Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 6

1620 słów8 minut czytania

Idąc szeroką ulicą i obserwując różnorodny tłum, Ye Yusheng, noszący słuchawki, aby utrzymywać kontakt z Mya-chan, czuł się fatalnie.
„Dlaczego, mimo że to weekend, nadal muszę wychodzić!!!”
Cierpliwie ocierając pot i czując palące gorąco słońca na skórze, Ye Yusheng, już zirytowany, w końcu nie mógł powstrzymać się od narzekania.
W słuchawkach rozległa się bezradna odpowiedź Mya-chan: „Mistrzu! Teraz nie jest czas na narzekanie, czyż nie zapomniałeś o naszym prawdziwym celu?”
Ye Yusheng wiedział, że nie może winić Mya-chan, przecież zadanie, które jej zlecił, polegało na zbieraniu informacji o nadprzyrodzonych istotach.
A dla Ye Yushenga, który pragnął wiedzy magicznej, możliwość zdobycia odpowiedniej wiedzy była czymś, czego absolutnie by nie odpuścił.
Wyraźnie, Mya-chan odkryła dobrą okazję do zdobycia magii, która nie wiązała się z dużym ryzykiem –
Pojawiła się osoba, podejrzewana o bycie Fafnerem.
Co więcej, według obserwacji Mya-chan, miejsce pojawienia się tej osoby to konwent, a co ważniejsze, przedmioty sprzedawane przez tę osobę na konwencie to podejrzanie Książki Magii.
Więc w każdym razie Ye Yusheng musiał uczestniczyć w tym konwencie –
Nie tylko po to, by zdobyć od podejrzanego o bycie Fafnerem, książki magiczne sprzedawane na konwencie jako dzieła, przypominające fantazje z chorobą dwulatka. Ale także po to, by potwierdzić prawdziwość tożsamości tej osoby.
Nawet jeśli Książka Magii byłaby fałszywa, a osoba podobna, nie miałoby to wielkich strat.
A jeśli osoba ta faktycznie byłaby Fafnerem, to miałby źródło poszukiwanej wiedzy magicznej.
Po przybyciu na miejsce konwentu, Ye Yusheng zignorował cosplayerów, kluby gier itp. i skierował się prosto do celu.
W końcu Ye Yusheng nie wiedział, czy cel nagle nie zniknie, a jeśli zmarnuje zbyt dużo czasu po drodze i nie osiągnie pożądanego rezultatu, Ye Yusheng czułby się, cóż, prawdopodobnie pogrążony w smutku przez długi czas?
A dzięki funkcji nawigacji Mya-chan, Ye Yusheng szybko minął stoiska i dotarł do celu na stoisko „Fafnera”.
Wkrótce Ye Yusheng zobaczył tę podejrzaną o bycie Fafnerem osobę – z rozpuszczonymi długimi włosami, z długą grzywką zasłaniającą prawe oko.
Ubrany w czarny frak, emanował eleganckim i swobodnym dżentelmeńskim urokiem, ale jego czerwone prawe oko, nawet zakryte okularami w okrągłych oprawkach, miało nieopisywalną, szlachetną i majestatyczną aurę, która sprawiała, że cała osoba wyglądała jeszcze bardziej tajemniczo.
„Panie, kupię wszystkie pana dzieła, czy mogę?”
„Co?”
Nagłe zagadnięty „Fafner” był jeszcze lekko oszołomiony, przecież w ciągu siedmiu dni tego konwentu nie sprzedał ani jednej książki. Myślał, że dziś też nic nie zarobi, ale niespodziewanie pojawił się duży klient.
Odzyskawszy przytomność, „Fafner” natychmiast wstał, szybko spakował wszystkie książki i postawił je przed Ye Yusheng. Prędkość tak duża, że pojawiły się smugi, wprawiła Ye Yushenga w osłupienie.
Nigdy nie spodziewał się, że z taką łatwością zdobędzie cenne Książki Magii „Fafnera”.
„Ile to kosztuje?”
Ye Yusheng oglądał kilkadziesiąt książek przed sobą, czując ekscytację.
„Po 500 juanów za sztukę.”
Słysząc odpowiedź Fafnera, Ye Yusheng zaniemówił. Nie chodziło o to, że książki były za drogie, ale raczej zbyt tanie, tak tanie, że Ye Yusheng poczuł się nieco zakłopotany.
Jednak stan Ye Yushenga w oczach Fafnera był inny –
Jako przeklęty smok, w swoim świecie stracił wiele skarbów z powodu ludzkich oszustw, co wywołało u niego uprzedzenia wobec ludzi.
W tej chwili, zamyślony wygląd Ye Yushenga w jego oczach wyglądał jakby mówił – twoja wiedza nie jest warta tyle pieniędzy!!!
