Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 15

1215 słów6 minut czytania

— Szuka mnie? — Zhou Zhi zmarszczył lekko brwi, trochę zbity z tropu.
— Tak! Bracia szukają cię od dwóch dni! Boss Kun przyjechał! Chodźmy! — powiedział Sha Qiang, po czym ruszył pierwszy na drugą stronę ulicy.
Zhou Zhi podążył za nim, jego wątpliwości rosły: — Boss Kun? On też tu jest?
Nie udawał. Zgodnie z jego wspomnieniami, oryginał prawie nigdy nie widział Liang Kuna. Widział go tylko kilka razy, rzucając tylko spojrzenia z daleka, co było jakby nic niewidziane. Nigdy nie pomyślał, że ktoś taki nagle sam go odwiedzi, i to jeszcze w Kowloon City.
— Tak! — przytaknął Sha Qiang. — Ty dzieciaku narobiłeś tyle zamieszania, ledwo wyszedłeś. Wiesz, jak bardzo martwił się Boss Kun? Nie tylko kazał nam braciom cię szukać, ale nawet poprosił Brother Xi Yan z Kowloon o pomoc.
— Ach! Jest mi naprawdę przykro, że bracia się tak martwili! Naprawdę nie miałem zamiaru znikać. — Po wysłuchaniu słów Sha Qianga, zrozumiał. Okazało się, że usłyszeli o jego konflikcie z Cháozhōu Gang, nic dziwnego, że Liang Kun przyjechał osobiście. Po przemyśleniu sprawy, natychmiast kontynuował rozmowę.
— Jakie tam martwienie się, to wszystko swoi bracia! Dobra, Boss Kun czeka w środku. — Mówiąc to, obaj doszli do wejścia do restauracji herbacianej, Sha Qiang uniósł palec i wskazał do środka.
Jeny...
Widząc szyld, Zhou Zhi nie mógł powstrzymać się od jęku — znowu ta sama knajpa. Dwa dni temu Zhu Wenxiong rozmawiał z Brat Sheng właśnie tu; teraz Liang Kun przyszedł po niego, i wybrał to samo miejsce.
— Bossie Kun, Dży już jest! — krzyknął Sha Qiang, gdy tylko wszedł.
Zhou Zhi podążył za nim i od razu zobaczył postać siedzącą w najdalszym kącie restauracji, naprzeciwko drzwi — Liang Kuna.
— Dży! — Liang Kun usłyszał dźwięk, uniósł głowę i spojrzał, jego ochrypły głos rozległ się, po czym wstał i podszedł do nich szybkim krokiem.
— Kurwa! Ty dzieciaku, ledwo wyszedłeś, a nawet nie wróciłeś na Temple Street, żeby się zameldować, tylko przyjechałeś mieszać w Kowloon City? Czy ta studentka naprawdę jest tak atrakcyjna? Czy ty nadal uważasz mnie za swojego big brothera?
— Bossie Kun!
— Nie gadaj bzdur, o innych sprawach pogadamy później, najpierw rozwiążmy twoje problemy! — Po tych słowach Liang Kun złapał Zhou Zhi za ramię i poprowadził go do stołu, przy którym siedział.
Dopiero wtedy Zhou Zhi zauważył, że oprócz Brat Sheng, przy stole siedziała jeszcze jedna osoba, której nie znał. Ale siedząc tutaj, z pewnością nie był zwykłym człowiekiem.
Liang Kun wskazał na tamtą osobę i przedstawił: — Dży, to jest nasz przywódca Hung Hing w Kowloon City, Brother Xi Yan! To dzięki jego pomocy udało nam się tak szybko cię znaleźć.
— Miło cię poznać, Brother Xi Yan! Przepraszam za kłopoty! — Brother Xi Yan machnął ręką i powiedział beztrosko: — Nie bądź taki uprzejmy, nie ma potrzeby mówić tych pustych słów między swoimi braćmi. Ty dzieciaku naprawdę jesteś naszym człowiekiem z Hung Hing, bardzo cię podziwiam. Jak myślisz, skoro i tak teraz mieszkasz w Kowloon City, czy nie chciałbyś pójść ze mną?
— Hej, Xi Yan! — Liang Kun usłyszał to, natychmiast roześmiał się i zbeształ: — Ty skurwysynu, jak śmiesz podrywać moich ludzi na moich oczach? Masz mnie głęboko w dupie, mój Temple Street, czy co?
Potem odwrócił się do Zhou Zhi i zapytał: — Dży, co ty na to?
Chociaż na jego twarzy malował się wyraz pogodzenia, w głębi jego oczu błysnęła ledwo zauważalna troska, wyraźnie wskazująca, że w sercu nie był tak spokojny, jak wyglądał na zewnątrz.
— Brother Xi Yan, nie żartuj. W naszym fachu najważniejsza jest lojalność! Oczywiście, że idę z Boss Kunem!
