„Dzieciaku, radzę ci, żebyś się nie wtrącał!” – odezwał się szorstko tajemniczy mężczyzna, patrząc na Chen Di. „Naprawdę?
Ale ja właśnie najbardziej lubię się wtrącać!” – Chen Di zadrwił z uśmiechem. Yang Rujing patrzyła na niego ze zdziwieniem, nie wiedząc, czy jest przyjacielem, czy wrogiem.
Jednak w tej chwili jego pojawienie się było dla niej korzystne. „Hmph!” – Drugi, nieco niższy tajemniczy mężczyzna, bez słowa, wyciągnął zardzewiałą siekierę do drewna.