Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 9

946 słów5 minut czytania

— Mały Panie, witaj w przestrzeni Ling Yuan!
Gu Ling rozejrzała się, nikogo nie widząc.
— Mały Panie, jestem przed tobą, spójrz w dół.
Gu Ling pochyliła głowę zgodnie z instrukcją. Zobaczyła małe dziecko, które sięgało jej tylko do kostek, patrzące na nią wielkimi, wodnistymi oczami, zadzierając głowę.
Kąciki ust Gu Ling zadrżały, nic dziwnego, że czuła, że głos dochodził jej spod podeszew butów.
Gdyby zrobiła choć krok naprzód, mogłaby mu zdeptać głowę.
Gu Ling kucnęła i przyjrzała się zminiaturyzowanemu dziecku, które wielkością dorównywało jej dłoni, ubranemu w mały czerwony kaftanik. Było naprawdę urocze!
— Wejdź mi na ręce. Gu Ling uznała, że dla zdrowia jej szyi lepiej będzie, jeśli postawi maleństwo na dłoni.
Maleństwo posłusznie wdrapało się na jej dłoń i miękkim głosem przedstawiło: — Mały Panie, nazywam się Ling Yuan. Jestem duchem tego miejsca i wiem wszystko, co się tu dzieje.
Gdy Gu Ling ruszyła naprzód, Ling Yuan zaczął opisywać przestrzeń. — To jest Mglista Strefa. Dopiero gdy siła Małego Pana wzrośnie, mgła tu nieco się rozproszy, odsłaniając więcej użytecznych rzeczy.
Ledwie Gu Ling przeszła przez cienką mgłę, została olśniona widokiem przed sobą. Duża, błyszcząca tafla wody była częściowo zasłonięta mgłą. Na środku jeziora stała altana z rzeźbieniami, a w niej wysoka, smukła postać o oszałamiającej urodzie, niewyraźnie majacząca w mgle. Przy bliższym spojrzeniu postać była przezroczysta. Ubrana była w białą szatę sięgającą ziemi, z jasnoniebieską bielizną, a jedwabiste, srebrne włosy opadały jej na ziemię, poruszane lekkim wiatrem. Jego obecność sprawiała wrażenie, jakby bezuczuciowy bóg wkroczył do świata śmiertelników, a cała przestrzeń przypominała niebiański obraz. Lekki podmuch wiatru sprawił, że falująca biała szata i srebrne włosy wyglądały, jakby belonged do innej epoki, gotowe w każdej chwili odlecieć z wiatrem.
Gdy mgła się rozwiała, postać zdawała się wyczuwać, że ktoś na nią patrzy i lekko obróciła głowę w kierunku Gu Ling.
Gdy Gu Ling zobaczyła twarz o tak oszałamiającej urodzie, jej serce na chwilę zamarło. Dopiero potem zdała sobie sprawę, że patrzenie na kogoś w ten sposób jest chyba niewłaściwe.
Ale piękno tej postaci sprawiło, że nie mogła oderwać wzroku: srebrne włosy, srebrne oczy, karminowe usta, wysoki grzbiet nosa, twarz jak wyrzeźbiona nożem – tak piękna, że nie wiedziała, jak to opisać.
— Mały Panie, Mały Panie, co się stało? — Ling Yuan potrząsnął jej palcem i zapytał zdezorientowany.
Słysząc to, Gu Ling otrząsnęła się i lekko podnosząc rękę, odpowiedziała, patrząc na Ling Yuana: — Nic mi nie jest.
— Ling Yuan, wiesz, kto to jest? — Gu Ling ponownie skierowała wzrok w stronę altany.
Ling Yuan podążył za wzrokiem Gu Ling i gdy zobaczył postać w altanie, krzyknął: — Wielki Pan wyszedł z odosobnienia!
Gu Ling była zdezorientowana: Cóż to za Wielki Pan? Czyżbym nie była jedynym panem tej przestrzeni?
— Ling Yuan, czyż nie jestem tu w kontrakcie? Czy masz podwójny kontrakt? — Gu Ling szturchnęła palcem pulchną twarz Ling Yuana, pytając z niezadowoleniem.
