— Wasza Wysokość… — Twarz Su Jianghe'a zmieniała się wielokrotnie, lecz w końcu nie mógł się powstrzymać. Zrobił krok naprzód i ciszej powiedział: — Wasza Wysokość! Stary sługa… mam coś do powiedzenia!
Jego ruch sprawił, że Chen Qingzhi, stojący obok, poczuł ukłucie w sercu.
Czy ten stary Su oszalał?