Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 9

1214 słów6 minut czytania

— Szanowny Daochang raczy żartować – pośpiesznie rzekł Dixin. – Mówiąc szczerze, ta sprawa ma ze mną pewien związek. Widziałem, że dziecko nie rodziło się od trzech lat, wiedząc, że to nie jest śmiertelnik, rozkazałem generałowi Kongowi, by go przyjął jako ucznia. Nie spodziewałem się tylu nieporozumień!
Dopiero gdy Guangchengzi usłyszał, że sprawa ma związek z Dixinem, zmarszczył brwi. Sprawa dotyczyła nawet obecnego Ludzkiego Króla. Czyż nie będzie to miało jakichś przyczyn i konsekwencji? Wiedział, że Katastrofa Boskiego Rozdania odbywa się w trakcie podboju Zhou i upadku Shang, a Dixin jest przeznaczony być w centrum wiru tej katastrofy. Nie chciał mieć z nim nic wspólnego.
— W takim razie proszę Wielkiego Króla o łaskawość i zwrócenie nam naszych uczniów Szkoly Yu Xu. Będziemy niezmiernie wdzięczni! – rzekł Prawdziwy Człowiek Yuding, wykonując ukłon.
— Ach! Nie wiesz, Nieśmiertelny Mistrzu! Choć cały świat należy do króla, a wszyscy na jego ziemiach są jego sługami! Skoro Reinkarnacja Lingzhuzi przybyła do mojego Yin Shang, naturalnie jest moim poddanym, więc o jakim zwrocie mowa? – odparł Dixin.
Teraz Guangchengzi i reszta zostali zbici z tropu i nie wiedzieli, co powiedzieć. Zanim Reinkarnacja Lingzhuzi się odrodziła, mógł być uważany za ucznia Sekty Chan, ale skoro już narodził się w Yin Shang, był rzeczywiście poddanym Dixina, a on, jako Ludzki Król, miał prawo się nim zajmować.
Widząc, że sprawa znów utknęła w martwym punkcie, Zhao Gongming wstał i rzekł: — Może być tak: skoro obie strony mają swoje racje, poczekajmy, aż dziecko się urodzi, a wtedy niech samo wybierze sobie mistrza?
Słowa Zhao Gongminga wywołały kolejną dyskusję wśród członków Sekty Chan. Jako przyszły mistrz Nezha, Taiyi Zhenren naturalnie nie był zadowolony. To był jego ustalony uczeń, nawet przedmiot magiczny chroniący jaskinię został wysłany z wyprzedzeniem, a teraz musiał go z kimś dzielić.
Niechętnie przesłał myślą: <<Wszyscy starsi bracia, po co z nimi gadać? Po prostu zabierzmy dziecko. Jeśli oni odważą się nas powstrzymać, po prostu ich uderzymy, żeby nie myśleli, że nasza Sekta Chan nic nie znaczy!>>
— Och! Młodszy bracie, nie bądź impulsywny. Kong Xuan jest Quasi-Świętym, a do pomocy ma Zhao Gongminga i Wenzhonga. Jeśli zaatakujemy pochopnie, prawdopodobnie nie zyskamy przewagi. Co więcej, zbliża się Katastrofa. Lepiej negocjować, jeśli to możliwe! – pospiesznie odradził Prawdziwy Człowiek Yuding.
— Czego się ich bać! My, bracia, też nie jesteśmy łatwi do zdominowania, a do tego mamy Morelową Żółtą Flagę podarowaną przez Mistrza. Dlaczego mielibyśmy się bać z nimi walczyć! – prychnął Taiyi Zhenren.
— Dobrze, nie kłóćcie się już! Ta sprawa dotyczy tak naprawdę młodszego brata Taiyi. Młodszy bracie Taiyi, jak chcesz to rozwiązać? Poczekamy, aż dziecko się urodzi, a potem zdecydujemy? – zapytał Guangchengzi.
— Nie, starszy bracie. Nie chcę, by mój uczeń miał coś wspólnego z Yin Shang. Co więcej, dziecko powinno być Oficerem za Linią Frontu w Kampanii przeciwko Shang. Jak można pozwolić mu urodzić się w Chao Ge City? Co jeśli oni użyją jakichś sztuczek, by zwieść dziecko? Czy to nie byłoby zaprzepaszczenie wszystkich wysiłków! – potrząsnął głową Taiyi Zhenren.
— Dobrze, skoro tak, to rozwiążemy tę sprawę dzisiaj!
— Bracie Zhao! Reinkarnacja Lingzhuzi jest naszym członkiem Sekty Chan. Jak można pozwolić innym się w to wtrącać? Jeśli generał Kong się nie zgodzi, będziemy musieli stoczyć bitwę! – odparł Guangchengzi.
— Hmph! W takim razie do dzieła! Czyżbym się was bał! – zadrwił Kong Xuan.
— Och! Wszyscy, nie bądźcie impulsywni! Proszę, wysłuchajcie mojej rady. Skoro nikt nie chce ustąpić, może warto się zmierzyć? Jutro przygotuję wysoką platformę, każda strona wystawi po trzy osoby do pojedynku. Walka będzie toczyć się do pierwszego trafienia. Strona wygrana zabiera ucznia, przegrany nie będzie miał żadnych pretensji! Jak wam się to podoba?
