Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 18

1535 słów8 minut czytania

Pięć dni minęło jak z bicza strzelił. Na horyzoncie kłębiły się tumany kurzu, niczym nadciągająca czarna chmura. Gwar bitewny, odległy na początku, narastał, aż ziemia zaczęła lekko drżeć. Sztandary elity Jinguo powiewały na wietrze, odbijając zimny blask ostrzy. Trzydzieści tysięcy żołnierzy, niczym czarna fala, powoli zbliżało się pod mury Miasta Xianwu. Zabójcza aura unosiła się w powietrzu, tak gęsta, że w promieniu dziesięciu li ptactwo uciekło, a dzikie zwierzęta skryły się w leśnych ostępach. Główna siła, dwadzieścia pięć tysięcy żołnierzy, pod dowództwem doświadczonego generała Pusan Kui, zatrzymała się trzy li od miasta, by metodycznie założyć obóz, ustawić zasieki i przygotować machinę oblężniczą. Szyk wojsk był zwarty, aura zabójcza, ukazująca kunszt weteranów niezliczonych bitew.

Zaloguj się, aby kontynuować

Zaloguj się, aby kupić ten rozdział lub subskrypcję.