Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 15

1320 słów7 minut czytania

(PS: Nie wyjaśniono tego wcześniej, więc tutaj dla wszystkich: Bitwa o Oblężenie Potworów jest oparta na sile Władcy, a siła ostatecznych potworów ma również górny limit.)
„Przygotować – wystrzał!”
Zhui Yun rozkazał ostrym głosem, gwałtownie opuszczając rękę.
Na murze miasta dźwięk cięciw połączył się w jeden, setki strzał wzniosły się w powietrze, ich groty błyskały zimnym światłem w mroku, gęste jak rój szarańczy, pokrywając nadciągającą z dołu hordę potworów.
Pstrryk! Pstrryk!
Deszcz strzał spadł na pierwszą linię potworów, towarzyszył mu głuchy odgłos wbijającego się w mięso ostrza. Ponad sto Zgnitych Wilków, które pędziły na przedzie, nawet nie zdążyło w pełni zawyć, gdy zostały przygwożdżone do ziemi. Kilka dwupiętrowych Jaszczurek Łuskowatych, o grubej skórze, zostało trafionych w kluczowe punkty, ich ciężkie ciała upadły na ziemię i po kilku drgawkach zesztywniały.
Jednak to krótkotrwałe, ale ostre uderzenie nie powstrzymało marszu potworów. Potwory z tyłu ryczały, bez wahania wdeptując w ciała towarzyszy, ich prędkość nie zmalała, a nawet wzrosła, szarżując jeszcze bardziej wściekle.
„Cholera, jest ich za dużo!” Zhui Yun zmarszczył brwi, po raz kolejny uniósł rękę. „Druga runda, przygotować…”
Właśnie w tej chwili Bai Xiao pojawił się na samym froncie muru. Trzymał długi miecz, na którego ostrzu płonął niebiesko-zielony Ognisty Duchowy Ucisk.
Powoli uniósł długi miecz, jego czubek celował prosto w niebo, i cicho wymówił dwa słowa: „Aura”.
Ding——! Bez ostrzeżenia rozległ się czysty i eteryczny dźwięk dzwonu, nie pochodzący z żadnego fizycznego źródła, bardziej jak wibracja na poziomie duszy.
Niezwykła fala rozeszła się nagle od Bai Xiao! Widoczna gołym okiem, blado-biała aura rozprzestrzeniła się jak fale na wodzie, szybko przemierzając cały mur i obejmując każdego żołnierza.
Wszędzie, gdzie przeszła aura, miały miejsce cudowne zmiany. Broń w rękach wszystkich żołnierzy – halabardy, łuki, miecze, tarcze – natychmiast zapłonęła cienką, lecz niezwykle zwartą warstwą blado-białego ognia!
Ogień płonął bezgłośnie, ale zdawał się nieść ze sobą intensywność i pustkę, które bezpośrednio spalały dusze.
„Co to jest…” młody Great Halberdier spojrzał na płonący blado-biały ogień na ostrzu swojej halabardy, czując napływającą z niego dziwną moc, i nie mógł powstrzymać się od cichego okrzyku.
Nawet Mu Yang i Shi Yan poczuli wzmocnienie mocy, czując zupełnie inne wrażenia płynące od swojej broni, jakby została napełniona niewysłowioną żywotnością.
Zhui Yun zamroził rękę, którą miał już podnieść, by wydać rozkaz strzału. Spojrzał na ogień owijający ramię jego łuku, zdziwienie przemknęło przez jego oczy, po czym jego usta wykrzywiły się w lekkim uśmiechu. „Interesujące… Wszyscy, strzelać swobodnie! Niech te szumowiny posmakują czegoś nowego!”
Ogień na murze miasta nagle wzrósł o poziom.
Na rozkaz Zhui Yuna, dźwięk opuszczających cięciwy strzał był gęsty jak deszcz. Każda strzała, czy to zwykła, czy wzmocniona żywiołem wiatru Strzała Huraganu, miała na grocie warstwę dziwnego blado-białego ognia.
