Troska Pierwszego sprawiła, że Max i Ribut poczuli się niezręcznie.
— Nic ci nie jest, Bracie Pierwszy? Oślepiłeś nas czy co? Krwawimy, ledwo żyjemy, rozumiesz?
— Trzymamy się przy życiu tylko po to, żeby zobaczyć, czego nauczy się Brayan!
— Ale ty tylko zademonstrowałeś Specium Ray i zostawiłeś tak grubą księgę instrukcji. Czego on ma się nauczyć z tego wszystkiego?!
— Naprawdę uważasz go za cudowne dziecko, które uczy się bez twojej pomocy?!!
Jedynie Zoffy roześmiał się, myśląc, że Pierwszy sprawdza Brayana, i pokazał mu kciuk w górę.
Ale nie wiedział, że Pierwszy sam nie wiedział, jak uczyć ani jaka technika świetlna mogłaby przewyższyć Boski Niszczycielski Promień taki jak Piekielny Ogień Noego.
Dlatego Pierwszy, aby ukryć swoje braki, jedynie zademonstrował technikę, resztę Brayan miał zgłębić sam.
Jak dużo się nauczy, to już jego sprawa, ale w każdym razie godność instruktora musi zostać zachowana!
Podczas gdy Brayan przeglądał instrukcje, Zoffy zaczął opowiadać Pierwszemu, co widział i słyszał.
Gdy Pierwszy dowiedział się, że Brayan faktycznie użył Piekielnego Ognia Noego, był zdumiony!
— Co? Bracie Zoffy, mówisz, że Brayan wykonał prawdziwy Piekielny Ogień Noego na Mebiusie?
— Czyli to, co widziałeś wczoraj wieczorem, było prawdą?
— Brayan obudził się ze świadomością Piekielnego Ognia Noego we śnie?
Słowa Pierwszego sprawiły, że Max i Ribut zamarli, po czym obaj jednocześnie wypluli krew i spojrzeli na Pierwszego z niedowierzaniem:
— Aha????
— Bracie Pierwszy, co ty…