Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1453 słów7 minut czytania

Za zewnętrzną szkołą Shui Lan padał drobny deszcz.
Poza bramą szkoły kłębił się tłum rodziców, trzymających parasole, z ich przemokniętymi twarzami pełnymi nadziei.
Dziś był ważny dzień dla awansu ich dzieci. Czy dostaną się do Tianlan Magical High School, czy będą mogli w przyszłości dostać się na dobre studia, zależało od dzisiejszych występów ich dzieci!
Nie przeczytaliście tego źle.
To była magiczna szkoła średnia!
W tym społeczeństwie magia jest najwyższą wartością!
Wszystkie dzieci muszą przejść dziewięcioletnią obowiązkową edukację magiczną. Po ukończeniu dziewięciu lat nauki podstaw teoretycznych magii i umiejętności praktycznych, wszyscy zdają egzamin podobny do egzaminu gimnazjalnego. Osoby, które zdadzą, mogą dostać się do magicznej szkoły średniej i zostać prawdziwymi magami!
...
Kwiaty osmantusa opadały na proste szkolne alejki pod wpływem deszczu. Po zadzwonieniu dzwonka uczniowie wylegli na zewnątrz, szli sami lub szukali swoich towarzyszy, dyskutując o treści dzisiejszego egzaminu.
– Hej, Mu Bai, z siedmiu odmian Elemental Magic, lodu, ognia, ziemi, wody, wiatru, światła i błyskawicy, rozwiązałeś to zadanie? – zapytał chłopiec o bladej twarzy, noszący małą muszkę.
– Doskonale rozwiązane! – powiedział Mu Bai, którego fryzura, wzrost i wygląd można było uznać za doskonałe.
– Jak zawsze nasz prymus radzi sobie nawet z tak trudnym problemem mieszanych odmian... Ej, czy to nie Mo Fan, który na egzaminie próbnym zdobył tylko 6 punktów? – powiedział Zhao Kunsan z twarzą pokrytą bliznami.
Bogiem Mu Bai natychmiast spojrzał z pogardą na chłopca trzymającego parasol i powiedział: – Ten gość zaraz będzie jak jego ojciec i zostanie sprzedawcą starych pickupów.
A to nie będzie znaczyło, że jest sługą rodziny Mu? Hahaha!
Tych trzech rozmawiało bez skrępowania, wcale nie bojąc się, że usłyszy ich Mo Fan.
Po wyśmianiu tych trzech, zuchwale odeszli, wyraźnie pewni, że dostaną się do magicznej szkoły średniej.
...
Pod czarnym parasolem Huang Feihonga, Mo Fan sam wyszedł przed bramę szkoły.
Obejrzał się na szkołę, którą miał zamiar pożegnać, a jego tysiące słów zamieniły się w dwa słowa: W krainie kangurów!
Czyżby to nie był żart?
Mo Fan pierwotnie nie należał do tego świata. Był genialnym uczniem, który zazwyczaj gardził egzaminami i zawsze wrzucał puste kartki.
Było normalne, że koledzy i nauczyciele uważali go za zerę. Tak jak student uniwersytecki nie miał powodu, by marnować godzinę na siedzenie tam dla małego czerwonego kwiatka.
Pierwotnie Mo Fan zamierzał przyłożyć się trochę do egzaminu gimnazjalnego, bez żadnego wysiłku zdobyć pierwsze lub drugie miejsce w szkole i w najbardziej poniżający sposób zdeptać takiego głupka jak Mu Bai, dostając się do najlepszego liceum w całym mieście...
Niespodziewane zdarzenie się jednak wydarzyło.
On, wybitny student, przespał się na szkolnej górze i nagle przeniósł się do tego świata!
Magia!!
Otaczający go koledzy, nauczyciele, ojciec i siostra pozostali bez zmian, zmienił się cały świat.
Jego świat, w którym szanowano naukę, po przebudzeniu stał się światem, w którym królowała magia.
Co tam nauki ścisłe, stały się czarną magią, białą magią i międzywymiarową magią!
