Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

863 słów4 minuty czytania

Widok tej sceny sprawił, że kryształowo czyste oczy Gu Ling rozszerzyły się nieprzyjemnie, pełne niedowierzania.
Choć Gu Ling bardzo chciała zachować spokój, dopiero co przybyła do tego owianego mistycyzmem świata i była dopiero małym nowicjuszem. W umyśle pierwotnej właścicielki nigdy nie zdarzyło się coś takiego, więc nie można jej było winić za taką reakcję.
— Czy to jest ta magiczna bestia z pamięci tej małej głupiej? — szepnęła dziewczyna, ewidentnie jeszcze nie dochodząc do siebie.
Nagle, przyjemny, czysty chłopięcy głos rozległ się w uszach Gu Ling, niosąc ze sobą ślad arogancji i pogardy.
— Ja, jako boska bestia, nie jestem jakimś magicznym potworem niskiej rangi. Jestem starożytną boską bestią – Feniksem!
— Chociaż dopiero wchodzę w okres wzrostu, moja siła już osiągnęła etap początkującego świętego zwierzęcia. Kiedy w pełni dojrzeję, będę istotą na szczycie władzy.
Zamyślona dziewczyna powoli mrugnęła lekko wyschniętymi powiekami, dzięki czemu obudziła się z odrętwienia. Została jednak ponownie oszołomiona następującymi po sobie bombami.
Wzięła głęboki oddech i z pełnym niedowierzania spojrzeniem zapytała: — Powiedziałeś, że jesteś starożytnym boskim zwierzęciem, Feniksem? Że już teraz jesteś świętym zwierzęciem? To przecież istota potężniejsza od Duchowej Bestii!
Po chwili, gdy Gu Ling znów doszła do siebie, zaczęła podejrzliwie pytać: — Czy istnieją tak małe starożytne boskie bestie? Według tego, co powiedziałeś, czy Feniks nie powinien być groźny i potężny?
Jednak tych wątpliwości nie odważyła się wypowiedzieć na głos. Jeśli to małe ptaszysko mówiło prawdę, nie mogła sobie pozwolić na obrazę.
— Tak, obecna postać to tylko moja tymczasowa forma. Moja prawdziwa postać jest bardzo groźna i potężna.
Kolorowy ptaszek podskakiwał w miejscu, a jego głos pozostał arogancki, lecz teraz z nutą drwiny.
Dziewczyna usłyszała jego odpowiedź, wyłapała kluczowe słowa, a jej oczy rozbłysły zdumieniem. Wstyd wywołany odkryciem jej myśli ustąpił miejsca pytaniu: — Umiesz czytać w myślach?
— Podpisaliśmy ze sobą natalny kontrakt, nawiązując połączenie duchowe. Jestem już twoją bestią, dlatego mogę odczytywać twoje myśli i rozmawiać z tobą w twoim umyśle.
Tym razem odpowiedź ptaszka nie rozległa się w jej uszach, lecz nagle zagrzmiała w jej umyśle.
Gu Ling podskoczyła z wrażenia, czując się jak we śnie. Taka niewiarygodna okazja spadła jej z nieba! Od tej pory panowanie nad kontynentem nie będzie problemem!
Chociaż w swoim dawnym życiu, w nowoczesnym świecie, była geniuszem Gu Clan z starożytnego świata sztuk walki i posiadała pewne środki ochrony, w tym świecie kultywacji energii duchowej te metody mogły okazać się niewystarczające.
Z jej obecną fizyczną kondycją, gdzie brakowało jej energii duchowej, poradzenie sobie z zemstą za pierwotną właścicielkę po opuszczeniu tej jaskini będzie trudne.
— Zaraz, kiedy ja z tobą podpisałam kontrakt? Skąd ja mam wiedzieć? — zapytała.
— Poza tym, czy będziesz wiedział wszystko, o czym pomyślę? Czy będę miała jeszcze jakąkolwiek prywatność? — Gu Ling otrząsnęła się z ogromnej radości, lekko marszcząc brwi, błyskając przenikliwym spojrzeniem, serią pytań.
W końcu, w przypadku tak bliskiej więzi, która miała trwać wiecznie, lepiej było wszystko dokładnie wyjaśnić. Nie tolerowała niepewnych czynników w swoim otoczeniu, bo kto wie, kiedy nastąpi zdrada z tyłu. Gdzież miałaby wtedy szukać pomocy?
— Hmph! — niechętne prychnięcie pojawiło się w jej umyśle.
Ptak, jakby wyczuwając nutę podejrzliwości w pytaniach dziewczyny, odpowiedział z arogancką pogardą i wyraźnym zniechęceniem: — Kiedy na mnie skoczyłaś, krew z twoich rąk i twarzy została wchłonięta przez skorupkę jaja. Zawarty został natalny kontrakt o wspólnej śmierci, nigdy nie zdradzamy się nawzajem. Kto by pomyślał, że twoja krew ma taką moc, że nie tylko mnie skontraktowała, ale też pomogła mi przełamać się z fazy niemowlęcej do fazy wzrostu. Dobra, zmuszony będę zaakceptować cię jako panią.
Po wypowiedzeniu ostatniego zdania o zaakceptowaniu pani, ptak, lekko zawstydzony, dodał: — Nazywam się Feng Nie, Nei jak w odrodzeniu poprzez nib. Jeśli nie chcesz, żebym wiedział, o czym myślisz, po prostu mnie zablokuj mentalnie.
Cóż! Ta boska bestia nie jest bezczelna i nie ma twarzy, żeby robić takie rzeczy jak podglądanie prywatności.
Poza tym, ta kobieta, która pojawiła się znikąd i nie zna nawet podstawowej wiedzy o kontraktach, cóż ona może mieć do ukrycia.
Gu Ling nie wiedziała, że jej nowa mała bestia krytykuje ją za plecami!
Ale to nie mogła być wina Gu Ling. Była współczesną osobą, która właśnie się przeniosła, a jej dusza trafiła do ciała małej głupiej, która nie mogła kultywować. Pamiętała tylko kilka wskazówek dotyczących kultywacji i technik unikania niebezpieczeństw, które usłyszała od swojego dziadka.
Przecież kto tłumaczyłby podstawy kontraktów osobie, która jest jednocześnie nieudolna i głupia? To byłoby celowe narażanie pierwotnej właścicielki na śmierć!
Kto wie, kiedy ten mały nieudacznik straci rozum i naprawdę pobiegnie zawrzeć kontrakt z magiczną bestią, a potem zostanie połknięty przez nią bez żadnej obrony?
Po otrzymaniu wyjaśnienia od Feng Nie, ukryta ostrożność w oczach Gu Ling zniknęła, a zastąpił ją niezwykle promienny uśmiech. Błoto i krew pokrywające jej twarz nie mogły jednak ukryć jej obecnego blasku. Jej kryształowe oczy, które zdawały się świecić, były niezwykle przyciągające!
— Nazywam się Gu Ling, Ling oznaczające wznoszące się ambicje. Od teraz będziemy partnerami. Nie zawiedziesz się idąc ze mną. Pewnego dnia stanę na szczycie tego świata i nie przyniosę ujmy twojemu imieniu starożytnej boskiej bestii!
Uśmiechnięte oczy dziewczyny były pełne szczerości i determinacji, sprawiając, że nie można było nie uwierzyć, że pewnego dnia dziewczyna spełni tę obietnicę.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…