga została już przyciągnięta przez ten ogromny Inkubator.
Albo raczej, przez tego ogromnego, prawie trzy metrowego potwora typu B.O.W. w środku Inkubatora.
Eksperymentalny Tytan, T002.
Chociaż w tej chwili nie był jeszcze doskonały, wystarczył, aby nazwać go w miarę dobrym biologicznym orężem.
„Cóż za arcydzieło!” – Shen Ye musiał westchnąć w duchu. W przeciwieństwie do gry, zobaczenie na własne oczy najnowocześniejszej broni biologicznej tego świata wywołało szok, którego nie dało się opisać słowami.
Niemniej jednak, na myśl o tym, że za chwilę będzie musiał zmierzyć się z tym czymś, Shen Ye ponownie poczuł ból głowy.
Było to coś niebywale trudnego do pokonania.
Gdy rozmyślał nad strategią, Wesker już zakończył swoją pracę i powiedział z drwiącym tonem: „Och, czyż to nie nasza bogini policyjna, pani Jill? W końcu znalazła to miejsce, bardzo długo na was czekaliśmy.”
Jill zignorowała ton Weskera. Spojrzała na niego chłodno, i właśnie miała podejść, żeby go przesłuchać, gdy wydarzyło się coś nieoczekiwanego – broń przycisnęła jej się do tyłu głowy.
„Zatrzymaj się, Jill, nie chcę cię skrzywdzić. A ty, tajemniczy człowieku ze Wschodu, odłóż broń, bo inaczej…”
Z tyłu Barry, trzymając w każdej ręce po pistolecie, wycelował w Shen Ye i Jill.
Shen Ye oczywiście nie zamierzał się poddać. Nawet jeśli wiedział, że Barry nie strzeli, to bycie celowanym przez broń nadal go irytowało. Wycelował broń w Barry'ego i powiedział: „Bo inaczej co? Strzelisz? Możesz spróbować, gwarantuję, że będę mógł nacisnąć spust jednocześnie. Ale jaki będzie tego rezultat? Klęska obu stron, ty umrzesz i nigdy więcej nie zobaczysz swojej rodziny.”
Słysząc słowo „rodzina”, wyraz twarzy Barry'ego w końcu się załamał. Spojrzał na Weskera, przez chwilę nie mógł się zdecydować.
Ale w tym momencie Wesker niespodziewanie strzelił. Kula wylądowała u stóp Jill, nie tylko ją przestraszyła, ale również sprawiła, że twarze Shen Ye i Barry'ego jednocześnie stały się ponure.
„Nie jesteśmy jeden na jednego, obcy przybyszu ze Wschodu, jesteśmy dwaj na jednego.” – powiedział Wesker chłodno. „Może Barry nie strzeli do Jill, ale na pewno nie będzie wobec ciebie miły. Poza tym, czy możesz patrzeć, jak Jill umiera tutaj? Odłóż broń.”
Shen Ye zamilkł. Nagle poczuł, że był zbyt ostrożny. W tak wąskim miejscu, podczas konfrontacji z bronią, pistolet może być wygodniejszy.
„Dobrze, masz rację, dwaj na jednego, nie będziemy wykorzystywać przewagi…”
Po tych słowach cisnął karabin, ale Barry, na polecenie Weskera, zabrał jego pistolet i strzelbę gładkolufową, zostawiając mu jedynie tę niepozorną Trójkątną Bestionową.
„Barry, dlaczego…” – Jill z niedowierzaniem zapytała, widząc, jak Barry podszedł i ponownie odebrał jej broń.
Barry nic nie powiedział. Po odebraniu broni Shen Ye i Jill, stanął z boku bez słowa.
Wesker spojrzał na Barry'ego i powiedział: „Jestem zawsze serdecznym człowiekiem, Barry. Możesz już iść. Chciałbym porozmawiać sam na sam z Jill, cóż, i z tym niespodziewanym gościem.”
Barry cicho skinął głową, wziął broń i ruszył w stronę wyjścia z Laboratorium. W momencie, gdy drzwi miały się zamknąć, spojrzał na Jill.
Gdy drzwi Laboratorium się zamknęły, Wesker spojrzał na Jill, która była jednocześnie zaskoczona i wściekła, oraz na Shen Ye, który wyglądał na bezradnego, i po raz pierwszy od dawna uśmiechnął się.
„Naprawdę się nie spodziewałem, że pojawisz się tutaj jakiś obcokrajowiec. Być może muszę dokładnie potwierdzić twoją tożsamość.” – Wesker przyjrzał się Shen Ye. „Albo raczej, wy również interesujecie się tym czymś. Ale pamiętam, że wcześniej firma próbowała promować produkty w Kraju Z, ale odmówiono.”
„Nie mam pojęcia, o czym mówi.” – Shen Ye zauważył, że po usłyszeniu słów Weskera Jill spojrzała na niego zdezorientowana, więc wzruszył ramionami.
Kącik ust Weskera lekko się uniósł: „Nieważne, czy przyznasz, czy nie. Prawda nie ma już znaczenia.”
„Nie, prawda jest ważna.” – Jill odłożyła na bok podejrzenia wobec Shen Ye i głośno sprzeciwiła się Weskerowi. „Dlaczego to robisz? Dlaczego zaatakowałeś zastępcę dowódcy Enrika? Jesteś dowódcą S.T.A.R.S., dlaczego jesteś psem Umbrella Corporation?”
„Psem Umbrella Corporation?” – Wesker pokręcił głową i powiedział z pogardą: „Mylisz się, Jill. Chociaż faktycznie wszedłem do S.T.A.R.S. zorganizowany przez Umbrella Corporation, to było to tylko środkiem do ucieczki. W rzeczywistości Umbrella nie może mnie kontrolować. A co do tego, dlaczego to robię? Heh heh… Nie musicie wiedzieć zbyt wiele, bo zaraz umrzecie.”
Pół żartem, pół serio, Wesker z zimnym uśmiechem podniósł pistolet, palec już zaczął naprężać spust.
Jill z desperacją zamknęła oczy. W tej chwili nic nie mogła zrobić, mogła tylko czekać, aż Wesker strzeli.
Prrr... prrr... prrr...
Strzał w końcu padł, ale nie Jill upadła, lecz Wesker.