— Patriarcho, to jest mój towarzysz drogi, którego przyprowadziłem w góry! — Starszy Huang podszedł do nich w odpowiednim momencie i zaśmiał się. Nie mógł pozwolić, by ten sukces przypadł komuś innemu.
Jednak… Paj! Patriarcha Sektu Szałwii uderzył Starszego Huanga w głowę.
— Jak śmiesz nazywać go towarzyszem drogi? Czy na to zasługujesz? Czy nie wiesz nic o sobie?