Słuchając wyjaśnień drugiej strony, Luō Tiān wciąż kręcił głową i powiedział: „Chce was zabić, to sprawa między wami, co ma to do mnie?”.
Mówiąc to, ponownie kucnął na ziemi i patrząc na mężczyznę o czerwonych włosach, miał pełną przeprosin minę.
„Mój bracie, widziałeś to, to naprawdę moja wina, ale nie zrobiłem tego celowo. Jak będzie tak, że najpierw zajmę się jego ciałem, a gdy będę miał okazję, znajdę mu dobre miejsce pochówku, a potem znajdę pobożnego mnicha, który go uwolni, aby odrodził się w dobrym domu w następnym życiu!”