— Nie tak. Wielki Pan jest moim stwórcą i moim pierwszym panem. Ale z pewnych powodów Wielki Pan już ze mną rozwiązał kontrakt, pozostawiając tu tylko strzęp duszy. A ty jesteś nowym panem wybranym przez przestrzeń Ling Yuan. Dlatego nazywam cię Małym Panem, a jego Wielkim Panem. — Ling Yuan lekko pochylił głowę i wytłumaczył ze smutkiem.
Gu Ling była wstrząśnięta. Jak potężną istotą musiał być ten, kto stworzył przestrzeń, a teraz pozostał tylko strzęp duszy? Z jakim potężnym wrogiem się zetknął?
Uniosła rękę, by pogłaskać Ling Yuana po głowie, chcąc go pocieszyć.
Ale zanim zdążyła coś powiedzieć, niski, zimny głos nagle rozległ się w tej przestrzeni: — Dziewczyno, nie przyjdziesz tutaj?
Gu Ling zamarła z ręką na głowie Ling Yuana, przymrużając swoje przezroczyste jak szkło oczy. Czy to on mnie wołał?
Gu Ling nie mogła powstrzymać się od myśli: Ten piękny mężczyzna jest piękny, ale jest zbyt niedostępny.
— Ling Yuan, chodźmy. Wielki Pan mnie woła, prawda?
Gu Ling powoli podeszła do altany z rzeźbieniami na środku jeziora i zatrzymała się trzy kroki od srebrnowłosego mężczyzny.
Jej oczy znów zabłysły zdumieniem. Ten mężczyzna z bliska wyglądał jeszcze bardziej nieziemsko. Jednak nie dała się zwieść jego pięknu i nie odezwała się pierwsza, tylko wpatrywała się w niego uważnie. Srebrnowłosy mężczyzna również milczał, emanując chłodem, który odpychał wszystkich na dystans.
W ten sposób, bez słowa z żadnej ze stron, atmosfera stopniowo stawała się napięta.
Ling Yuan siedział cicho na dłoni Gu Ling, spoglądając raz na jednego, raz na drugiego. W końcu nie mógł znieść tej dziwnej atmosfery i zaczął przemawiać dziecięcym głosem: — Wielki Panie, to jest nowa pani wybrana przez przestrzeń Ling Yuan, Gu Ling. Jej talent do kultywacji jest niesamowity!
Po przedstawieniu Gu Ling, Ling Yuan odwrócił głowę i powiedział do Gu Ling: — Mały Panie, to jest Wielki Pan...
Zanim Ling Yuan zdążył przedstawić imię, srebrnowłosy mężczyzna powiedział bez żadnych emocji: — Nazywam się Jun Yue.
Ling Yuan spojrzał na mężczyznę z niedowierzaniem i niezrozumieniem.
„Dlaczego Wielki Pan oszukuje Małego Pana?”
Mężczyzna, którego nazywano Jun Yue, tylko spojrzał na niego bez wyrazu i nie udzielił wyjaśnień.
Gu Ling obserwowała interakcję między dwojgiem młodszych i starszych i zrozumiała, że mówił jej fałszywe imię!
Nagle Gu Ling spojrzała na Jun Yue z lodowatymi oczami, a jej cała aura nagle się uwolniła: — Oszukujesz mnie podając fałszywe imię?
— Nie mam zwyczaju zmuszać ludzi do mówienia prawdy ani zatrzymywać kogoś, kto nie chce powiedzieć swojego prawdziwego imienia. — Zanim Jun Yue zdążył odpowiedzieć, Gu Ling kontynuowała z lekkim tonem, w jej słowach kryła się groźba.
Jun Yue, stając naprzeciwko dziewczyny, która sięgała mu zaledwie do klatki piersiowej, bezsilnej, ale grożącej mu, nie poruszył się ani trochę, a jego głos był wyjątkowo czysty i spokojny: — Twoja obecna siła jest wciąż zbyt mała. Im więcej wiesz, tym bardziej jest to niebezpieczne.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…