Przekazanie trzem małym urwisom technik ćwiczeń było od dawna zamysłem Lin Jiu Fenga.
Niektóre techniki ćwiczeń zostały stworzone przez poprzedników, inne były owocem własnych przemyśleń Lin Jiu Fenga, ale niezależnie od ich pochodzenia, techniki potrzebują praktyków i dziedzictwa, aby w pełni rozkwitnąć.
Gdyby trzymał te techniki dla siebie i nie przekazał ich dalej, byłoby to tylko jego własne samotne zabawy.
Co do tego, że inni, ucząc się przekazanych mu technik, go przewyższą?
Lin Jiu Feng ani trochę się tym nie martwił.
Serce niczym ziemia – jasne, czyny niczym władca – widoczne.
Poświęcający się kultywacji powinni mieć otwarte serca i umysły, nie mogą ograniczać się do drobnych korzyści widocznych tu i teraz.
Gdyby nie mieli takiego hartu ducha, jak mogliby dążyć do wyższych stanów?
Sama ścieżka kultywacji staje się z każdym krokiem coraz bardziej samotna.
Co więcej, moc sekretnej księgi zależy od woli kultywatora. Ta sama technika kultywacji objawi inną moc w rękach różnych osób.
W tej chwili Lin Jiu Feng przekazuje techniki, które sam zrozumiał. Kiedy te trzy urwisy dorosną, on sam już dawno pojmie inne potężne techniki.
Dlatego Lin Jiu Feng od początku nie zamierzał niczego ukrywać.
Początkowo chciał poczekać, aż trójka urwisów przełamie Trzeci Zakaz, a następnie przekaże im te techniki, ale skoro tak mocno tego żądali, Lin Jiu Feng nie widział przeszkód, by przekazać je teraz.
Wen Xinyun pochodziła z rodziny kultywatorów, ale nie była doceniana. Od dziecka cierpiała. Choć była kobietą, miała niezłomny charakter i najlepiej nadawała się do "Metody Miecza Trawy i Drzew".
Rodzina Zhou Tianzi została zniszczona, nosił głęboki zemstą krwi. Praktykowanie "Dziesięciu Sali Yama" byłoby dla niego jak najbardziej odpowiednie.
Jeśli chodzi o Yue Dashana, Lin Jiu Feng mógł tylko powiedzieć, że "Moc Smoka i Słonia" została dla niego stworzona "na miarę".
Przez ponad rok Yue Dashan dobrze jadł i pił w Bramie Zmierzchu, a jego ciało stawało się coraz silniejsze. Jedenastolatek mający metr dziewięćdziesiąt wzrostu, a wzrost wciąż nie ustawał. Gdy tylko stawał w tym miejscu, wyglądał jak majestatyczna góra mięsa.
Jego mięśnie nie były luźnym tłuszczem, lecz stalą wykutą w ogniu.
Pasował do "Mocy Smoka i Słonia" jeszcze lepiej niż Lin Jiu Feng.
Lin Jiu Feng z niecierpliwością czekał, na jaki poziom "Mocy Smoka i Słonia" Yue Dashan osiągnie w przyszłości.
Po indywidualnym przekazaniu trójce urwisów różnych technik, Lin Jiu Feng pozwolił im samodzielnie je zgłębiać, prosząc, by pytali, jeśli czegoś nie zrozumieją.
Lin Jiu Feng w milczeniu pił herbatę i patrzył za okno.
Czas płynie nieubłaganie, w mgnieniu oka zbliża się wczesna wiosna.
Po roztopieniu śniegu i lodu zaczynają płynąć górskie strumienie, nawadniając lasy wzdłuż żył gór.
Trawy i drzewa, które gromadziły się przez zimę, niecierpliwie czerpią składniki odżywcze, rozkwitając nową zielenią.
Zwierzęta i owady budzą się z zimowego snu, góry, które przez cały sezon były ciche, znów ożywają.
Ale Brama Zmierzchu nie ma życia.