Co tam kierunki studiów, zmieniły się w ogień, lód i wielką błyskawicę!
Niech się zmienia, Mo Fan wcale nie opierał się tej magii, nawet wiedząc, że magia naprawdę istnieje, był z tego powodu podekscytowany. Jednak świat zmienił się właśnie wtedy, gdy jego egzamin miał się odbyć.
Sprawiło to, że nie miał pojęcia o wiedzy magicznej!
Tak więc, z kogoś, kto chciał grać słabego, by pokonać silnego, stał się prawdziwym zerem, doświadczającym drwin i śmiechu!
Jedyną pocieszającą rzeczą było to, że przez dziewięć lat obowiązkowej nauki magii uczono tylko różnych teoretycznych wiadomości, rzeczy związanych z magią i życiem. Prawdziwa magia mogła być odkryta dopiero w szkole średniej.
Aby stać się prawdziwym magiem, konieczne jest przejście przez ważny krok, jakim jest „Magic Awakening”!
Magic Awakening odbywa się podczas ceremonii otwarcia szkoły średniej, pod okiem liderów i nauczycieli szkoły. Nawet jeśli wcześniej nie miałeś opanowanej teorii, w tym momencie możesz odkryć swoją własną odmianę.
Mo Fan naprawdę lubił magię, co dla niego było bez wątpienia idealnym fantastycznym odrodzeniem.
Dla niego bycie potężnym magiem, który tańczy z ogniem i przywołuje błyskawice na szczytach wieżowców, wykonując swoją małą cegiełkę w ratowaniu świata, było czymś, czego pragnął.
Niestety, tym razem egzamin...
Powiedzmy to tak, po jego nieustannych wysiłkach tuż przed egzaminem, osiągnął poziom, w którym potrafił zrozumieć treść zadania, czy odpowiedzi były poprawne... Hahaha, bądź szczęśliwy.
...
– Mo Fan, Mo Fan… – Pośród tłumu, do Mo Fana machał mężczyzna w średnim wieku o żółtawej cerze.
Mo Fan spojrzał na znajomą twarz i ze zdziwieniem zawołał: – Tato, co ty tu robisz?
– Przyjechałem po ciebie. Po egzaminie kończysz szkołę. Znalazłem ci pracę w sąsiednim mieście, zajmującą się sprzedażą. Wujek Guang Feng cię poprowadzi. Po kilku latach zdobędziesz doświadczenie i będziesz mógł sam prowadzić działalność. Przy dobrych wiatrach będziesz zarabiać cztery, pięć tysięcy miesięcznie, co nie jest problemem. Lepiej jak najszybciej zaczniesz pracować. – powiedział Mo Jiaxing z uśmiechem.
Świat się zmienił, ale ojciec pozostał tym samym ojcem. Mo Fan czuł tę niezmienną bliskość.
Mo Jiaxing wspominał już o pracy w sprzedaży Mo Fanowi. Mo Fan, który chciał dać ojcu niespodziankę, musiał gorzko zaakceptować rzeczywistość, że był zerem.
Problem w tym, że teraz nie był zadowolony.
W tym społeczeństwie istnieją samochody, telefony komórkowe, komputery, lodówki. Produkty technologiczne wcale nie uległy zmianie z powodu zastąpienia przez magię. Jeśli nie zostaniesz magiem, zostaniesz robotnikiem produkującym te rzeczy. Cholera, czym to się różni od mojego poprzedniego świata? Chcę uczyć się magii!!
Zakładając, że inne rzeczy w tym świecie się nie zmienią, jego talent również nie powinien się zmienić. W szkole średniej, jeśli ciężko popracuje i nadrobi te zaległości, nadal będzie mógł zostać prawdziwym prymusem... Nie, prymusem magii!
– Tato, chcę dalej się uczyć. – Mo Fan, po długim milczeniu, w końcu powiedział swoje myśli Mo Jiaxingowi.
– Przecież nie lubisz uczyć się magii? – Mo Jiaxing uniósł brwi, patrząc ze zdziwieniem.
