Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 5

1120 słów6 minut czytania

Li Huazhe nie wiedział, że jego zmarły ojciec z poprzedniego życia również był tajnym agentem. Z pamięci wynikało, że po tym, jak ojciec został zabity na ulicy, jego matka zachorowała z powodu szoku i ostatecznie zmarła. Dlatego też z przeszłości odczuwał wielką niechęć do bycia członkiem triady, dlatego zdecydował się zgłosić do Akademii Policyjnej Wong Chuk Hang. Ale nie spodziewał się, że po wielu zakrętach zostanie ponownie wybrany na tajnego agenta. Na szczęście został odebrany Huang Zhichengowi przez Huang Bingyao. W przeciwnym razie, gdyby trafił pod opiekę Hua Gana jako tajny agent, prawdopodobnie nie wiedziałby nawet, jak zginął. Ale Li Huazhe był też ciekawy, jak zwykły tajny agent wpadł w oko tak wysoko postawionej osobie jak Huang Bingyao? Jego pozycja była o wiele wyższa niż Huang Zhichenga. Cóż, wygląda na to, że będzie musiał znaleźć sposób, aby się dowiedzieć w przyszłości!
Następnego ranka, na ulicy Yuehua w Kwun Tong, w biurze Dayu. — Bracie Ze! — Witaj, Bracie Ze! — Bracie Ze... Wszyscy mali bracia, których mijał po drodze, kłaniali mu się z szacunkiem. W oczach każdego widać było szaleństwo, gdy patrzyli na Li Huazhe. Wczorajsze wyczyny rozeszły się wśród kilku małych braci. Teraz całe Kwun Tong wiedziało o potędze Quan Wang Ze, który samotnie pokonał uliczników z Dongxing. Kiwnął głową, Li Huazhe skierował się prosto w stronę biura siostry-przełożonej. — Wejdź! Usłyszawszy pukanie, Song Wenhui powiedziała „Proszę wejść”. Kiedy zobaczyła, że wszedł Li Huazhe i zamknął za sobą drzwi. Song Wenhui natychmiast zmarszczyła brwi: — Kto cię tu przysłał? Wyjdź, teraz nie chcę cię widzieć! Widząc Song Wenhui w dzisiejszym czarnym garniturze i spódnicy, z parą prostych, długich nóg w czarnych pończochach. Li Huazhe podszedł z uśmiechem: — Siostro-przełożona, wczoraj nie miałaś takiego nastawienia. — Wyjdź, albo zawołam ludzi! Słysząc, jak Li Huazhe wspomina wczorajszy dzień, w oczach Song Wenhui błysnęło upokorzenie. Wydawało się, że znowu przypomniała sobie, jak kazał jej przyjmować różne pozy do zdjęć. — Heh, nie spiesz się, żeby mnie wygonić! Powoli podszedł za Song Wenhui, Li Huazhe położył ręce na jej ramionach i zaczął delikatnie masować: — Chciałem tylko zapytać, czy siostro-przełożona rozwiązała sprawę ksiąg rachunkowych? — Jeśli się tym nie zajęłaś, a ja zostanę zabity przez bossa, to te zdjęcia nie ujrzą światła dziennego? Czując lekkomyślne zachowanie Li Huazhe, Song Wenhui chciała wybuchnąć gniewem. Ale słysząc o zdjęciach, ciało Song Wenhui nagle zesztywniało. Dopiero gdy ręce masujące jej ramiona zsunęły się w dół, Song Wenhui chwyciła te ręce: — Nie... nie przesadzaj! — Chcę tylko spokoju, a ty wciąż nie odpowiedziałaś mi o księgach rachunkowych! Kładąc głowę na gładkiej szyi Song Wenhui, wdychając jej urzekający zapach, Li Huazhe nagle poczuł impuls, by ją zaliczyć. W końcu, piękna, pełna uroku i kobieta bossa triady. Doświadczenie tego z pewnością byłoby bardzo ekscytujące! Ale teraz nie był na to czas, trzeba było to robić powoli. — Ty... ty nie... Czując gorący oddech na szyi, twarz Song Wenhui zapłonęła. Nie zauważyła nawet, jak ręce wślizgnęły się przez dekolt. — Sprawę ksiąg rachunkowych już rozwiązałam, moim bratem jest ten, kto się nimi zajmował, bał się kary od mojego męża, więc nie powiedział mu o utracie ksiąg rachunkowych. — Wystarczy! Czując, jak jej serce zaczyna bić szybciej, Song Wenhui, zakłopotana i zła, uderzyła w rękę Li Huazhe: — Teraz, gdy usłyszałeś wiadomość, czemu się nie zbierzesz? — W przeciwnym razie, jeśli mój mąż przyjdzie za chwilę, zostaniesz wrzucony do morza! Widząc, że Song Wenhui naprawdę zaczyna się gniewać, Li Huazhe wstał i stanął naprzeciw niej: — W takim razie, siostro-przełożona, nie będę przeszkadzał. Mrugając oczami, Li Huazhe odwrócił się i wyszedł. Patrząc, jak Li Huazhe odchodzi, Song Wenhui wzięła głęboki oddech. Po tym, jak na siłę rozwiała odrobinę pożądania, Song Wenhui splunęła: — Ten zuchwały mały łobuz!
