„Co to znaczy „powinien”? Jan Gij też był zdezorientowany. Albo coś jest, albo go nie ma. Cóż to właściwie znaczy „powinien”?
„Tak czy inaczej, korzyści są już moje” – Cz-u J-u an nie chciało mu się zbytnio nad tym zastanawiać. W końcu dostał to za darmo. Po wrzuceniu do ust pigułki Krwi i Energii oraz pigułki Wzmacniającej Kości, zaczął kontynuować trening.
W okamgnieniu wszedł w stan. Pewna szczególna energia w powietrzu została wciągnięta do jego ciała, sprawiając mu ogromną ulgę. Nic dziwnego, że w powieściach sieciowych, które czytał w swoim poprzednim życiu, kultywujący nieśmiertelność potrafili zamykać się na setki, a nawet tysiące lat. Skoro było to tak przyjemne, kto chciałby przestawać...
...
Krótki, lecz niezwykle ważny dzień wreszcie dobiegł końca. Około szóstej po południu Cz-u J-u an zakończył swój trening i wrócił do domu.
W tym świecie nie zaczynał jako sierota, ale miał rodzinę! Jego matką była Chán Cuì, a młodszą o pięć lat siostrą – Czchu Jing. Jeśli chodzi o ojca... zginął dziesięć lat temu podczas wojny z obcymi rasami. Jednak rodzina nie cierpiała niedostatku. Ojciec zginął, służąc Wielkiemu Qin, więc co miesiąc otrzymywali pieniądze od państwa. Ponadto Chán Cuì prowadziła małą restaurację, która cieszyła się dobrym powodzeniem. Nawet gdyby Cz-u J-u an i Czchu Jing nie odnieśli wielkich sukcesów, wystarczyłoby to, by ich trójka żyła spokojnie. Dlatego właśnie Cz-u J-u an, mimo że przeniósł się do tego okropnego świata, nie był pełen zgorzknienia i nienawiści... Wręcz przeciwnie, gdyby nie mógł przeżyć, a nawet musiałby codziennie dorabiać, by utrzymać się przy życiu, już dawno życzyłby sobie, by ten świat eksplodował!
Cz-u J-u an, wychowany w ramach powszechnego obowiązku edukacyjnego na Niebieskiej Gwieździe, miał pewne standardy moralne, ale był też raczej elastyczny...
W tym czasie restauracja była zazwyczaj najbardziej ruchliwa, a w domu była tylko Czchu Jing. Cz-u J-u an jej nie zauważył i poszedł do swojego pokoju. Czchu Jing, widząc jego powrót, szybko odłożyła pilota do telewizora i podeszła pędem, zadzierając główkę do góry i pytając z ciekawością: „Braciszku! Słyszałam, że dzisiaj był dzień, w którym rozdawali metody treningowe?”
„Całkiem sporo słyszałaś...”
„Hih, no jasne.” Czchu Jing, zanim zdążyła wykazać się dumą, nagle przypomniała sobie swój cel i pośpiesznie dopytała: „Jak poszło? Trudne?”
„...Idź odrobić lekcje.” Cz-u J-u an był nieco bezradny. Wiedza o sztukach walki nie była jeszcze wykładana w gimnazjum, więc Czchu Jing nie miała o tym pojęcia i pytała tylko z ciekawości.
Czchu Jing, stojąc przed zamkniętymi drzwiami, nadęła usta i cicho przeklęła kilka razy: „Wstrętny Cz-u J-u an”...
Cz-u J-u an, który wkroczył na ścieżkę treningu, oczywiście słyszał wszystko doskonale i skrzywił się lekko. Ta siostra, gdy była mała, była całkiem zabawna, taka mięciutka kuleczka, ale im starsza, tym bardziej irytująca. Nie chciało mu się jej strofować, więc położył się na łóżku i zaczął rozmyślać nad swoją przyszłą ścieżką. Ten świat niewątpliwie należał do świata sztuk walki. Jak powszechnie wiadomo, ci, którzy trenują sztuki walki, zdecydowanie ustępują tym, którzy kultywują nieśmiertelność! W sumie, we współczesnych powieściach, jeśli chodzi o najwyższe poziomy treningu, wysokie sztuki walki, wysoki mistycyzm, czy baśnie o nieśmiertelnych... trudno powiedzieć, kto jest silniejszy. Ale dzisiaj Cz-u J-u an wypróbował Techniki Hartowania Esencji. W porównaniu, odkrył, że Metoda Fundamentu Wiecznej Wiosny i Technika Hartowania Esencji... przetwarzają zupełnie inną energię! Metoda Fundamentu Wiecznej Wiosny przetwarza prawdopodobnie legendarną energię duchową, wszechobejmującą, rodzącą wszystko. Natomiast Technika Hartowania Esencji przetwarza tylko jedną z energii, która jest pochodną energii duchowej! To tak, jakby energia między niebem a ziemią była wielkim ucztowaniem, a Metoda Fundamentu Wiecznej Wiosny zjada wszystko. Ale Technika Hartowania Esencji potrafi przetworzyć tylko jeden, specyficzny składnik...
