Li Wei, głowa rodu Li. Prawdziwy pan życia i śmierci. Na zgromadzonych kilkadziesiąt osób, z wyjątkiem Li Muyu, wszyscy patrzyli z szacunkiem. Uczucia ojcowie-synowie, parece que, już dawno temu straciły swój pierwotny sens.
„Zwołałem was tutaj, ponieważ mam kilka spraw do omówienia na forum. Po naszej rozmowie wszystko zostanie raz na zawsze ustalone.”
Li Wei zawiesił głos, poruszył się, siadając wygodniej.