Hm?
Żółty Wielki Młody Pan przerwał swoje czynności i uważnie przyjrzał się pasowi Czen Daczua.
Widział, jak błysnął zimnym światłem na jego pasie, i od razu nie mógł oderwać wzroku.
Któraż dziewczyna nie marzy o miłości, któryż chłopiec nie kocha koni.
Siekiera do otwierania gór wykonana za pomocą zaawansowanych technik wytopu i kowalstwa tamtych czasów, w Państwie Wielkiej Rzeki była czymś miażdżącym.
Jednakże Czen Daczuan miał wtedy niewielkie doświadczenie i tylko zgadywał, że jego własna siekiera jest dobra.
Ale jak dobra, tego nie wiedział bez porównania.
Myślał, że musiałby zobaczyć saperkę, żeby móc się z nią równać.
Chociaż Żółty Wielki Młody Pan nie był bystry, nie był też głupi.
Osoba posiadająca tak cenną broń nie mogła być zwykłym śmiertelnikiem.
„Uhm~ Kichu~” Ten młody pan złożył ukłon. „Jak nazywa się ten młody pan?”
Hm?! Młody pan? Kto, do diabła, jest twoim młodym panem!
Ma maniery, ale mało ich.
Czen Daczuan był niezadowolony. To, że jest brzydki, nie jest jego winą, ale brak manier jest niewłaściwy.
Powoli wyciągnął z lewej ręki siekierę do otwierania gór, rozluźnił ramiona po obu stronach, trzymając w jednej ręce broń, a w drugiej siekierę, i mrużąc oczy, wpatrywał się w Żółtego Wielkiego Młodego Pana i jego ludzi.
Nie mów, że nie można powiedzieć, ale ta poza wygląda na groźną!
Czen Daczuan nie rozumiał sztuk walki. Prawda jest w jego rękach.
Wystarczy wyglądać imponująco, a kto się nie zgadza, niech dostanie kulę.
„Kolor~~~!”, krzyknął Żółty Wielki Młody Pan, klaszcząc w dłonie z ekscytacji, tak szybko, że tłuszcz na jego piersi podskakiwał.
Czen Daczuan: „……”
„Mów, co masz do powiedzenia, albo odejdź!” Czen Daczuan był zirytowany. Fakt, że się tu ujawnili, naturalnie nie był dobry.
Jednak kilka pobliskich małych wzniesień z płaskim terenem, obfitąsuchą trawą i nielicznymi kamieniami było dobrym miejscem do rozbicia obozu.
Zasada Czen Daczua brzmiała: lepiej mniej kłopotów niż więcej. Jeśli to niemożliwe, zmienią górę.
Ale jeśli ci nieudacznicy będą skakać mu po głowie, to to miejsce stanie się ich grobem.
Żółty Wielki Młody Pan również zdał sobie sprawę, że nieco stracił panowanie nad sobą i szybko powiedział poważnie:
„Mistrzu, proszę, nie gniewaj się. Przyszedłem porozmawiać o interesach.”
„Ha~ Haha~”
„Dość!”
„Kto powiedział, że jestem mistrzem?”, Czen Daczuan był na murze, jego jednorazowe zabicie Yao Sana i innych, raz zeszłej nocy zabił dwóch śledzących go.
Za pierwszym razem nikt prócz Jingxianga o tym nie wiedział.
Drugi raz.......
Tak, to musiało być śledzenie przez tamtego gnojka!?
Wciąż brakowało mu czujności. Myślał, że uciekając na lewo i prawo, jest całkowicie bezpieczny.
Został zaskoczony, wciąż nie doceniał ludzi tego świata.
Niezależnie od tego, co się stało, musiał przenieść się ponownie.
Czen Daczuan nagle zaczął sobie wszystko wyobrażać, z pewnymi błędami.
Żółty Wielki Młody Pan nie zwlekał, opowiedział od początku do końca, chichocząc i śmiejąc się jak zwykły łobuz.
Czen Daczuan ze zrozumieniem skinął głową.
Otwierając usta, zapytał: „Nie znam cię, jak miałbym z tobą robić interesy? Jestem samotnikiem, nie jestem zainteresowany.”
„Jeśli nie macie innych spraw, proszę szybko opuścić to miejsce”.
Po czym uniósł siekierę i wykonał dwa niezdarne ruchy.
Niewidzialne popisanie się jest najbardziej zabójcze, co wywołało u Żółtego Wielkiego Młodego Pana kolejny orgazm.
„……”
Żółty Wielki Młody Pan nie spieszył się, kazał jednemu ze strażników przynieść kamień.
Usiadł okrakiem na kamieniu, wyjął z kieszeni paczkę suszonej wołowiny i zaczął ją chrupać.
Połykając łyk wody, Żółty Wielki Młody Pan głośno odbił się.
„Zjadłem!”
...
„Pozwól, że się przedstawię, jestem Żółty Jouren, dziedzic rodu Huang z Hrabstwa Gu Yang!”
„Mój ojciec jest obecnym szefem rodu Huang!”
Po czym spojrzał na Czen Daczua z dumą, z uniesioną głową, czekając, aż ten będzie zaskoczony, będzie go schlebiał, będzie się uniżał...
Jego tożsamość wszędzie działała, nigdy nie zawiódł.
Czen Daczuan: „……”
……
……
Żółty Jouren: „……”
Lekki wiatr powiał, cisza!