Wręcz przeciwnie, kryzys zbliża się coraz bardziej.
Sześć miesięcy. Poprzednio poświęciłem miesiąc na czytanie ksiąg, a kolejny miesiąc na praktykowanie "Dziesięciu Sali Yama", więc pozostały tylko cztery miesiące.
Ale Lin Jiu Feng wciąż nie przełamał Szóstej Strefy Zakazu.
Za cztery miesiące, Dao Ancestor z Ósmej Strefy Zakazu Drogi Najwyższej przyjdzie, by zniszczyć Bramę Zmierzchu. Wtedy, jeśli Bái Yúnfēi nie zdoła się przełamać, Lin Jiu Feng zabierze trójkę urwisów i ucieknie wcześniej.
Mając to na uwadze, Lin Jiu Feng spojrzał na złoty szczyt Bramy Zmierzchu.
Na złotym szczycie unosiła się gęsta, stabilna aura, wchłaniając energię duchową, ale brakowało jeszcze oznak przełamania.
Lin Jiu Feng westchnął, przestał czekać i z pełnym oddaniem zajął się swoimi sprawami.
Już stał na szczycie Piątego Zakazu, z przerażającą siłą czterdziestu smoków i czterdziestu słoni. Nawet kultywator na poziomie Szóstej Strefy Zakazu, otrzymując jego cios, umarłby na miejscu.
Ale nawet przy tak przerażającej sile, Lin Jiu Feng wciąż nie mógł przełamać Szóstej Strefy Zakazu.
Szósta Strefa Zakazu – pojmowanie Dao Rhyme.
Lin Jiu Feng nigdy nie pojmował Dao Rhyme. Do tej pory, nie wie, czym jest Dao Rhyme?
Przeglądał też Księgi Dao, szukając informacji o Dao Rhyme Szóstej Strefy Zakazu.
Dao Rhyme to wielka droga wywodząca się z praw funkcjonowania wszechświata, którą kultywator musi sam pojmować. Kiedy kultywator pojmie Dao Rhyme, może ją włączyć do swoich technik, dzięki czemu techniki będą zgodne z Niebiańskim Dao i będą miały ogromną moc.
Lin Jiu Feng zastanawiał się, gdzie mógłby pojąć Dao Rhyme?
Brama Zmierzchu została otoczona, ptaki nie latają do środka. W tej ograniczonej przestrzeni, jak mógłby ją pojąć?
Lin Jiu Feng zaczął się martwić.
Ale dni mijały, a cztery miesiące szybko minęły.
W tym czasie Lin Jiu Feng każdego dnia czuł zbliżanie się Drogi Najwyższej.
Od stu mil do otoczenia górskiej bramy Bramy Zmierzchu, zamiary Drogi Najwyższej były bardzo jasne.
A nastawienie Lin Jiu Fenga, od początkowego niepokoju, zmartwienia i strachu, zmieniło się w obecny spokój.
Skoro sytuacja jest taka, martwienie się na nic się nie zda.
Jeśli nadejdzie taki moment, będzie chronił trójkę dzieci i przebije się przez okrążenie Drogi Najwyższej.
Mając Bái Yúnfēi na czele, jego szanse na ucieczkę są duże.
Ale dopóki nie będzie to absolutnie konieczne, Lin Jiu Feng nie chce uciekać, porzucając miejsce, w którym mieszkał setki lat.
...
Księżyc wisiał wysoko, niebo usiane gwiazdami, a Droga Mleczna odbijała się w strumieniu.
W Skarbiec Sutr, przy świetle księżyca, Lin Jiu Feng trzymał starożytny buddyjski zwój i powoli go przeglądał.
Brama Zmierzchu ma tysiące zbiorów, w tym księgi taoizmu, herezji i buddyzmu.
Mają też księgi demonów i barbarzyńców.
Księga, którą teraz czyta Lin Jiu Feng, została napisana przez wybitnego buddyjskiego mnicha.
