— Czy z moim wujkiem zginie coś, jeśli pójdzie w góry? — zapytał Mo Fan.
— Kto wie, już mamy lekki alarm poza miastem, ostrzegający mieszkańców, żeby nie zapuszczali się na głębokie góry i lasy. A on upiera się, że musi osobiście dostarczyć zapasy, bo jakaś grupa łowców ścigała Jednookiego WilczejDemonic i straciła sprzęt. Przecież on jest od spraw logistycznych, a mimo to odważył się podjąć tak niebezpieczne zadanie. Twój ojciec też tam jest, nic nie pomagało, ile ja go nie namawiałam — powiedziała Mo Qing.
— Mój ojciec też tam poszedł? — twarz Mo Fana natychmiast się zmieniła.