Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

1314 słów7 minut czytania

W pokoju dziennym Domu dla młodzieży przesłanej na wieś tłoczyło się mnóstwo ludzi, nawet drzwi były zastawione przez widzów z wioski, którzy przyszli popatrzeć. Zhao Kai siedział na ławce z posępną miną, a Bai Ling, siedząca na małym stołeczku naprzeciwko niego, miała zaczerwienione oczy i cicho popłakiwała.
Zhang Lan i kilkoro innych młodych ludzi przesłanych na wieś stali z boku, bojąc się nawet westchnąć. Była to pierwsza raz, kiedy widzieli tak napiętą scenę.
— Czego właściwie ode mnie chcesz? — Zhao Kai wreszcie nie mógł się powstrzymać i odezwał się zniecierpliwiony. — Powiedziałem ci już, że teraz jestem człowiekiem commune i nie mogę mieć z tobą nic wspólnego. Jeśli masz rozum, szybko się ode mnie odczep, a dam ci trochę pieniędzy, żebyś poszła do szpitala commune i usunęła dziecko. Potem już nigdy się nie zobaczymy.
Bai Ling podniosła głowę, a w jej oczach malował się zawód. — Bracie Kai, naprawdę jesteś taki bezduszny? Kiedy byliśmy razem, tak nie mówiłeś. Mówiłeś, że kiedy wrócisz do miasta, znajdziesz sposób, żeby mnie też tam zabrać, żebym mogła z tobą żyć. Zapomniałeś?
— To wszystko było kłamstwo! — Zhao Kai wreszcie zerwał maskę, a jego głos stał się głośniejszy. — Z tobą byłem, bo nudziło mi się we wsi i chciałem kogoś do zabicia czasu. Myślałaś, że naprawdę cię kocham? Ty, wieśniacka dziewucho, w porównaniu z dziewczynami z miasta, jesteś daleko w tyle! Gdybyś nie miała tej odrobiny urody, nawet bym na ciebie nie spojrzał!
Te słowa jak ostry nóż wbiły się w serce Bai Ling. Spojrzała na Zhao Kaia z niedowierzaniem, a łzy zaczęły płynąć jeszcze obficiej. — Jak możesz tak o mnie mówić? Dla ciebie odrzuciłam Mu Qinga, pokłóciłam się z ludźmi z Domu dla młodzieży przesłanej na wieś, a nawet zaszłam z tobą w ciążę. Teraz mówisz takie rzeczy, żeby mnie zranić!
— Sama jesteś sobie winna! — Zhao Kai zaśmiał się zimno. — Sama przyszłaś, ja cię do tego nie zmuszałem. Teraz jesteś w ciąży, co ja mam z tym wspólnego? Kto wie, czy to dziecko jest moje? Może zaszłaś w ciążę z jakimś innym mężczyzną i teraz chcesz mnie obciążyć!
— Kłamiesz! — krzyknęła Bai Ling, podniosła się z ziemi i chciała uderzyć Zhao Kaia. — Po tym, jak zaczęłam z tobą być, nie miałam kontaktu z żadnym innym mężczyzną. To dziecko jest na pewno twoje! Jeśli mi nie wierzysz, pojedźmy teraz do szpitala commune i zróbmy badania!
Zhao Kai, zmuszony do odwrotu przez jej naciski, cofnął się o krok, ocierając się o stojący za nim stół. Emaliowany kubek stojący na stole spadł na podłogę z łoskotem.
Patrzył na wzburzoną Bai Ling, czując jednocześnie pośpiech i strach. Gdyby naprawdę pojechał z nią do szpitala i okazałoby się, że dziecko jest jego, jego przyszłość byłaby całkowicie zrujnowana!
W tym momencie Mu Qing wszedł z Li Juan. Widząc scenę, lekko zmarszczył brwi. — Młody towarzyszu Zhao, spokojnie porozmawiajcie, nie róbcie nic gwałtownego. Chociaż młoda towarzyszka Bai ma swoje winy, nie możecie jej tak szkalować?
Widząc Mu Qinga, Zhao Kai poczuł przypływ gniewu. Uważał, że gdyby nie Mu Qing, Bai Ling nie wszczynałaby takiej awantury i on sam nie znalazłby się w obecnych tarapatach.
Wskazał na Mu Qinga i powiedział: — To wszystko przez ciebie! Gdybyś nie podjudzał mnie za plecami, Bai Ling nie kłóciłaby się ze mną tak! Czy od dawna chciałeś poślubić Bai Ling, dlatego celowo działałeś mi na złość?
Mu Qing uznał to za zabawne. — Młody towarzyszu Zhao, czy nie za dużo sobie wyobrażasz? Bai Ling mnie nie interesuje, lubię Li Juan. Natomiast ty, po popełnieniu błędu, zamiast myśleć, jak go naprawić, obwiniasz innych. Czy to jest twoja postawa jako „obiecującego kandydata” commune?
Otaczający go wieśniacy również zaczęli przytakiwać, mówiąc, że Zhao Kai jest nieodpowiedzialny i próbuje zrzucić odpowiedzialność po popełnieniu błędu. Twarz Zhao Kaia zaczęła zmieniać kolor z bladego na czerwony, ale nie potrafił nic powiedzieć na obronę.
