Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 7

1015 słów5 minut czytania

【Ding! Pangdi odczuwa radość, Punkty Emocji +372.】
【Ding! Pangdi odczuwa szczęście, Punkty Emocji +421.】
Su Mo, widząc to, rozjaśnił się. Czyżby talia była czułym punktem Pangdi?
Czy to nie oznacza, że chwyciłeś ją za gardło wprost?!
Jeśli przez chwilę będę atakował w tym miejscu, eksplodujesz, prawda?!
Chachachacha......
Więc poczekajmy z tym na później.
Po chwili Su Mo znowu powoli zaczął przesuwać dłoń w dół, masując uda Reby i Pangdi.
Su Mo kontynuował nakładanie olejku na nogi Pangdi, a Reba czuła jego masaż i ugniatanie na swoich udach.
Ciepłe uczucie sprawiło, że jej policzki natychmiast poczerwieniały, a nawet uszy zaczęły nabierać rumieńca.
Nawet oddech stał się pospieszny, a serce waliło jej jak oszalałe.
Cholera, znowu to samo, robi się tak dziwnie.
Sposób masażu Su Mo był doprawdy znakomity, przy nim była zupełnie bezbronna.
Nie, jeśli tak dalej pójdzie, poczuję się znowu tak samo jak wczoraj wieczorem.
Wynik będzie taki sam – znów ulegnę Su Mo.
Nie, nie mogę dłużej tak postępować.
Kiedy Su Mo zaczął masować jej łydki, Pangdi nagle się podniosła i powstrzymała go.
Smukłe dłonie Pangdi natychmiast chwyciły jego nadgarstek, ciężko dysząc: – Stop! Wystarczy, czuję, że jestem już wystarczająco zrelaksowana.
– Możesz przestać, wyjdź już.
Su Mo spojrzał na zaczerwienione policzki Reby, poczuł słaby uścisk jej dłoni i nie mógł powstrzymać się od żartu: – Dlaczego nasza wielka bohaterka Pangdi jest teraz jak bez nóg?
Pangdi, zaciskając wargi, niechętnie zadarła głowę: – To ty mnie zaatakowałeś, z zaskoczenia...
Zanim zdążyła dokończyć, na palcach Su Mo pojawiła się delikatna poświata i lekko dotknął jej talii.
– Aaa!
Jej policzki, już zarumienione od treningu, nabrały jeszcze głębszego rumieńca, a jej wielkie, błyszczące oczy wbiły się w sprawcę: – Su Mo, oszukujesz.
– Atakujesz mnie w talii!
– To usprawiedliwione wykorzystanie przewagi.
Su Mo celowo pochylił się, a ciepły oddech musnął jej ucho.
Gdy zobaczył, że Pangdi nie może nicpowiedzieć z braku tchu, szybko podtrzymał jej miękką talię.
Znajome uczucie z okolic dolnej części pleców sprawiło, że Pangdi natychmiast napięła ciało i uderzyła go w klatkę piersiową: – Nie... nie dotykaj tego miejsca!
Przeszywające uczucie rozpłynęło się od kości ogonowej w górę, a w jej głosie słychać było drżenie.
Su Mo jednak pogorszył sprawę, zataczając palcami kółka, a w jego tonie można było wyczuć uśmiech triumfu: – Gdybym wiedział o twoim słabym punkcie wcześniej, powinienem był od razu zablokować ci talię.
– Ty... ty łobuzie! – Pangdi nadęła się i zadarła głowę, ale wpadła w jego rozbawione spojrzenie.
W momencie, gdy ich oczy się spotkały, ich drobna bójka nagle ucichła.
– Nic ci nie jest? – zapytał Su Mo łagodnie, patrząc na Pangdi w swoich ramionach.
Oczy Pangdi pokryła teraz mgiełka, a postać Su Mo wydawała się niewyraźna.
W tej chwili Pangdi poczuła, jakby zobaczyła boga, swojego przeznaczonego kochanka.
Pangdi uśmiechnęła się i objęła Su Mo za szyję, powoli zbliżając się.
– Su Mo, ty draniu, co mam robić? Chyba się w tobie zakochałam.
Su Mo chwycił delikatny podbródek Pangdi i z uwodzicielskim uśmiechem powiedział: – To proste, zostań moją kobietą, czyż nie?
Czuła elektryzujące mrowienie w talii, patrząc na tego młodego i przystojnego chłopca, uczucie Pangdi rosło w zastraszającym tempie.