...
Dwie godziny później. A Niu, który właśnie przyszedł do firmy, zobaczył Li Huazhe rozmawiającego z innymi. Podszedł i zażartował: — Patrz, Quan Wang Ze, jesteś naprawdę potężny, udało ci się gołymi rękami odebrać broń i zabić pięciu uliczników z Dongxing. Patrząc na kciuk A Niu wbity w górę, Li Huazhe wzruszył ramionami. Wyjął papierosa i podał A Niu, a następnie wziął kolejnego do ust. — Nic nie mogłem zrobić, sytuacja wymagała wtedy ryzyka, inaczej musiałbym się poddać! Biorąc papierosa podanego przez Li Huazhe, A Niu wyjął zapalniczkę i sam go zapalił: — Nie można tego tak powiedzieć, nie każdy jest taki jak ty, czy jest mało uliczników, którzy giną w tym półświatku? Dlaczego nie widzę ich tak silnych? Mówiąc to, A Niu rozejrzał się. Następnie powiedział cicho: — Czy teraz wszyscy w tym samym klanie wiedzą, że boss traktuje cię jak syna adopcyjnego? — Myślę, że po wyrzuceniu Dongxing tym razem będziesz mógł awansować, wtedy nie zapomnij pomóc braciom! Życie w półświatku to normalne zjawisko. Ci, którzy idą w górę, są depczeni przez tych, którzy są wyżej. Widząc, że się rozwijasz, teraz próbujesz się przypodobać, to normalne. Widząc żałosny wygląd A Niu, Li Huazhe uśmiechnął się: — Jeśli będę mógł awansować, na pewno poproszę cię o pomoc. Gdy obaj rozmawiali, podszedł mały brat: — Bracie Ze, boss cię woła! Słysząc, że Dayu woła go, Li Huazhe wstał i poklepał A Niu po ramieniu: — Idę zobaczyć się z bossem. Mówiąc to, Li Huazhe odwrócił się i odszedł. Patrząc na plecy Li Huazhe, oczy A Niu były pełne zazdrości. Awanse, dopóki zostaniesz Czerwonym Słupem, nawet jeśli będziesz nosić stare sandały, będziesz miał prawo rekrutować ludzi. Nie tak jak ja, grałem w tym półświatku prawie pięć lat, nadal jestem Larum Siu.
W biurze Dayu. Gdy Li Huazhe wszedł, Dayu rozmawiał z jego prawą ręką, Datou Wenem. Gdy Dayu zobaczył, że wszedł Li Huazhe, natychmiast uśmiechnął się i pomachał do niego. — Boss, Bracie Wen. Słysząc pozdrowienie Li Huazhe, Datou Wen uśmiechnął się i skinął głową. A Dayu powiedział bezpośrednio: — Powiedziałem, od teraz jesteś moim synem adopcyjnym Dayu, nie musisz być taki uprzejmy. — A Ze, dzisiejszej nocy walczymy z tymi kundlami z Dongxing, przygotowałem już dla ciebie ludzi. — Tym razem poprowadzisz drużynę, walcz pięknie, rozumiesz? Jeśli odniesiesz sukces, będę mógł cię awansować! Słysząc, co powiedział Dayu, Li Huazhe natychmiast skinął głową: — Nie martw się, bossie, nie zawiodę cię! — Dobrze! Widząc, że Li Huazhe jest pełen pewności siebie, Dayu skinął głową z zadowoleniem. Ale potem wściekle zrugał: — Cholera, Juanmaohu ten dupek, śmiał używać tak podłych metod przeciwko mnie. — Szkoda, że szukałem go przez cały dzień i nie mogłem go znaleźć, w przeciwnym razie oskórowałbym go żywcem! Gdy Dayu zrugał, Datou Wen uśmiechnął się, nalał mu kieliszek wina i podał mu: — Nie gniewaj się, bossie, tym razem uderzymy w Dongxing. — Juanmaohu, jako jeden z Pięciu Tygrysów Dongxing, i szef oddziału w Kwun Tong, nie może się nie pojawić. — W tym czasie wszystko będzie zależeć od A Ze!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…