— Hehehe! — Brother Xi Yan zaśmiał się lekko. — Dobrze powiedziane, w naszym fachu trzeba mieć takie uczucia. Ach Kun, naprawdę ci zazdroszczę! Szkoda, że ja też kiedyś nie będę mógł mieć takiego podwładnego jak Dży.
— Hehehe! — Liang Kun zaśmiał się w odpowiedzi. — Spadaj, idź spać, we śnie wszystko masz.
Po tych słowach, zwrócił się do Brat Sheng: — Brat Sheng, przywódca Cháozhōu Gang w Kowloon! Chyba nie muszę go przedstawiać?
— Hmph! — Brat Sheng prychnął, odwrócił głowę z wyrazem pogardy.
Liang Kun zmrużył oczy, a potem uśmiechnął się: — Brat Sheng, tym razem poprosiłem Brother Xi Yan, żeby zaaranżował spotkanie z tobą, właśnie po to, by pokojowo rozwiązać tę sprawę Dży. Czy ty nawet tego nie uszanujesz?
Mówiąc to, sam usiadł z powrotem na swoim miejscu.
— Jak to rozwiązać? — spytał Brat Sheng lodowatym tonem. — Wasz Hung Hing jest potężny, każdy byle podrzędny członek może pokonać stu naszych ludzi. Jeśli tej sprawy nie rozwiążemy do końca, czy Cháozhōu Gang będzie w stanie nadal działać na ulicach?
— Brat Sheng, nie można tak mówić, prawda? W naszym fachu też trzeba przestrzegać zasad. — Brother Xi Yan odezwał się powoli. — Według informacji, które otrzymałem, cała ta sprawa była wewnętrzną awanturą z waszej strony i w ogóle nie dotyczy Dży. Ponad stu ludzi napadło na niego na ulicy, próbując go zabić. Czy można mu odmówić obrony własnej? Nawet prawo zezwala na uzasadnioną obronę, a na ulicy tym bardziej nie ma takiego prawa!
Brat Sheng usłyszał to i natychmiast się wściekł, gwałtownie uderzając pięścią w stół: — Xi Yan, co masz na myśli?
Słysząc hałas, wszyscy młodsi członkowie po obu stronach natychmiast wstali, a atmosfera stała się napięta.
— Co mam na myśli? Brat Sheng, nie udawaj głupka. — Liang Kun rzekł chłodno. — Ten, którego wczoraj złapali w komisariacie, jak mu tam, Xiao, Sha Qiang, prawda? Tak, to on. W końcu został załatwiony przez własnych ludzi. On ruszył rodzinę waszych ludzi, Dży tylko nie mógł na to patrzeć i się wtrącił, a wy od razu wysłaliście ludzi, żeby go pociąć. Czy Cháozhōu Gang teraz tak działa? Nic dziwnego, że podwładni odgryzają się na szefach. Ja, Liang Kun, działam na ulicach tyle lat, ale taka absurdalna sytuacja zdarza mi się po raz pierwszy. Brat Sheng, jeśli wy tak będziecie postępować, uważajcie, żebyście pewnego dnia sami nie zostali pchnięci nożem przez swoich podwładnych.
— Ty... Liang Kun, wyjaśnij to dobrze!
— Co, mówię nieprawdę? — Liang Kun prychnął. — Skoro odważyliście się to zrobić, to czego się boicie, że ktoś o tym mówi? Jeśli tak dalej pójdzie, to Dży będę chronił. Powiedz otwarcie, ile pieniędzy potrzebujesz, żeby to załatwić, ja zapłacę! W naszym fachu liczą się pieniądze, prawda? Także twoich ludzi nie zabił, to tylko koszty leczenia, ile, tyle zapłacę! Traktuj to jako opłatę za obejrzenie przedstawienia!
Jeny...
Zhou Zhi, stojąc z boku, słuchając tych stanowczych słów Liang Kuna, nie mógł powstrzymać się od zdumienia. Czy to wciąż ten sam Liang Kun, którego widział w filmach? Zwykle pierwszy brał łapówki, a uciekał szybciej niż ktokolwiek inny w razie kłopotów. Kiedy jego podwładni mieli kłopoty, zazwyczaj przymykał oko.
— Ty...
— Brat Sheng, nie gniewaj się! Proszę, napij się herbaty, żeby się uspokoić! — Brother Xi Yan szybko nalał Brat Sheng filiżankę herbaty i uśmiechając się, przekonał go: — Brat Sheng, wszyscy jesteśmy ludźmi z ulicy, wiem, że tym razem Cháozhōu Gang stracił twarz. Ale mówiąc szczerze,
wy byliście winni od początku, nie możecie pozwolić braciom z ulicy na śmiechy, prawda? Może tak zrobimy: wy puścicie wieść, że Sha Qiang chciał wykorzystać zewnętrzne siły do awansu i został przez was ukarany. My również tego nie upublicznimy, i sprawa zostanie zakończona, jak myślisz?

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…