W jednej chwili jego całkiem przystojna twarz stała się ponura, a odsłonięte prawe oko natychmiast zmieniło się w czerwone, pionowe źrenice, brwi zmarszczone, a przerażająca aura uniosła się w kierunku Ye Yushenga.
Pod wpływem aury Fafnera, Ye Yusheng nie tylko się nie przestraszył, ale wręcz podekscytował się – to oznaczało, że osoba przed nim to Fafner osobiście, a nie, smok, a zatem książki magiczne w jego dłoni nie były czyjąś fantazją!!!
A jak mógł Ye Yusheng uniknąć spojrzenia Fafnera, które wypełniało go podekscytowaniem? W mgnieniu oka pomyślał, że Ye Yusheng jest wrogiem, który śledził go z zewnątrz i przybył do tego świata.
Kiedy miał zamiar go przetestować, z niedalekiej odległości dobiegł znajomy głos: „Czyżby to nie był Fafner?”
A podekscytowany Ye Yusheng jeszcze nie wiedział, że jest o krok od śmierci.
Spojrzał z ciekawością w kierunku przybyłego –
Para wysoko uniesionych, rozwidlonych rogów, złocisto lśniące, olśniewające blond włosy spięte w dwa kucyki, piękna i urocza twarz pod dopasowanym strojem pokojówki dodawała uroku, a za nią ciągnął się gruby ogon, łuski w kolorze głębokiej zieleni lśniły w słońcu, jak klejnoty, od których nie można było oderwać wzroku.
Bez wątpienia, osoba przed nim to Córka Przedwiecznego Cesarza – Thorr.
„Kaszl, kaszl, ten, czy to pan Fafner? Czy mogę już zapłacić?”
Słysząc słowa Ye Yushenga, Fafner przeprosił Thorr, po czym zwrócił się z powrotem do Ye Yushenga.
„Osobiście uważam, że pana dzieła są warte więcej niż ta cena. Jak pan na to, że zaproponuję 2000 juanów za sztukę?”
Słysząc ofertę Ye Yushenga, Fafner spojrzał na niego znacząco –
Jednak dopóki nie jest wrogiem, jest dobrze.
Hm?
Dusza tego faceta…
Drogi Czytelniku, ten rozdział ma dalszy ciąg, kliknij następną stronę, aby kontynuować czytanie, dalsza część jest jeszcze bardziej ekscytująca!
Ciekawe, bardzo ciekawe!!!
„To jest sto tysięcy juanów, proszę sprawdzić.”
Fafner wziął dziesięć banknotów po sto juanów, które podał mu Ye Yusheng, po czym powiedział, pozornie jako przypomnienie: „Treść książek jest bardzo niebezpieczna, używaj ostrożnie.”
Słysząc przypomnienie, Ye Yusheng początkowo był nieco oszołomiony, a następnie zrozumiał, że druga strona już coś wyczuła. Jednocześnie nie mógł powstrzymać się od westchnienia, starożytne istoty, które przeżyły długie wieki, są rzeczywiście bardzo sprytne.
„Wiem.”
Skoro druga strona coś wyczuła, Ye Yusheng nie krył się już, ale otwarcie udzielił potwierdzającej odpowiedzi.
„Jednakże, czy mogę zapytać, na co muszę zwrócić uwagę, stosując wiedzę z nich zawartą?”
Niestety, przypomnienie od Fafnera było już czymś rzadkim, skąd więc miałby odpowiadać na pytania Ye Yushenga? Wręcz przeciwnie, martwił się o obecne sprawy Thorr.
Widząc, że Fafner go ignoruje, Ye Yusheng nie był z tego powodu niezadowolony – w końcu zdobycie Książek Magii było już szczęściem, a teraz problemem było, jak zabrać tyle książek.
„Mya-chan, pomóż mi zamówić taksówkę.”
A z pomocą Mya-chan, Ye Yusheng szybko zamówił taksówkę i umieścił książki w samochodzie.
Nie zauważył błysku dociekliwości w oczach Fafnera.
Wieczorem, czytając Książkę Magii w domu, Ye Yusheng nagle usłyszał gwałtowne pukanie do drzwi.
Ye Yusheng przeklął pod nosem tego, kto przeszkadza mu w czytaniu.
Następnie otworzył drzwi –
Natychmiast zamknął, miał wrażenie, że ma halucynacje. Pocierał oczy, otworzył drzwi ponownie i zobaczył Fafnera, który przed chwilą stał przed nim.
„Naprawdę to ty! Jak się tu znalazłeś?”
Ye Yusheng zapytał z wielką ciekawością.
W okularach Fafnera, para czerwonych jak wino oczu zamigotała: „Miałem rację, wiedziałeś o mnie?”
