Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 16

1847 słów9 minut czytania

Marny blask świtu przeciskał się przez szczeliny grubych zasłon kliniki, rzucając na podłogę niewyraźną smugę światła. Cisza i smród nocy przyniesione przez nocną hordę zombie jeszcze nie całkiem opadły, a powietrze wypełniało niewyrażalne przygnębienie. Zhao Mo podniósł się z zimnej podłogi, całe ciało bolało go od płytkiego snu pełnego czujności przez całą noc. Zhao Mo potrząsnął głową, odrzucając absurdalne myśli. Wstał, wszedł do łazienki i obmył twarz i ramiona resztkami zimnej wody, zimny szok orzeźwił go. Po powrocie do sali podarł opakowanie zbawionych wczoraj ciastek kompresowanych, podał jeden Sawahara Masami, sam też chwycił jeden i zaczął go jeść. Suche, twarde okruchy ciastek tarły w ustach, niosąc słaby słony smak i zapach przypalonej mąki, choć ciężkie do przełknięcia, były niezbędne do uzupełnienia sił.

Zaloguj się, aby kontynuować

Zaloguj się, aby kupić ten rozdział lub subskrypcję.