— To świetny pomysł, Wielki Królu. Skoro nie możemy dojść do porozumienia, zmierzmy się na arenie. Ci, których siła okaże się niewystarczająca, naturalnie nie będą mieli żadnych pretensji! – zgodził się Zhao Gongming.
Guangchengzi i reszta spojrzeli na siebie i zgodzili się: — Dobrze, skoro tak, to my, bracia, również nie mamy nic przeciwko. Mamy tylko nadzieję, że po wszystkim Wielki Król dotrzyma swojej obietnicy!
— Nieśmiertelni Mistrzowie, proszę być spokojnymi! Słowa króla są pewne jak złoto, jakże mógłbym być niewierny! – uśmiechnął się Dixin.
— Skoro tak, dziękujemy Wielkiemu Królowi! –
Następnie Guangchengzi i reszta wyrazili chęć odejścia, mówiąc, że przyjdą jutro na pojedynek. Dixin nie powiedział nic więcej, po prostu z grzeczności kazał odprowadzić ich.
Po ich odejściu Wenzhong zmarszczył brwi: — Wielki Królu, ci obecni członkowie Szkoly Yu Xu to wszyscy bezpośredni uczniowie. Ich kultywacja jest na poziomie Złotego Nieśmiertelnego lub wyższa. Moja własna kultywacja jest od nich niższa, więc obawiam się, że trudno będzie wygrać jutrzejszą bitwę!
— Ach! Siostrzeniec, dlaczego mówisz takie zniechęcające słowa? Chociaż kultywacja ludzi z Sekty Chan jest dobra, to i tak znacznie im ustępuje w porównaniu z naszą Sekta Jie! To nie ja się przechwalam, ale tych kilku, mój wujek sam mógłby im dać łupnia! – wtrącił Zhao Gongming.
— Heh heh! Zgadza się, Wielki Nauczycielu Wen, nie musisz się martwić. Chociaż ci z Sekty Chan mają potężną magię, to Główny Nauczyciel Państwa i generał Kong również im nie ustępują. Co więcej, tym razem nie musisz brać udziału, po prostu usiądź ze mną na widowni i oglądaj przedstawienie! – uśmiechnął się Dixin.
— Ale Wielki Królu, jeśli ja nie wezmę udziału, będziemy potrzebowali jeszcze jednej osoby do walki z nimi. W Chao Ge City nie ma nikogo innego, kto mógłby z nimi rywalizować – zapytał z zmarszczonymi brwiami Wenzhong.
— Ha ha! Zapomniałem ci powiedzieć, że kilka dni temu zatrudniłem kogoś o silnych umiejętnościach bojowych, kto teraz pomaga mi szkolić moich osobistych strażników. Ktoś, szybko przyprowadźcie generała Yuana do tego pałacu! – uśmiechnął się Dixin.
Słysząc to, Kong Xuan nie zareagował, ale Wenzhong zastanawiał się, który generał z rodziny Yuan w Chao Ge. Po chwili do sali wszedł Yuan Hong, ukłonił się: — Pozdrawiam Wielkiego Króla!
— Heh heh! Generale Yuan, proszę o wybaczenie! –
— Dziękuję Wielkiemu Królowi! – Yuan Hong wstał.
— Generale Yuan, wezwałem cię, ponieważ mam ważną sprawę do omówienia! –
— Proszę, Wielki Królu, rozkaż. Zrobię wszystko, co w mojej mocy! –
Dixin opowiedział mu o jutrzejszym pojedynku. Yuan Hong natychmiast się zgodził. Właśnie martwił się, że nie ma dla siebie zasług. Czyżby miał się bać pojedynku?
Wenzhong, nie widząc wcześniej Yuan Honga, czuł się nieswojo. Zapytał: — Gdzie wyuczył się ten generał Yuan? Jakie ma umiejętności? To nie tak, że jestem niegrzeczny, ale ci z Sekty Chan są trudni do pokonania. Czyżbyś był zbyt arogancki i marnował życie?
— Ha ha! Nauczycielu Wen, żartujesz! Chociaż ci z Sekty Chan są trudni do pokonania, ja, Yuan Hong, też nie jestem mięczakiem! Skoro Nauczyciel się martwi, pokażę wam trochę moich umiejętności, żebyście mogli się uspokoić! – uśmiechnął się Yuan Hong.
Następnie powiedział do Wenzhonga: — Nauczycielu Wen, po prostu zaatakuj mnie. Jeśli się uchylę, to znaczy, że nie mam wystarczających umiejętności. Będę wtedy gotów nie brać udziału w jutrzejszej walce!
Wenzhong zamarł. Zastanawiał się, jakież to nadprzyrodzone zdolności ma Yuan Hong, że pozwala mu się atakować, nie uchylając się? Czyżby naprawdę był tak potężny?
Z powagą zapytał: — Generale Yuan, czy to prawda? Nie będę oszczędzał sił!
— Stary Nauczycielu, po prostu atakuj! Jeśli zmrużę oko, uznam, że przegrałem! – oświadczył z dumą Yuan Hong.
Wenzhong nie powiedział nic więcej, wyciągnął swój Bicz Samiec-Samica i uderzył.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…