Ye Yusheng uśmiechnął się i kiwnął głową: „Smok Końca Świata z Mitologii Nordyckiej – Fafner.”
„Mów, jak dowiedziałeś się o moim istnieniu? Zakładam, że przybyłem tu po raz pierwszy, więc teoretycznie nikt nie powinien wiedzieć o moim istnieniu.” Czerwone oczy Fafnera błyszczały ciekawością i dociekliwością.
Ye Yusheng nie odpowiedział bezpośrednio, zamiast tego zapytał: „Mogę zapytać, kiedy zostałem zdemaskowany?”
Widząc, że Ye Yusheng nie odmówił od razu, Fafner powiedział: „Po tym, jak odpowiem na twoje pytanie, ty też musisz odpowiedzieć na moje.”
Ye Yusheng kiwnął głową, zgadzając się.
„Właściwie na początku uważałem cię tylko za fana anime uczestniczącego w konwencie, ale kiedy zaniemówiłeś na moją cenę, zacząłem podejrzewać.”
„Gdyby ktoś, kto nie znałby wartości książek, nie zaniemówił, to jest pierwszy podejrzany.”
Masując podbródek, Ye Yusheng powiedział spokojnie: „Och, jest pierwsza rzecz, czyli są inne wątpliwości?”
Fafner kiwnął głową potwierdzając, po czym kontynuował swoją opowieść: „Drugą rzeczą jest to, że nie okazywałeś paniki pod wpływem mojej aury, wręcz przeciwnie, byłeś podekscytowany?”
Mówiąc „podekscytowany”, Fafner zatrzymał się na chwilę, jakby wspominając przeszłość, po czym kontynuował: „Twoja postawa i wyraz twarzy były takie, jakbyś cieszył się z zakupu jakiegoś skarbu. Pojawia się więc pytanie – jak osoba, która nigdy mnie nie widziała, bez przeglądania treści książek, widząc tylko okładkę, mogła wiedzieć o cenne w tych książkach magicznych?”
Po omówieniu drugiego punktu, Fafner odwrócił się i zapytał: „Masz coś do picia? Trochę zaschło mi w gardle.”
„Poczekaj chwilę.”
Ye Yusheng podszedł do lodówki, wyjął dużą butelkę Sprite i rzucił ją.
Biorąc Sprite, Yurisheng wypił łyk: „Trzeci punkt, początkowo myślałem, że jesteś wrogiem, który za mną podążył, ale potem zbadałem i wyczułem, że bez wątpienia jesteś ateistą.”
„Nawet nie masz wiary, po stwierdzeniu tego, nie możesz być naszym wrogiem.”
„Więc pojawia się pytanie, skąd zwykły człowiek, który nie jest ani wrogiem, ani sojusznikiem, dowiedział się o moim istnieniu? To naprawdę intryguje smoka!”
„Biorąc pod uwagę te przesłanki, a także dziwne spojrzenie, które wyczułem wczoraj, musiałem przyjść cię zbadać.”
Słysząc to, Ye Yusheng w duchu poczuł się bezradny, okazuje się, że to wszystko wina Mya-chan.
„Dobrze, teraz twoja kolej, żeby odpowiedzieć na moje pytanie.”
„Nie ukrywam, panie Fafner, że tak naprawdę nie jestem z tego świata. Pochodzę ze świata, który jest zasadniczo taki sam jak ten. Oczywiście nie wiem, czy istnieją nadprzyrodzone moce, ale jako postać z anime, pan Fafner był znany mi w tamtym świecie.”
„Szczerze mówiąc, kiedy dowiedziałem się o istnieniu pana Fafnera w tym świecie, byłem bardzo podekscytowany. W końcu to są nadprzyrodzone moce, których ludzkość szuka, moce, które mogą pomóc ludzkości osiągnąć nieśmiertelność!”
„Na konwencie byłem przygotowany na to, że zobaczę tylko podobną osobę, ale wynik jest taki, że miałem szczęście. To jest moja odpowiedź, a co do innych, nawet jeśli mnie zapytasz, nic nie powiem, bo sam nie wiem.”
„Po prostu spałem w poprzednim świecie, a kiedy otworzyłem oczy, stałem się dzieckiem, a w tym świecie zostałem wysłany do sierocińca.”
Fafner nie był niezadowolony z odpowiedzi Ye Yushenga, jedynie ubolewał, że nadal nie mógł rozwiązać swoich wątpliwości. Co do tego, czy druga strona kłamała, to w ogóle nie mieściło się w zakresie jego rozważań, pod oczami smoka kłamstwo było niemożliwe.
Wręcz przeciwnie, jego zadowolenie z szczerego podejścia Ye Yushenga sprawiło, że w jego sercu pojawiła się myśl –
Nie wszyscy ludzie są tak irytujący!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…