Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1194 słów6 minut czytania

Nazywam się Zhou Mo i wybraliśmy się dzisiaj do Narodowego Muzeum Kultury. Zaraz po wejściu, oberwaliśmy drewnianą belką zwisającą nad wejściem.
Qi Ling zginęła, ale Zhou Mo przeżył. Zhou Mo, ta trzecia, ukryła się za Li Xuanem i mocno go popchnęła, wykorzystując jego pchnięcie jako odskocznię, aby uciec od tej nieszczęsnej sytuacji. Natomiast Li Xuan wpadł na Qi Ling, która z uwagą trzymała telefon, nagrywając dla swojego najlepszego przyjaciela.
Qi Ling wywróciła oczami, przechyliła głowę w stronę łajdaka i drżącą ręką uniosła środkowy palec. W momencie, gdy jej świadomość całkowicie zniknęła, w jej umyśle rozbrzmiał mechaniczny, elektroniczny głos – 【Proszę gospodarza o przygotowanie się. Tym razem wcielisz się w rolę Nadzwyczajnego Szermierza Miecza. Twoim zadaniem jest zabicie głównego bohatera.】 „Dajcie dziesięciu, a zabiję ich tak, że nie zostanie im nawet bielizna!” 【……Naprawdę aż tak nienawidzisz.】 „Nienawidzę tak bardzo, że teraz nawet was, systemy, nie oszczędzę!” 【Kaszl, kaszl…】 głos nagle stał się zmysłowy, 【Twój główny bohater ma czerwoną pieprzyk na pośladku.】 Zwykle porywcza Qi Ling eksplodowała. „Przenieś tę pieprzyk na moją twarz.” 【……Rozkazujący, władczy gospodarz, kocham to, kocham. W takim razie dam ci prezent powitalny. Jeśli nie wykonasz zadania, poczekaj, aż twoja dusza rozpłynie się w nicości.】 „…” Miała podejrzenie, że to spisek. Jeśli odważyli się dotknąć dziewczyny z czystym sercem, która dopiero co skończyła liceum, to tort wygrał. Gdy jeszcze się wahała, rozległ się inny elektroniczny głos – 【Niegodziwiec! Znowu kradniesz mojego gospodarza! Przeklęty krewniak! Zginę z tobą!!!】 【Hih, idź porozmawiaj z moim Panem Bogiem!] Kłócące się, bijące się elektroniczne głosy eksplodowały w jej umyśle. Niewyraźnie słyszała też kogoś, kto narzekał na swoich rodziców. Niepohamowany prąd szumiał, a w zgiełku zaczęły pojawiać się niewyraźne słowa. Głosy stawały się coraz gęstsze, jakby niezliczone igły wbijały się w jej mózg od środka, każde zadając palący ból. W końcu świadomość Qi Ling została pochłonięta przez tę absurdalną elektroniczną nawałnicę, a przed oczami zaczęły pojawiać się złote gwiazdy. Oszałamiające uczucie utraty równowagi uderzyło ją, a rozmazane plamy światła przed oczami stopniowo przekształciły się w szereg postaci. Po rozproszeniu się białej mgły, Qi Ling podniosła rękę, aby zasłonić oślepiające białe światło przed oczami, i stopniowo widziała otoczenie przez szczeliny między palcami. Zobaczyła, że na filarach kolumn dumnie unoszą się żywe feniksy, wyryte starożytnymi boskimi znakami, w których migotały błyskawice. Świątynia była wspaniała, jej rzeźbione okna błyszczały fluorescencyjnym światłem. Każdy fragment jej wyrafinowania opowiadał o jej szlachetności i majestacie. „Skąd ja się tu wzięłam, czy to jeszcze nasz kraj?” Qi Ling mamrotała, podnosząc się z ziemi, zakrywając oszołomioną głowę i czując, że wszystkie spojrzenia skupiają się na niej. Zamarła na chwilę, podnosząc wzrok i rozglądając się. „Wasza Księżniczka zemdlała?” „Nie może chwilowo znieść ciosu. Zamiast przyjąć zaręczyny z Rodziną Xuānyuán, potajemnie spotykała się z dzikim mężczyzną w alkowie, a na dodatek została przyłapana przez matkę.” „Księżniczka Ling Yuan zawsze była opanowana i ujmująca, pełna wdzięku i godności. Jak mogła być tak niegrzeczna!” Wspomnienia napłynęły jak fala. Obrazy były nagłe i gwałtowne, od początkowego uśmiechu w pełnym słońcu stopniowo przechodząc w lodowatą obojętność, a wspomnienia nasycone były nierozpuszczalnym smutkiem. Serce ścisnęło się tak mocno, jakby coś je chwyciło, uniemożliwiając oddychanie. Łzy płynęły po jej policzkach, kapiąc na grzbiet dłoni, z palącą temperaturą, ale nie mogły zmyć nierozpuszczalnego chłodu w sercu. Przeszła na drugą stronę i otrzymała wszystkie wspomnienia pierwotnej właścicielki – Księżniczka Ling Yuan z Tàimíng Yùwán Tiān, niezwykle szlachetna, żywotna i jasna osobowość, niezwykle potężna, niedościgniona w tym samym wymiarze, ale cierpiąca na chorobę serca, pogrążona w smutku i