Te ogniste strzały rozdzierały powietrze, wydając inny pisk niż zwykle, jak upiorni przewodnicy dusz.
Kiedy strzały spadły, Zgnite Wilki, w które trafiły, nie tylko zostały przebite, ale ich rany zapłonęły blado-białym ogniem, wydając skwierczący zapach i jakiś głębszy, bardziej drenujący jęk.
Niektóre stosunkowo kruche potwory niższego poziomu szybko kurczyły się w blado-białym ogniu, rozpadały się, aż w końcu zamieniły w popiół, jakby nawet ślady ich istnienia zostały całkowicie wymazane.
Ten podwójny efekt uderzenia był znacznie lepszy od poprzedniego czysto fizycznego obrażenia. Impet potworów po raz pierwszy został wyraźnie zahamowany.
Bai Xiao stał z przodu, miecz kierowany ukośnie w dół, jego niebiesko-zielony Ognisty Duchowy Ucisk lśnił w kontraście do blado-białego ognia rozprzestrzenionego po całym murze.
Nie zaatakował natychmiast, po prostu obserwował, jak jego moc wzmacnia sojuszników. Jego oczy były spokojne jak spokojna woda w starym studni, jakby ta zapierająca dech w piersiach umiejętność obszarowa, która wywołała podziw na całym polu bitwy, była dla niego czymś zrobionym od niechcenia.
Wyżej na murze, Su Jin widział wszystko to doskonale, krzywizna jego ust nieznacznie się poszerzyła. „Pierścień Spopielenia” Bai Xiao był znacznie potężniejszy niż „wystarczająco dobry”. Jego zasięg tysiąca metrów objął cały wczesny system obrony miasta, co wykraczało poza zakres zwykłych umiejętności taktycznych. Co ważniejsze, dodanie „Znamię Duszy” podwójnie obrażało dusze i ogień, co było niszczycielskim ciosem dla tych potworów niższego poziomu, zwłaszcza tych, które mogły mieć jakieś specjalne odporności.
To nie było tylko zwiększenie obrażeń, ale absolutna przewaga na poziomie taktycznym.
„Hero Unit, rzeczywiście wart swojej reputacji.” Su Jin pomyślał w duchu. „Jednak taki duży obszar i silne wzmocnienie grupowe, koszt zużycia musi być również spory, prawda?”
Nie spuszczając wzroku, rzucił okiem na Bai Xiao. Wydawał się bezstresowy, ale jego wyraźnie bledsza niż wcześniej twarz nie umknęła uwadze Su Jina.
„Hmph, lepiej umrzeć z godnością niż żyć w hańbie.” – pomyślał Su Jin, ale jego ocena Bai Xiao niewątpliwie wzrosła.
Mając tak potężną kartę w rękawie, jego pewność co do obrony przed tą Bitwą o Oblężenie Potworów, a nawet co do przyszłego rozwoju, była jeszcze większa.
„Dobra robota.” pomyślał Su Jin, jego wzrok ponownie skierował się na niekończące się morze potworów. Prawdziwe wyzwanie wciąż było przed nimi.
Jakby potwierdzając jego myśli, mgła wydawała się być całkowicie rozwścieczona niepowodzeniami na pierwszej linii, falując coraz bardziej gwałtownie i dziko.
Następnie, liczba potworów wydobywających się z niej gwałtownie wzrosła, była nawet dwa razy większa niż w poprzedniej fali!
Tym razem zmienił się również rodzaj potworów. Oprócz nieustraszonych Zgnitych Wilków i Jaszczurek Łuskowatych, w szeregach znajdowało się kilka dzikich zwierząt o niezwykle dużych rozmiarach i dzikim oddechu!
