Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 18

1740 słów9 minut czytania

– Co, nie… niemożliwe! – Chan Kam Shing był wstrząśnięty, wskazując na Kikuko, która przeszła kontrolę osobistą i weszła na pokład. – Kiedy ona się tu dostała? Tego dnia zdradziła ci moje miejsce pobytu, a potem sama się wycofała. Jak… jak to możliwe…? Cheng Zhen westchnął i odezwał się do Chen Xiaodao, który równie zagubiony nie rozumiał sytuacji: – Kłopot, wygląda na to, że będziemy musieli dokładnie to wyjaśnić temu starszemu panu. Następnie wstał, mocno machnął ręką i rozbił gips na swoim nadgarstku o oparcie krzesła. Po zdjęciu unieruchamiającej opaski, potrząsnął lewą ręką, swobodnie poruszając palcami i nadgarstkiem, Cheng Zhen odezwał się do Chan Kam Shinga: – Czujesz, że moje życie jest zagrożone, i uważasz, że nie mógłbym cię oszukać? Niestety, jeśli nie zaryzykujesz, jak mógłbyś oszukać taką starą lisicę jak ty?

Zaloguj się, aby kontynuować

Zaloguj się, aby kupić ten rozdział lub subskrypcję.