Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 7

1218 słów6 minut czytania

— Nawet jako duch nie daruję ci?
Słysząc słowa Shen Conga.
Jiang Zhao rozbawił się.
Grozić komukolwiek byłoby źle, ale akurat zagroził praktykującemu magii demonicznej.
Nawet grozić praktykującemu magii demonicznej by wystarczyło.
Shen Cong musiał zagrozić właśnie jemu, duchowemu kultywującemu wśród praktykujących magii demonicznej!
— Wygląda na to, że pomyśleliśmy o tym samym. Nawet jeśli zmienisz się w ducha, nie zamierzam cię oszczędzić.
Mówiąc to, Jiang Zhao uniósł rękę i przyciągnął do siebie.
Z ciała Shen Conga, przezroczysta, iluzoryczna postać uniosła się.
— To… co to… co się dzieje?
Patrząc na swoją unoszącą się w powietrzu postać.
Shen Cong był oszołomiony.
Nigdy nie pomyślał, że po śmierci jego dusza zostanie wyciągnięta, a gdy był kompletnie bezradny, nagle zobaczył niedaleko Zheng Xin'ana.
Wcześniej.
Z powodu śmierci ukochanej córki i niebezpiecznej sytuacji, nie miał czasu na wiele przemyśleń.
Ale teraz.
Nagle wszystko zrozumiał.
Nic dziwnego, że Zheng Xin'an zamienił się w strasznego ducha, okazało się, że za wszystkim stał człowiek przed nim!
Skoro po śmierci Zheng Xin'an dzięki niemu zamienił się w strasznego ducha posłusznego jego rozkazom, to co z nim?
Na myśl,
Że po śmierci wciąż będzie musiał służyć wrogowi.
To było dla niego gorsze niż sama śmierć.
— Ty…
Shen Cong poczuł lodowaty chłód, jakby wpadł do lodowni, zadrżał i powiedział: — Kim właściwie jesteś?
— To, kim jestem, nie ma znaczenia.
Jiang Zhao z uśmiechem, który nie był ani śmiechem, ani uśmiechem, powiedział powoli: — Ważne jest to, co powiedziałeś przed śmiercią? Nie usłyszałem wyraźnie.
— Ja… ja…
Shen Cong „ja”kał przez długi czas, w końcu na jego twarzy pojawił się nieco niezręczny, ale uprzejmy uśmiech. Powiedział z udawanym śmiechem: — Mówiłem, że wy… Pan jest wielkoduszny, wszystko było moją winą.
— Proszę o wybaczenie i danie mi szansy.
— Wygląda na to, że zapomniałeś.
Uśmiech Jiang Zhao nie zmienił się, jego ton pozostał łagodny. Delikatnie klasnął w dłonie, a kilkanaście strasznych duchów wokół natychmiast spojrzało w jego stronę.
Patrząc na kilkanaście strasznych duchów.
Shen Cong, który dopiero co stał się duszą, nawet nie duchem, czuł ogromną presję.
— Wy, od teraz, każdego dnia będziecie go „opiekowali” sto razy.
— Sto razy na każdego!
— Dopóki nie przypomni sobie, co powiedział przed śmiercią!
— Słyszycie mnie?
Jiang Zhao powiedział spokojnie.
Ledwie skończył mówić.
Dziesięć, dwanaście otaczających go Duchowych Istot natychmiast odpowiedziało z głębią:
— Słyszymy!
— Ty…!
Dusza Shen Conga zadrżała, patrząc na niezwykle złowrogie straszne duchy przed nim, całe jego ciało było w rozsypce. Chciał coś powiedzieć.
Ale zanim zdążył coś powiedzieć.
Jiang Zhao machnął ręką, a stojąca obok Chorągiew Dziesięciu Tysięcy Dusz delikatnie się poruszyła, emanując dziesiątkami tysięcy czarnych świateł, wciągając w siebie wszystkie otaczające go Duchowe Istoty.
Polegwśi z Shen Congiem.
Jiang Zhao pochylił głowę i spojrzał na ciało Shen Conga.
W porównaniu do Shen Conga, dwie Duchowe Istoty w jego ciele bardziej go interesowały.
Jedną z Duchowych Istot była czarno-niebieska ludzka skóra, wielkości dłoni, ponieważ Shen Cong umarł, ludzka skóra spadła na ziemię.
Gdy Jiang Zhao spojrzał.
Ludzka skóra jakby poczuła spojrzenie Jiang Zhao, cała zadrżała, a następnie, niczym opadły liść, zatrzepotała i uniosła się, lecąc w kierunku okna.
Jakby.
Wiedziała, że Jiang Zhao jest niebezpieczny.
Zamierzała uciec z tego miejsca.
— Hmph.
— Chcesz uciec?
— Za późno!
Jiang Zhao zaśmiał się zimno, wyciągnął pięć palców z dłoni, a potężna siła ssąca wyciągnęła ludzką skórę, która natychmiast stała się posłuszna po nałożeniu na nią pieczęci.
Złożył ją luźno dwa razy i włożył do Sakwy do Przechowywania. Jiang Zhao spojrzał na ostatnią Duchową Istotę.
Ta Duchowa Istota była kałużą czarnej krwi, wydającą zapach zgnilizny i smrodu, ciągle bąblującą, podczas gdy Jiang Zhao uciszał ludzką skórę.
Ta kałuża czarnej krwi nieustannie się poruszała.
Bezszelestnie przesuwała się w kierunku drzwi.