Mówił, że świat jest wielkim morzem cierpienia, w którym ludzie walczą. Śmiertelnicy żyją sto lat, przeciętnie, i w końcu toną w głębinach.
Kultiwacja polega na uwolnieniu się od morza cierpienia i dotarciu do drugiego brzegu.
Ale gdzie jest ten drugi brzeg?
Śmiertelnicy nie wiedzą.
Mogą tylko z całych sił, wszelkimi sposobami, płynąć przez morze cierpienia, aby dotrzeć do drugiego brzegu.
Istnieje niezliczona ilość metod, ale można je podsumować dwiema drogami.
Niektórzy używają ciała jako łodzi, aby przepłynąć na drugi brzeg.
Niektórzy uwalniają swój Yuan Shen (Duszę), aby dotrzeć na drugi brzeg.
Żadna z tych dróg nie jest łatwa, dlatego kultywacja jest jak pływanie pod prąd, wszyscy konkurują.
Wysoko postawieni taoiści mówią: Wielka Droga ma pięćdziesiąt, Niebo daje czterdzieści dziewięć, a ludzie walczą o tę jedną uciekającą część.
Wybitny buddyjski mnich mówi: Istnieje osiem cierpień w życiu: narodziny, starość, choroba, śmierć, rozłąka z ukochanymi, długie trwanie nienawiści, niemożność osiągnięcia tego, czego się pragnie, niemożność odpuszczenia.
Lin Jiu Feng czytał, stopniowo pogrążając się w myślach.
Jeśli świat jest wielkim morzem cierpienia, jak powinien je przepłynąć?
Powinien użyć swojego ciała jako łodzi, a Yuan Shen (Duszę) jako steru, połączyć oba i przekroczyć morze cierpienia, dotrzeć do drugiego brzegu.
Lin Jiu Feng siedział w bezruchu z księgą w dłoniach przez całą noc.
Następnego dnia rano.
W momencie połączenia wschodu i zachodu słońca, gdy poranne słońce i pozostałości księżyca współistniały, Lin Jiu Feng nagle otworzył oczy.
W jego źrenicach krążyła yin i yang.
To było jego nagromadzenie z poprzedniego okresu.
Chociaż nigdy nie przełamał Szóstej Strefy Zakazu, Lin Jiu Feng każdego dnia robił postępy. Chociaż postępy były niewielkie, gromadziły się z czasem, aż w końcu w tym momencie nastąpił wybuch oświecenia.
Otwierając oczy, Lin Jiu Feng poczuł zbieganie się yin i yang w tym momencie. Jego umysł był czysty, a inspiracja wybuchała, widząc przed oczami linię tekstu.
"Twoja inspiracja eksplodowała, aktywując Nadzwyczajną Zdolność Rozumienia, która pozwoliła ci pojąć 'Ryba Skacze w Morzu o tej Porze'."
Grzmot!
Poza Skarbiem Sutr, pośród wzniosłych gór i szczytów, białe chmury falowały.
Jak fale morskie, energia nieba i ziemi wzbierała, szybko się zmieniając.
Jakby ktoś zarzucał wędkę, a ryba połknęła haczyk i została wyciągnięta.
Czekanie na odpowiedni moment było czasem gromadzenia się Lin Jiu Fenga. Gdy zgromadził wystarczająco, ryba naturalnie się pojawi.
W tej chwili, jego codzienne małe kroki wybuchały z potężną siłą.
Lin Jiu Feng poruszył myślą, jakby złapał wędkę i gwałtownie ją podniósł.
Grzmot! Grzmot! Grzmot!
Poza Skarbiem Sutr, pośród wzniosłych gór i szczytów, wśród falujących białych chmur, potężny biały karp został "wyłowiony".
Wielki biały karp miał w oczach yin i yang, jego ciało skoczyło, lśniąc w pierwszym promieniu porannego słońca.
W tym samym czasie energia w ciele Lin Jiu Fenga wzbierała, szalała i gwałtownie, przełamując barierę Piątego Zakazu.
Ten skok, przyniósł mu szósty stopień kultywacji.