Przed oczami Qī Chángfēng zamigotało, a on sam znalazł się już u bram polany treningowej.
Polana znajdowała się na szczycie góry, pokryta wielką formacją ochronną, spowita mgłą, przez którą nic nie było widać. Gdy Qī Chángfēng pomyślał, formacja otworzyła przejście.
Wszedł do środka, jakby trafiając do nowego, ukrytego świata. Terytorium polany było ogromne, o nieznanej powierzchni, przepełnione energią duchową. Każdy wdech sprawiał, że czuł się lekko.