Niektóre miały do pięciu metrów wysokości, podobne do gigantycznych goryli, z muskularnymi mięśniami i pokryte ciemnozieloną, twardą skórą, a każdy krok powodował lekkie drżenie ziemi; inne wyglądały jak wielokrotnie powiększone stonogi, z ich pancerzami o przerażającym blado-białym kolorze, a ich gęste odnóża przesuwały się po ziemi, wydając „szeleszczący” dźwięk, który przyprawiał o dreszcze.
Oddech tych potworów był wyraźnie silniejszy niż poprzednich stworzeń drugiego poziomu, były to prawdziwe dzikie zwierzęta trzeciego poziomu! Sama ich przytłaczająca obecność sprawiała, że wielu nowych rekrutów na murze miało blade twarze i ciężki oddech.
Bardziej kłopotliwe było to, że za tymi gigantami podążała grupa niskich i krępych potworów przypominających jeżozwierze.
Miały około półtora metra wysokości, a ich plecy były pokryte gęstymi, błyszczącymi metalicznie kolcami.
Po wybiegnięciu na pewną odległość z mgły, te „potwory jeżozwierze” zatrzymały się jednocześnie, gwałtownie wypięły grzbiety, a ich kolce na plecach stanęły dęba, celując w mur Infinite City.
„Fiiiu – fiiiu – fiiiu –!”
W następnej chwili rozległ się dźwięk rozdzierający powietrze! Tysiące ostrych kościanych cierni, niczym wystrzelone strzały, z szaro-czarnymi smugami, zalewająco posypało się w kierunku muru!
Zakres tego ataku, jego gęstość, natychmiast pokryły dużą część muru.
Stojąc w obliczu tego nagłego, wręcz nasyconego ostrzału, Shi Yan, który do tej pory stał niewzruszony, nagle spojrzał z determinacją. Gwałtownie postawił na ziemi swój gigantyczny płomienny tarcz, wydając głuchy huk „dong”, a płomienne totemy na powierzchni tarczy ożyły, a gorące światło płynęło nieustannie.
„Podnieść tarcze!!” Głos Shi Yana, gruby jak piorun, rozbrzmiał na murze. „Uformować szyk!!”
„Hraaa!”
Heavy Shield Guard i Pancerni Piechurzy na pierwszej linii muru ryknęli chórem, ich ruchy były zsynchronizowane. Niemal w tej samej chwili podnieśli wysoko swoje wielkie tarcze, które migotały blado-białym ogniem i własnym blaskiem.
Ciężkie brzegi tarcz precyzyjnie zazębiły się i zderzyły, wydając dźwięk metalu o metal, tworząc natychmiast zwartą, stalową barierę.
Następnie, od tarczy rozległa się mglista, lecz wytrzymała biała kurtyna światła, która objęła cały mur tarcz, będący zbiorowym aktywowaniem umiejętności „brązowej ściany i żelaznej bastionu” Heavy Shield Guard!
W chwili gdy utworzył się mur tarcz, przytłaczający deszcz cierni już się zbliżał!
„Ding dang bang bang bang –!”
Gęste, duszące odgłosy zderzeń połączyły się w jeden, jak niezliczone młoty szaleńczo uderzające w kowadło.
Niezliczone ciernie z impetem uderzyły w powierzchnie tarcz lśniących białym światłem i blado-białym ogniem, wzbijając w powietrze chmury drobnych iskier energii i pyłu kostnego.
Cały stalowy mur tarcz mocno zadrżał pod pierwszym nasyconym atakiem, ale wciąż stał jak skała, blokując wszystkie ataki!
W powietrzu nad murem miasta, Bai Xiao ponownie powoli uniósł swój długi miecz, na jego ostrzu niebiesko-zielone łuki Ognistego Duchowego Ucisku przeskakiwały coraz gwałtowniej, a jeszcze bardziej przerażająca aura zaczęła się formować.
Natomiast Mu Yang i Zhui Yun również byli gotowi do akcji, przygotowując się na jeszcze silniejsze uderzenie.
Najbrutalniejsza faza tej bitwy o obronę miasta najwyraźniej dopiero się rozpoczynała.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…