Efektywność jest oczywiście nieporównywalna. Co będzie dalej, nie wiadomo, ale przynajmniej na wstępnym etapie, jego postępy zdecydowanie nie są czymś, z czym mogłyby się równać sztuki walki! Wystarczy postępować krok po kroku i gromadzić...
Jeśli chodzi o to, jaki jest jego obecny poziom w porównaniu do sztuk walki, nie ma żadnego punktu odniesienia, trudno to ocenić. Chociaż ma już energię, którą może kontrolować, z pewnością nie pokonałby Wojownika w stanie Uzdolniony Wewnętrznym Oddechem. Ponadto, ma tylko metody treningowe, ale nie ma środków, co jest problemem, który trzeba szybko rozwiązać... Skoro system może przekształcić metody treningowe w metody kultywowania nieśmiertelności, powinien też móc przekształcić techniki walki w sztuki magiczne, prawda?
...
Dzisiaj Chán Cuì wróciła wcześniej niż zwykle. Wiedziała, co to za dzień, więc zamknęła sklep zaraz po tym, jak zniknęli klienci.
„Braciszku! Chodź na obiad!”
Głos Czchu Jing dobiegł zza drzwi sypialni. Cz-u J-u an wyszedł, a Chán Cuì już rozstawiła jedzenie przyniesione ze sklepu.
Po kilku kęsach Chán Cuì zapytała: „Jak dzisiaj... poszło?”
„Nieźle, zrobiłem Oczyszczenie Szpiku Kostnego.”
Chán Cuì lekko się zdziwiła. Ona również praktykowała Technikę Hartowania Esencji i doskonale wiedziała, co znaczy Oczyszczenie Szpiku Kostnego pierwszego dnia. Oczy Czchu Jing zaczęły błyszczeć, wzięła tablet i zaczęła coś wyszukiwać. Po chwili wydała okrzyk zdumienia: „No co ty! Cz-u J-u an, jesteś taki kozak!”
Dwie pary pałeczek jednocześnie uderzyły ją w głowę...
Chán Cuì zaśmiała się. Drobne zmarszczki zebrały się w kącikach jej oczu. „Za chwilę dam ci trochę pieniędzy. Kup sobie jakieś suplementy.”
„Nie trzeba, mamo. Szkoła dała.”
„To, co dała szkoła, to jedno, a to, co da mama, to drugie.” Chán Cuì położyła nacisk na swoje słowa.
Cz-u J-u an skinął głową i kontynuował jedzenie.
Chán Cuì patrzyła na niego, pogrążona w zadumie. Jej najstarszy syn od urodzenia wykazywał niezwykłą dojrzałość i nigdy nie sprawiał jej zmartwień od dziecka; nawet trudne dni po śmierci męża to Cz-u J-u an opiekował się trzyletnią Czchu Jing i pomógł jej przejść przez ten okres. Teraz jej najstarszy syn został Martial Arts Genius... Droga sztuk walki nie jest bezpieczna, często wiąże się z walką i zabijaniem. Martwiła się, że pewnego dnia Cz-u J-u an pójdzie w ślady męża, ale nikt nie namawiałby swojego dziecka do porzucenia tej drogi z powodu jej niebezpieczeństwa. Nawet jeśli istniały różne systemy i zasady, aby względnie chronić słabszych. Ten świat nadal pozostał światem, w którym liczy się siła...
...
W rezydencji w prefekturze Prowincji Yłnan.
„Młody panie, czas ruszać.”
Lǐ Chēn odłożył pozycję pięści i wziął ręcznik od służącego, by otrzeć pot.
„Wujku Dżou, czemu tak się spieszysz?”
„Konkurs o miejsca w Planie Jianmu zrobił się dość duży. Powyżsi zauważyli już operację przeniesienia, ktoś jest niezadowolony i załatał tę lukę... Jednak procedura przeniesienia młodego pana została już zakończona i nie będzie miała na niego wpływu. Ale żeby uniknąć nieprzewidzianych sytuacji, lepiej ruszać jak najszybciej...”
„Naprawdę nie rozumiem, co myślą ci u góry. Co zyskają ci wieśniacy z prowincji, nawet jeśli zostaną wybrani do planu? Marnotrawstwo zasobów!” Lǐ Chēn narzekał zirytowany. W obecnej sytuacji Wielkiego Qin, powinno się skoncentrować siły na wychowywaniu geniuszy! Czyli na takich dzieciach z rodzin należących do rodów sztuk walki jak oni! A teraz, to, co powinno należeć do niego, ma on sobie wyszarpywać z tymi wieśniakami?! Chociaż to tylko formalność... i tak sprawia mu to irytację.
Mężczyzna w średnim wieku, nazywany Wujkiem Dżou, pozostał niewzruszony i zbył temat: „Jest pewna ciekawa sprawa. W małej szkole, do której udaje się młody pan, pojawił się geniusz, który dokonał Oczyszczenia Szpiku Kostnego zaraz po rozpoczęciu treningu.”
„Oczyszczenie Szpiku Kostnego? Geniusz? Hahaha..."