Kierując się w stronę Zhang Xiangyanga, podjechał kilka kroków konno, marszcząc brwi i wykrzykując z drgającymi kącikami ust.
— Ma-ma-mały bękarcie! My działamy na rozkaz Dowódcy Bai, żeby dać waszemu wielkiemu przywódcy jakąś… jakąś… jakąś godność! Śmiecie nas powstrzymywać, żyć wam się znudziło!!
Po jąkaniu się oficer chorągiewny, chudy jak szczapa, zakończył przemowę, a sześciu żołnierzy rządowych z jego świty, siedzących na koniach, demonstracyjnie ruszyło naprzód.