Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

1029 słów5 minut czytania

Po otrzymaniu porcji mięsa, Lin Yun zignorował stojącego obok Lin Hai i ruszył w stronę swojego domu.
Wrócłwszy do domowej kuchni, Lin Yun zapytał SYSTEM: „Jak powinno się przetworzyć to mięso?”
Po czym pojawiła się NIEBIESKA KULKA, która zeskanowała kawałek mięsa przed Lin Yunem. Po zakończeniu skanowania, odezwała się, przypominając: „Procedura jest taka sama jak na ZIEMI, ale czy uda ci się przygotować coś smacznego, zależy od twoich umiejętności.”
Lin Yun uśmiechnął się gorzko i powiedział: „Przygotowanie czegoś, co nie będzie niejadalne, stanowi dla mnie pewne wyzwanie. Ale jeśli chodzi o stopień, w którym da się to zjeść, nie widzę problemu.”
NIEBIESKA KULKA zgodziła się: „Jak sobie chcesz, bylebyś był szczęśliwy, bo ja tego nie jem.”
„Nawet gdybym chciał, to bym cię nie zaprosił.”
„Nie zjadłbym nawet, gdybyś zaprosił.”
„Tak mówiłeś.”
„Tak, mówiłem.”
„……”
Po krótkiej wymianie zdań z SYSTEMEM, Lin Yun ponownie skupił się na mięsie.
Spoglądając raz jeszcze na kuchnię, w której nie było żadnych przypraw, gorzko się uśmiechnął i powiedział: „Skoro tak, przyrządzę po prostu gotowane białe mięso. Nieważne, czy będzie smaczne, ważne, żeby dało się je jeść.”
Zaczął zabierać się do pracy. Zajęło mu to pół godziny, zanim udało mu się przetworzyć mięso.
Po pierwszym kęsie, rysy twarzy Lin Yuna zniekształciły się. Nie z powodu bólu, lecz zbyt okropnego smaku; nieprzetworzone mięso miało bardzo intensywny smak.
Jednak dziczyzna, jakby nie było, zawierała pewną ilość ENERGII DUCHOWEJ. Wdzięczny za tę odrobinę, Lin Yun zacisnął zęby i zjadł całe jedzenie. Po zaspokojeniu głodu, Lin Yun wykonał prosty zestaw ćwiczeń w swoim małym podwórku.
Były to ćwiczenia, które Lin Yun zobaczył w filmikach w swoim poprzednim życiu; skoro teraz i tak nie posiadał żadnych UMIEJĘTNOŚCI BOJOWYCH, postanowił spróbować wszystkiego, co przyjdzie mu do głowy.
Po krótkiej rozgrzewce, czując, że zużył już wystarczająco energii,
wrócił do pokoju i rozpoczął dzisiejszy trening. Kiedy następnego dnia wzeszło słońce, poziom ENERGII DUCHOWEJ w jego DANTI NIE W ZWIĄZKU Z TYM
Już wcześnie rano, gdy niebo na wschodzie zabarwiło się na biało, Lin Yun przybył pod małe podwórko Lin Hai. Siłą obudził śpiącego jeszcze Lin Hai.
W obliczu zdezorientowania Lin Hai, Lin Yun zabrał go za tylną część WIOSKI RODZINY LIN.
Kiedy przybyli na miejsce, ktoś już na nich czekał. Lider DRUŻYNY MYŚLIWSKIEJ, zauważywszy przybycie Lin Yuna, pomachał do niego i rzekł: „Nie spodziewałem się, że przyjdziecie tak szybko.”
Lin Yun zapytał: „Wyruszamy teraz, czy poczekamy chwilę?”
Ktoś stojący w pobliżu, mężczyzna nieco szczuplejszy od pozostałych, spojrzał na jeszcze nie wschodzące słońce i powiedział: „Poczekamy chwilę, zanim wyruszymy. Jest jeszcze zbyt ryzykownie.”
Lin Hai wreszcie otrząsnął się z chaosu w swojej głowie, przechylił głowę i zapytał Lin Yuna: „Zgodnie z tym, co mówiliście, dokąd właściwie jedziemy?”
Lin Yun uniósł rękę i poklepał Lin Hai po plecach: „Jedziemy do MIASTECZKA BAI GU.”
„Czym jest MIASTECZKO BAI GU?”
Lin Yun pokręcił głową: „Tego też nie wiem. Tym razem wujek zabiera nas ze sobą, a według WÓJKA SOŁTYS, mamy po prostu zobaczyć trochę świata.”
Członkowie DRUŻYNY MYŚLIWSKIEJ, słysząc ich rozmowę, wybuchnęli śmiechem.
Ktoś odezwał się, przypominając: „To MIASTECZKO BAI GU to miejsce handlu. Jest tam ogromne, mieszka tam około pięciu tysięcy ludzi. Podobno jest tam również ekspert z KONDENSACJI DZIESIĘCIU TYSIĘCY WARSTW ENERGII DUCHOWEJ.”
