„Ten człowiek potrafi przeniknąć przez drogocenne przedmioty, których używali do ukrycia swojej aury, więc najprawdopodobniej sam taki posiada. Co więcej, Sekta Liyue walczyła z praktykującymi na Fazie Fundamentu, zabierając ze sobą starego praktykującego na Fazie Qi Refinement. Czyż to nie celowe stworzenie dla nich luki? Ten starzec ma w sobie pewną mistyczną aurę… A teraz użył podstępu… Któż się odważy? Tylko idiota by to zrobił.”
Przejęty niechęcią lidera w czarnej szacie do ataku, Gu Ping zamarł.
Co za bezczelność ze strony kultysty demonów, czeka i nie atakuje?
„Daj spokój, i tak nic ci nie powiem. Zawołaj swojego szefa, niech on ze mną pogada.”
Złoty Pancerz w Czarnej Szacie zaśmiał się złowieszczo. „Starcze, nie próbuj mnie obrażać, twoje sztuczki psychologiczne na nic się tu nie zdadzą.”
Sprawiał wrażenie bardzo cierpliwego, po prostu nie chciał zaatakować pierwszy.
Gu Ping widząc to, pomyślał: „To tak nie może wyglądać.”
„Do diabła, jesteś strasznie beznadziejny.”
Gu Ping zaklął i zamierzał podnieść Chu Yu, aby wyjść. Jednak nie spodziewał się, że tym razem jego przekleństwo zadziała!
„Kto ci pozwolił tak mówić o mojej matce!”
Z potężnym rykiem eksplodował w uszach Gu Pinga. Odwrócił się i zobaczył, że pięść złotego pancerza w czarnej szacie jest już przed jego twarzą.
W tej chwili Gu Ping poczuł nadchodzącą śmierć.
Boom——
W jednej chwili pojawił się biały błysk i złotopancerz w czarnej szacie znów poleciał do tyłu.
Złotopancerz w czarnej szacie wypluł krew.
Gu Pi…