– Mhm... – Mo Fan poczuł lekki ból w kroczu. Nie wiedział, czy ojciec uwierzy w jego szczerość. Ach, jego serce było przygnębione.
Mo Jiaxing spojrzał na swojego syna, który miał niedługo skończyć szesnaście lat, i ponownie uśmiechnął się szczerze: – Nic się nie stało. Tato nie będzie cię winił za to, że nie uczyłeś się pilnie magii. Każdy ma swoje ambicje.
– Nie, naprawdę chcę się uczyć.
– Czy dostaniesz się na studia? – zapytał Mo Jiaxing.
– Nie. – Mo Fan odpowiedział z pewnością.
– To wszystko. Spokojnie. Chociaż starożytni mówili: „Wszystkie inne profesje są poniżej magii”, ale jest też powiedzenie „Każdy może być mistrzem w swojej dziedzinie”...
– Mo Jiaxing kontynuował.
Mo Fan, słuchając tego, nieświadomie oblizał usta.
Teraz Mo Fan musiał automatycznie konwertować wiele informacji, ale sam proces konwersji sprawiał mu wiele kłopotów. Na przykład, Mo Fan pamiętał, że pewnego dnia nauczyciel historii powiedział uczniom: prekursor magicznej odmiany światła to „Ajdison”. W tym momencie w sercu Mo Fana milion trawożernych koni galopowało!
Ojciec Mo Jiaxing klepał Mo Fana po ramieniu, pocieszając go. Nagle Mo Jiaxing zauważył, że jego syn milczy, a jego wyraz twarzy wydaje się nieco nietypowy.
Ojciec zna syna lepiej niż ktokolwiek inny. Mo Jiaxing powoli przestał się uśmiechać, a jego głos stał się niższy: – Mówisz poważnie?
– Mhm, chcę mieć szansę na przebudzenie. Chociaż wiem, że jest za późno na żałowanie, naprawdę chcę się uczyć i zostać magiem. – powiedział Mo Fan szczerze.
Wszystko, czego potrzebował, to jedna szansa!
Mo Jiaxing zamilkł na chwilę.
Mo Fan też już nic nie powiedział.
– Naprawdę chcesz się uczyć? – Mo Jiaxing potwierdził ponownie.
– Naprawdę. – Mo Fan skinął głową bez wahania.
Na początku Mo Fan też myślał, że śni, że świat zażartował sobie z niego. Ale fakty pokazują, że świat naprawdę się zmienił, to nie był sen!
– W takim razie dobrze, wymyślę coś. – Mo Jiaxing nic więcej nie powiedział.
– Tato, znalazłem tymczasową pracę wakacyjną w Tianlan Magical High School, będę pracował w bibliotece. Zacznę pracę pojutrze. – powiedział Mo Fan.
Skoro zdecydował się nauczyć magii, Mo Fan musiał uzbroić się w dwanaście punktów energii.
Czy uda mu się dostać do magicznej szkoły średniej i zdobyć szansę na przebudzenie jako mag, zależało od jego ojca. A swoje braki w wiedzy musiał nadrobić własnymi wysiłkami. Dlatego, wiedząc, że nie ma żadnych szans na dostanie się do magicznej szkoły średniej, Mo Fan wcześniej znalazł tę pracę.
Ta praca prawie nic nie płaciła, zapewniano tylko wyżywienie i zakwaterowanie. Ale dla Mo Fana była naprawdę ważna. W bibliotece mógł znaleźć wiele rzeczy, które musiał szybko nadrobić.
Na szczęście był naprawdę geniuszem. W krótkim czasie nadrobił już materiał z pierwszych dwóch klas szkoły podstawowej... Cholera, całe to zdanie sprawia, że czuje się jak idiota!
Obok ojciec Mo Jiaxing widział, jak jego syn jest zdeterminowany i również był poruszony.
Skoro syn całym sercem dąży do magii, dlaczego on miałby tego nie doceniać? W końcu w tym społeczeństwie tylko magowie mieli prawdziwy status. Praca w sprzedaży przez całe życie, posiadanie domu i samochodu, też...

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…