Ale po przejściu zaledwie dwóch kroków, wielki czarny słój spadł z góry, zanim krew ducha zdążyła zareagować, wpadła do nieprzeniknionej ciemności.
Jiang Zhao odwrócił słój, machnął ręką i nałożył pieczęć, dopiero wtedy odetchnął z ulgą.
Rozejrzał się po otoczeniu, upewniając się, że niczego nie przeoczył.
Kąciki ust Jiang Zhao nagle się wykrzywiły.
Dzisiejsza noc była bardzo owocna.
W Chorągwi Dziesięciu Tysięcy Dusz pojawiło się trzynaście dusz, w Sakwie do Przechowywania czternastu Duchowych Istot, kiedy je wszystkie wkrótce przetworzy, jego siła kultywacji może przebić kilka małych poziomów.
— Czas wracać.
Jiang Zhao powiedział cicho i machnął rękawem, za jego plecami nagle pojawił się złocisto-żółty portal.
Choć ten świat był dobry.
Energia duchowa była gęsta.
Ale na razie nie zamierzał tu zamykać się na odosobnienie.
Po pierwsze, zaginął na zbyt długo, obawiał się, że Szałowy Nieśmiertelny Zakon zauważy coś niepokojącego, po drugie, ten świat nie był dla niego całkowicie pozbawiony zagrożeń.
Co jeśli.
Podczas jego odosobnienia nagle spadną na niego jakieś pociski rakietowe, to byłby dopiero cyrk.
Z jego kultywacją na czwartym poziomie Qi, zatrzymanie zwykłych pocisków nie stanowiłoby problemu, ale zatrzymanie pocisków rakietowych było już trudniejsze, a co dopiero podczas przełomu na odosobnieniu.
Myśląc o tym.
Jiang Zhao zrobił krok naprzód, jego postać zniknęła w złotym portalu.
……
W momencie, gdy Jiang Zhao odchodził.
Miasto Wschodniego Morza.
Siedziba Główna Biura Zarządzania Duchami, w budynku.
To miejsce pogrążyło się w chaosie.
Ileż to pracowników,
Trzymając dokumenty, biegali w tę i z powrotem!
— Czy to prawda, co mówisz?
Na najwyższym piętrze.
W jednym z biur.
Dyrektor Biura Zarządzania Duchami, Lju Ruhaj, z fryzurą na przedziałku, za biurkiem, nagle wstał.
Jego wzrok skupił się na młodym pracowniku stojącym przed nim.
— Absolutnie.
Młody pracownik, czy to ze strachu, czy zdenerwowania, gorliwie pokiwał głową.
Słysząc to, Lju Ruhaj zatoczył się, mamrocząc pod nosem: — Ponad trzydzieści Duchowych Istot, czy to może być nawiedzona fala? Czyżby niebo miało zniszczyć moje Miasto Wschodniego Morza?
Zwykłe jedna lub dwie Duchowe Istoty, powodujące dziwne wydarzenia, wymagały ich Biura Zarządzania Duchami poważnego potraktowania.
A teraz ponad trzydzieści Duchowych Istot……
Lju Ruhaj nie śmiał dalej myśleć. Wiedział, że jeśli ta sprawa nie zostanie dobrze załatwiona, prawdopodobnie będzie to poważne, dziwne wydarzenie klasy A, a wtedy całe Miasto Wschodniego Morza……
Dziesiątki milionów obywateli,
Vszystko zginie z powodu tych trzydziestu kilku Duchowych Istot.
Bez wahania.
Lju Ruhaj szybko wyciągnął telefon, właśnie gdy miał zadzwonić, wydawało mu się, że o czymś przypomniał, ponownie spojrzał na młodego pracownika, i powiedział ze spokojem:
— Kiedy pojawiła się nawiedzona fala? Gdzie jej położenie?
— Około pięć minut temu.
Młody pracownik nie śmiał zwlekać, szybko odpowiedział: — Co do położenia, zgodnie z pokazaniem przez duchowy przyrząd kompas ducha, powinno być w pobliżu siedziby głównej Klubu Blasku Świtu.
— Klub Blasku Świtu……
Lju Ruhaj powtórzył te słowa, w jego oczach pojawił się zimny błysk. Ale teraz nie było czasu na zastanawianie się, szybko rozkazał:
— Ty natychmiast skontaktuj się ze stacją telewizyjną, natychmiast wyemitujcie komunikat o ostrzeżeniu przed nawiedzoną falą, jednocześnie zlećcie firmom telekomunikacyjnym wysłanie wiadomości o ewakuacji w związku z nawiedzoną falą na telefony każdego mieszkańca Miasta Wschodniego Morza.
— A także……
— Zlećcie departamentowi transportu przygotowanie ewakuacji mieszkańców Miasta Wschodniego Morza i zablokowanie wszystkich dróg prowadzących na przedmieścia północne!
— Tak!
Młody pracownik odpowiedział, i szybko odszedł.
Patrząc na oddalającą się postać, Lju Ruhaj ze ponurą miną wybrał numer.
Gdy tylko odebrał.
Natychmiast powiedział: — Kapitanie Czen, tak! To ja, Lju Ruhaj!
— Teraz rozkazuję ci, natychmiast porzuć wszystkie swoje zadania, musisz jak najszybciej udać się w pobliże Klubu Blasku Świtu na przedmieściach północnych miasta, aby zobaczyć, co się tam dzieje!
— Jak tylko zdobędziesz informacje, natychmiast mi je przekaż.
……

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…