Gdy wróciła do Pałacu Ducha Pierwotnego, Czi Ling odebrała od Czi Czi Lenga torbę „przemijająca chwila” i z zapałem ją otworzyła. Złoty blask niemal oślepił jej oczy.
Dopiero teraz zauważyła, że ten łobuz wyrwał ze ścian złote płaskorzeźby smoków.
Czi Czi Leng przysiadł obok niej, podpierał twarz dłońmi i uśmiechał się z czułością: — Siostro~