Słysząc te aroganckie, ale pełne czułości słowa Su Mo, Pangdi poczuła niewypowiedzianą słodycz w sercu.
Czy to właśnie jest uczucie, kiedy jest się kochanym i troszczonym?
W tej chwili w jej głowie krążyła tylko jedna myśl, bez względu na wszystko, ona musi być z nim.
Pangdi pocałowała Su Mo z zaborczością.
Ten pocałunek był długi, tak długi, jakby spędzili razem całe życie.
Su Mo trzymał Pangdi za szyję, Pangdi kręciła głową, patrząc na Su Mo, z lekkim uniesieniem kącików ust.
Su Mo wydychając ciepłe powietrze w jej ucho powiedział: – Od teraz jesteś moja.
Słysząc to, Pangdi zareagowała, jakby została zaszokowana, nie tracąc nic z tej samej odwagi, popchnęła Su Mo, lekko pochylając się do przodu.
Dłonie Pangdi owinęły się wokół jego szyi, psotnie bawiąc się jego włosami.
Spojrzenie, którym obdarzyła Su Mo, miało w sobie nutkę prowokacji, a jej głos był niski i niezwykle uwodzicielski.
– Jeśli chcesz, żebym była twoja, musisz mieć wystarczającą odwagę, żeby mnie podbić.
Ciepły oddech Pangdi lekko musnął twarz Su Mo, sprawiając, że lekko się wzdrygnął.
Słysząc to, Su Mo przycisnął dłonią głowę Pangdi i bardzo mocno pocałował jej płomienne usta.
Było to bardzo zaborcze i żarliwe.
Oboje szybko zatopili się w tym uczuciu.
Wszystkie emocje rozprzestrzeniały się w tej małej przestrzeni bez skrępowania.
......
【Ding! Pangdi odczuwa ekscytację, Punkty Emocji +333.】
【Ding! Pangdi odczuwa radość, Punkty Emocji +444.】
【Ding! Pangdi odczuwa szczęście, Punkty Emocji +555.】
【Ding! Pangdi odczuwa błogostan, Punkty Emocji +666, +666, +666......】
Następnego ranka, po całej nocy wrażeń, Su Mo nie czuł żadnego zmęczenia.
To właśnie kapitał młodości!
Chachachacha......
Su Mo wstał i przygotował śniadanie dla Pangdi.
Wczoraj wieczorem Pangdi specjalnie go prosiła, żeby ją obudził.
Su Mo przyniósł śniadanie do pokoju, planując zjeść je w łóżku.
To tylko kwestia małego stolika.
Su Mo lekko pocałował Pangdi w czoło i powiedział łagodnie: – Mały leniwcu, wstawaj, słońce już prawie wzeszło nad twoje siedzenie.
Pangdi mruknęła, wydając z siebie niezadowolone „mniam mniam”, chciała jeszcze trochę pospać.
Niestety, dzisiaj musiała towarzyszyć Siostrze Mi na castingu, musiała wstać wcześnie.
Wczoraj Siostra Mi musiała na nią długo czekać, nie mogła już tak postępować.
Su Mo troskliwie pomógł Pangdi usiąść, a przed nią postawił naleśnik i kubek gorącego mleka.
【Ding! Pangdi odczuwa błogostan, Punkty Emocji +316.】
Patrząc na parujące jedzenie, Pangdi poczuła przypływ szczęścia. To uczucie było wspaniałe.
Mieć obok super troskliwego mężczyznę, który stale się nią opiekował.
Do tego jeszcze tyle pyszności.
W tej chwili czuła się jakby znalazła skarb.
Pangdi, jedząc naleśnika, co chwilę z uśmiechem patrzyła na Su Mo.
Su Mo nie mógł powstrzymać się od żartu: – Dlaczego tak się na mnie patrzysz? Co, zauroczyłaś się moim wyglądem godnym króla?
Słysząc to, Pangdi uderzyła Su Mo.
Zacisnąwszy zęby, zirytowana powiedziała: – Widziałam już zadufanych w sobie ludzi, ale nigdy tak zadufanego jak ty, masz czelność grubszą niż róg muru.
Widząc tak zawstydzoną Pangdi, Su Mo wybuchnął śmiechem.
Jednak w uszach Pangdi zabrzmiało to jak kpina z jej bojowości.
– Błagam, nie jestem taka słaba, przynajmniej pozwoliłam ci......

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…