„KONDENSACJA DZIESIĘCIU TYSIĘCY WARSTW ENERGII DUCHOWEJ, co to znaczy?”
„KONDENSACJA DZIESIĘCIU TYSIĘCY WARSTW ENERGII DUCHOWEJ, co to znaczy?”
Usłyszawszy tę odpowiedź, Lin Yun i Lin Hai zadali to samo pytanie, jednocześnie wyrażając swoje wątpliwości.
Ludzie z DRUŻYNY MYŚLIWSKIEJ spojrzeli na siebie, a ich przywódca zaczął wyjaśniać: „I to właśnie my nie wiemy. Szczegółów dowiecie się od WÓJKA SOŁTYS, gdy już wrócimy.”
Ktoś dodał: „Zgadza się, WÓJEK SOŁTYS ma więcej doświadczenia, na pewno będzie wiedział.”
„Pamiętam, że WÓJEK SOŁTYS wspominał nam kiedyś o takich rzeczach. Tylko my nie zapamiętaliśmy.”
„To było kilkanaście lat temu. Byłoby dziwne, gdybyśmy my, prosty lud, mieli to pamiętać.”
Słuchając ich rozmowy, Lin Yun przewrócił oczami w duchu.
Upewniwszy się, że nie uzyska od nich żadnych pożądanych odpowiedzi,
Lin Yun zrezygnował z pomysłu rozmowy z nimi i zamknął oczy, aby odpocząć.
Po około kwadransie, kiedy słońce wzeszło całkowicie, przywódca DRUŻYNY MYŚLIWSKIEJ powiedział: „Ruszamy.”
Cała grupa poruszyła się na jego komendę. Lin Yun i Lin Hai szli pośrodku; obok nich jechały jedno-kołowe wozy, na których znajdowały się różne zwierzęta.
Wystarczyło spojrzeć na stan tych zwierząt, by stwierdzić, że były lepszej jakości niż te, które dzielono wcześniej.
Podczas gdy Lin Yun przyglądał się zwłokom zwierząt, ktoś obok wyjaśniał: „Te mięsa są dobrej jakości i zawierają dużo ENERGII DUCHOWEJ. Sprzedane w MIASTECZKU BAI GU, osiągną dobrą cenę.”
„Za te pieniądze będziemy mogli kupić pigułki do treningu, pigułki lecznicze na wypadek obrażeń, a także nasze broń. Każda wizyta w mieście to dla nas szansa na poprawę siły.”
Lin Yun skinął głową, słuchając wyjaśnień.
Kiedy tamten skończył, zapytał: „Czym są Pigułki ENERGII DUCHOWEJ?”
„Pigułki ENERGII DUCHOWEJ to pigułki tworzone przez ALCHEMIKÓW, które podobno przyspieszają prędkość treningu WOJOWNIKÓW. Szczegółowo nie wiem.”
Po wysłuchaniu wyjaśnienia, Lin Yun zastanowił się i nie kontynuował zadawania pytań.
Według własnych spekulacji Lin Yuna, rozmówca powiedział mu wszystko, co wiedział. Zadawanie dalszych pytań nic by nie dało.
Tak minęła droga w milczeniu. Gdy słońce chyliło się ku zachodowi, wszyscy dotarli do MIASTECZKA BAI GU.
MIASTECZKO BAI GU położone jest w dolinie, po obu stronach której zbudowano wiele budynków. Mury miejskie całkowicie otaczały tę dolinę.
Gdyby patrzeć z góry, można by zobaczyć, jak mury miejskie, niczym ostrza, przecinają szczyty gór po obu stronach doliny na dwie części.
W chwili wejścia do MIASTECZKA BAI GU, Lin Yun poczuł się, jakby przeniósł się do starożytnego miasta DYNASTII TANG z jego poprzedniego życia na ZIEMI.
Jednak widok patrolujących na murach miejskich ludzi, ubranych nie w zbroje, lecz w SZATY TAOISTYCZNE, zmniejszył to poczucie iluzji. Niezależnie od tego, w takim stylu miasta, widok osób ubranych w SZATY TAOISTYCZNE sprawił, że Lin Yun poczuł się jak w domu.
Po wejściu do miasta, DRUŻYNA MYŚLIWSKA poprowadziła Lin Yuna i resztę w kierunku zachodniej strony MIASTECZKA BAI GU.
Po przejściu całego szlaku zajęło to godzinę, a przed oczami Lin Yuna pojawił się prosty sklep mięsny. Członek DRUŻYNY MYŚLIWSKIEJ, który szedł obok Lin Yuna, wyjaśnił: „To jest sklep naszej wioski. Mięso niższej jakości sprzedajemy tutaj. Natomiast takie dobrej jakości, jak widzieliście, jutro rano dostarczymy do kilku karczm i sprzedamy im.”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…