Bai Ling patrzyła na Zhao Kaia i jej serce całkowicie stwardniało. Wreszcie zrozumiała, że Zhao Kai nigdy nie weźmie za nią odpowiedzialności, liczy się tylko jego własna przyszłość.
Otarcie łzy, wzrok pełen rozpaczy. Nagle odezwała się: — Dobrze, nie chcesz brać odpowiedzialności? W takim razie opowiem wszystkim, co się stało, żeby wszyscy zobaczyli, jakim człowiekiem jest ten Zhao Kai!
Wzięła głęboki oddech i spojrzała na zgromadzonych wieśniaków: — Na początku zeszłego miesiąca Zhao Kai przyszedł do mnie i powiedział, że mnie kocha, chce być ze mną i obiecał, że kiedy wróci do miasta, zabierze mnie ze sobą. Wtedy byłam zaślepiona i zgodziłam się. Od tamtej pory spotykaliśmy się każdego wieczoru w małym lasku, obiecywał mi, że weźmie za mnie odpowiedzialność i kazał mi na niego czekać.
— Potem odkryłam, że jestem w ciąży i powiedziałam mu. Wtedy panikował i kazał mi usunąć dziecko, mówiąc, że jeśli tego nie zrobię, zerwie ze mną kontakty. Nie zgodziłam się, więc potajemnie spakował swoje rzeczy i uciekł do miasta, zostawiając mnie samą we wsi.
— Tym razem wrócił nie po to, żeby rozwiązać ze mną problem, ale żeby się ode mnie odciąć i żeby oficer Wang z commune pomógł mu mnie zastraszyć. Skłamał nawet, że byłem z tobą tylko po to, żeby zabić nudę, i tak naprawdę mnie nie kochałeś!
Im więcej Bai Ling mówiła, tym bardziej się wzruszała, a łzy znów zaczęły płynąć. — Wiem, że nie powinnam była oszukiwać Mu Qinga, prosić go o pomoc w pracy i traktować go jak głupca. Teraz tego żałuję, ale nie spodziewałam się, że Zhao Kai jest taką bezduszną i niewdzięczną osobą! Powiedziałam to dzisiaj, żeby wszyscy zobaczyli, jakim obłudnikiem jest ten Zhao Kai!
Otoczyła cisza. Wieśniacy byli oszołomieni słowami Bai Ling. Po chwili ktoś wreszcie odezwał się: — Okazuje się, że młody towarzysz Zhao jest takim typem człowieka, naprawdę zna się ludzi, ale nie zna ich serc! Oszukał dziewczynę, zapłodnił ją, a teraz chce się uwolnić i odejść. Gdzie jest coś takiego!
— Młoda towarzyszka Bai też jest głupia, odrzucając tak dobrego człowieka jak Mu Qing, zdecydowała się na takiego obłudnika!
Szepty rozlegały się jak fala. Twarz Zhao Kaia zmieniła się z bladego na cielisty. Gwałtownie wstał, wskazując na Bai Ling i wrzasnął: — Zamknij się! Przestań wymyślać plotki i niszczyć moją reputację! Powiedz ci, że jeśli odważysz się dalej bredzić, nie będę delikatny!
Ale teraz nikt już mu nie wierzył. Dziadek Wang podszedł o krok do przodu i rzekł z powagą: — Młody towarzyszu Zhao, do tego momentu wciąż chcesz się wykręcać? Piętnastego dnia zeszłego miesiąca wieczorem widziałem na własne oczy, jak przytulałeś się z Bai Ling w małym lasku. Później wręczyłeś jej coś w rodzaju torby z materiału. Wielu ludzi tutaj może to potwierdzić. Nadal chcesz się wyprzeć?
Wieśniacy coraz liczniej przyłączali się do Dziadka Wanga, niektórzy mówili, że widzieli Zhao Kaia wychodzącego z dormitorium Bai Ling w środku nocy, inni, że widzieli, jak Zhao Kai przynosił Bai Ling cukierki i owoce z miasta.
Dowodów było coraz więcej, a twarz Zhao Kaia stawała się coraz dziwniejsza. Zaciskał pięści tak mocno, że paznokcie niemal wbijały się w mięso. Nigdy nie spodziewał się, że każdy jego ruch we wsi był obserwowany.
W tym momencie wszedł sekretarz wiejski Li Jianguo wraz z oficerem Wangiem z commune. Oficer Wang właśnie wysłuchał całej historii w domu Li Jianguo i zobaczył obecną sytuację. Jego twarz była zimna jak lód.
Podszedł do Zhao Kaia i rzekł z powagą: — Zhao Kai, powiedz mi prawdę. Czy to, co mówi Bai Ling, jest prawdą? Jeśli ośmielisz się dalej kłamać, commune nie daruje ci tego lekko!
Zhao Kai spanikował, jego nogi zaczęły drżeć. Wiedział, że oficer Wang zna już prawdę. Jeśli teraz będzie dalej kłamał, nie tylko straci tymczasową pracę, ale może nawet zostanie odesłany do wsi i pozostanie młodym wysłanym na wieś.
Zacisnął zęby, a nagle uklęknął z hukiem na ziemi, bijąc czołem o ziemię przed oficerem Wangiem. — Oficerze Wang, jestem winny! Nie powinienem był kłamać, ani oszukiwać Bai Ling. Wiem, że popełniłem błąd, proszę, wybacz mi tym razem! Nigdy więcej tego nie zrobię!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…