„Eeee~~ twoja reakcja jest nieprawidłowa, powinieneś…”
Czen Daczuan podparł się ręką, z czarną linią biegnącą po czole. Nie był jasnowidzem w sprawie sił w mieście Hrabstwo Gu Yang.
Ale widząc postawę młodego Żółtego Pana, powinien być to zamożny i wpływowy rod z hrabstwa.
Jednakże jego serce, pełne wiosennego wiatru, było całkowicie niewzruszone.
Działając z zasadą, by nikogo nie irytować, powiedział spokojnie: „Słyszałem o pańskim wielkim imieniu.”
Żółty Młody Pan klaśnięciem uderzył w udo, krzyknął z ekscytacji: „Hej! Naprawdę jesteś mistrzem! Jesteś pierwszą osobą, która widzi tego młodego pana i pozostaje tak spokojna!”
„Ten młody pan mówi otwarcie, proszę mistrza, żeby pomógł mi zabić kogoś!”
„Po wykonaniu zadania, dam ci nagrodę 300 taeli.”
Żółty Młody Pan wyciągnął trzy palce, z błyszczącymi oczami i promiennym uśmiechem.
300 taeli, dla rodu Huang, to nic. Dla zwykłych ludzi, to fortuna zmieniająca niebo.
Żółty Młody Pan był pełen pewności siebie.
„Nie zrobię tego…”
Żółty Młody Pan osłupiał, jego mózg na chwilę zaniemówił.
Czen Daczuan podszedł do kamienia i usiadł w pozie wojownika.
Trzymając siekierę w lewej ręce, opierając ją o ziemię, z prawą ręką opartą na kolanie, ukradkiem obserwował Żółtego Młodego Pana.
Ród Huang, tak wielka rodzina, może z łatwością zabić kogoś w Hrabstwie Gu Yang.
Ale jeśli kogoś nie da się zabić, to jest to twardy zawodnik, czyżby miał guza na głowie, żeby mieszać się w te sprawy?
Musi szybko odprawić tych ludzi i uciec w inne miejsce.
Żółty Młody Pan myślał, że zapłacił za mało. Jego małe oczy krążyły: „Rozumiem!! Chcesz, żebym zaproponował wyższą cenę, a potem ją obniżył!”
„Heehee, mistrzu, podaj cenę, a my się dogadamy!”
……..
„Pancik!”, Czen Daczuan nagle uniósł rękę.
Siedem do ośmiu metrów przed nim, duży kamień o wysokości człowieka rozbryznął się, a pocisk wbił się w kamień.
Skoro przeciwnik znał jego metody, nie musiał się już ukrywać. Mówił, że to rodowy sekretny oręż.
Bezpośrednie zagranie na nosie, żeby ich przestraszyć i pozbyć się ich było prostsze.
Chociaż 300 taeli srebra było dużo, nie na tyle, żeby Czen Daczuan ryzykował.
Dwóch strażników rodu Huang nie zdążyło zareagować i nie widzieli, jak Czen Daczuan to zrobił.
Odwrócili głowy w stronę przeciwnika, w ich oczach były zdumienie i strach.
Jako osobisty strażnik Wielkiego Młodego Pana z rodu Huang, byli mistrzami mistrzów.
Obaj myśleli w myślach, że gdyby zmierzyli się z tamtym atakiem, prawdopodobnie nie mieliby szans na wyjście bez szwanku.
Obaj szybko wyciągnęli swoje saperki i nerwowo chronili swojego pana.
Żółty Wielki Młody Pan najpierw się przestraszył, potem podskoczył i z okrzykiem podszedł do kamienia, żeby go dokładnie obejrzeć.
Pozostała trójka również zgromadziła się wokół młodego Żółtego Pana, rozmawiając szeptem.
„Szósty bracie, spójrz, jak ten miedziany gwóźdź wrył się tak głęboko w kamień…”
„Tak, drugi bracie, jaką siłę trzeba było, żeby to zrobić… straszne…”
„Czy widzieliście, jak to zrobił?”
„Nie…”
„……”
Żółty Wielki Młody Pan również był w szoku, natychmiast przestał żartować, pogładził się po podbródku i zaczął się zastanawiać.
Po długim czasie, jakby podjął jakąś decyzję.
Z poważną miną wrócił na poprzednie miejsce, złożył ręce i ukłonił się Czen Daczuaowi.
„Śmiem zapytać o imię brata?”
„Zachodnia Brama Wieje Śnieg!”
Czen Daczuan mówił z niewzruszoną twarzą, jak na mistrza przystało, mistrz musi mieć imię mistrza.
„Czen Daczuan” to imię, które wystarczy do smażenia makaronu; jako mistrz, brakuje mu polotu.
„Zachodnia… Brama… Wieje… Śnieg!”
„Imię starszego jest tak lotne i swobodne, a jednocześnie ma odrobinę poezji.” Młody Żółty Pan miał teraz oczy pełne małych gwiazdek.
Teraz był już przekonany metodami Czen Daczua i nie śmiał go lekceważyć.
„Kto, do cholery, jest twoim starszym, mam dopiero 20 lat.”
„Och, bracie Zachodnia Bromo, młodszy ma 19 lat.”
„……”
Naprawdę potrafi się przyczepić.
„Młody Panie Żółty, ja…”
„Nazywaj mnie mały Żółty!”
Czen Daczuan: „…… Ech.. cóż.. Mały Żółty… Nie interesuje mnie zabijanie ludzi.”
„1000 taeli! Do tego znaczek dostępu Hrabstwa Gu Yang!”
„Robię to!”