ostatecznie zmarła. Teraz, gdy jej dusza przeszła na inną osobę, plotki nadal były drażniące, ale Qi Ling wyraźnie czuła pozostawione w jej ciele smutek i żal. Chwilę temu, zła macocha, wraz z licznymi zwolennikami, wpadła do jej kwatery, i zanim pierwotna właścicielka zdążyła zareagować, wyciągnęła z szafy mężczyznę w niekompletnym stroju. Macocha celowo rozpętała aferę, wezwała wielu członków klanu, a szepty szybko rozeszły się po pawilonach i wieżach. Patrząc na uśmieszek na twarzy macochy, zrozumiała, że wszystko było pułapką. W tej chwili Bai Ruan siedziała na wysokim tronie, patrząc na nią z pogardliwym wyrazem twarzy, ale jej głos był tak miękki, że mógłby roztopić kości. „Powiedz mi, jak ten mężczyzna dostał się do twojego pokoju? Ling'er, jeśli dziś nie wyjaśnisz tej sprawy, boję się, że trudno będzie ci przekonać ludzi.” Ciekawy. Ostatnia sylaba unosiła się, niosąc w sobie aromat dojrzałej kobiety. Po wysłuchaniu jej słów poczuła, jak jej napięte ciało się rozluźnia, topiąc się w szeptach. Żyjąc życiem studenckim, gdzie połączone były męskie i żeńskie dormitoria, gdzie kobiety były silne, Qi Ling nigdy nie widziała tak delikatnej kobiety. Nawet jej nagła złość i wściekłość po tym, jak została uderzona, mimowolnie się uspokoiły. Otarła łzy z twarzy z beznamiętnym wyrazem, wykrzywiając lekki, nonszalancki uśmiech na ustach: „Wreszcie nadszedł ten dzień, matko. Czyżby nasze sprawy w końcu miały wyjść na jaw.” Bai Ruan: „?” Tłum był zdezorientowany: „Co ona ma na myśli? Są jakieś plotki, o których nie wiem?” „Przednie miejsca! Dzień dobry wszystkim, dziś jest jakaś sztuka, którą muszę osobiście zobaczyć.” „To jest rozrywka, którą dla was zarezerwowałam.” „Nienawidzę osób sprawujących władzę.” Qi Ling oblizała usta i spojrzała w górę, w stronę tronu. Podczas gdy Bai Ruan była zdezorientowana, powoli podchodziła do niej, a uśmiech na jej ustach stawał się coraz głębszy, aż całe jej ciało całkowicie ją otoczyło. Bai Ruan była przerażona, myśląc, że Qi Ling zamierza ją uderzyć na miejscu, więc szybko podniosła rękę, by ją odepchnąć, ale Qi Ling delikatnie chwyciła jej rękę. „Matko, czy musiałaś mnie zmuszać, by mieć brzydkiego mężczyznę.” „Co ty chcesz zrobić!? Nieposłuszny synu…… ugh!!” Krzyk utknął jej w gardle. Dotyk na jej talii, z nieodpartą siłą, sprawił, że źrenice Bai Ruan gwałtownie się zwęziły, zapominając na chwilę o wszelkich wyrzutach i intrygach. Bai Ruan chciała się sprzeciwić, ale Qi Ling z łatwością przycisnęła jej ręce i pociągnęła je do góry. Zawsze opanowana i powściągliwa pani domu wpadła w panikę, całkowicie nie spodziewając się takiej zuchwałości Qi Ling. Trzęsła się ze strachu. „O kurczę!! Przytulili się, przytulili się!” „Nagrywaj, nagrywaj!…… Co się stało mojemu Ming Jing? Na Boga! Kto sprawił, że mój Ming Jing zwymiotował!” „Nagrałem, nagrałem. Potem poproszę mojego Ming Jing, żeby ci wysłał kopię.” Ming Jing to magiczny artefakt, który posiada funkcję komunikacji, umożliwiając posiadaczom wysyłanie sobie wiadomości, a także posiadający wiele innych funkcji, takich jak przechowywanie. Qi Ling nie dbała o to, czy jesteś mężczyzną czy kobietą. Po tym, jak zdradził ją i zawstydziła do śmierci przez łajdaka, na widok czegoś pięknego nie mogła się powstrzymać od chęci posiadania tego całkowicie. Chciała użyć tego sposobu, by ją ośmieszyć publicznie, wpaść w pułapkę samopotwierdzenia, a tym samym narazić się na plotki w oczach świata. Nawet o tym nie myśl! Macocho, skoro wszyscy się zebrali, nie próbuj się z tego wykręcić! Qi Ling mocno ścisnęła skórę Bai Ruan. Kiedy ta druga krzyczała z bólu, ukryła emocje w swoich oczach, spojrzała na nią ze smutnym wyrazem twarzy i powiedziała z żalem i łagodnością: „Matko, jeśli tego właśnie chciałaś, nie będę cię obwiniać.” Zaledwie chwilowa pauza, Bai Ruan jakby coś sobie uświadomiła, nagle odepchnęła Qi Ling. Jej początkowo pogardliwy i zimny wzrok został całkowicie zastąpiony gniewem na twarzy. „Qi Ling! Co ty robisz! Dlaczego szalejesz w miejscu publicznym!!” Patrzę. Już nie jest delikatna, jak zwykła choleryczka.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…