Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

1265 słów6 minut czytania

Z pamięci strażnika Zhang San, Su Ming dowiedział się, że wśród osób, które chciały go zabić, był także budynek Zhongmiao.
Ale naprawdę nie mógł zrozumieć, dlaczego największe miejsce rozkoszy w Qianlong City (Miasto Ukrytego Smoka) miałoby polować na kogoś, kto był tylko marnotrawnym młodym panem z wielkiej rodziny.
Najlepszym sposobem na znalezienie odpowiedzi było oczywiście pójście tam osobiście.
Zakładając białą szatę, Su Ming był w rzeczywistości niezwykle przystojnym młodzieńcem. Z wachlarzem w dłoni natychmiast zyskał aurę kogoś jak jadeit na krańcu drogi, księcia bez porównania na świecie.
Zaledwie wszedł do Zhongmiao Tower, Su Ming o nienagannych manierach został natychmiast otoczony przez dziewczęta o bystrych oczach, które napłynęły jak przypływ.
— Książę, chodź pobawić się ze mną.
— Ten młody panie, nie daj się jej zwieść, chodź za mną, moje mistrzowskie umiejętności w jedzeniu kurczaka sprawią, że będziesz wracać po więcej.
— Książę, co jest tak dobrego w kurczaku? Może pójdziesz ze mną posłuchać, jak gram na flecie.
Głosy wznosiły się i opadały, ptaszki otoczyły go ze wszystkich stron, pragnąc przykleić się do Su Minga.
Na to Su Ming, nie odrywając wzroku, rzekł chłodno:
— Przekażcie waszemu zarządcy, że Su Ming z Klanu Su przybywa z wizytą!
Odkąd zabił Wang Da i Wang Er, Su Ming postanowił już się nie maskować.
Co najważniejsze, jego siła była teraz wystarczająca, by się bronić. Nawet jeśli byłoby najgorzej, jeśli chciałby odejść, nikt w Qianlong City nie byłby w stanie go zatrzymać.
Skoro tak, postanowił ujawnić swoją tożsamość.
— Su Ming? — Słysząc to imię, kobiety, które go otaczały, natychmiast z milczącym porozumieniem zrobiły krok do tyłu.
Kobiety spojrzały na siebie nawzajem, w ich oczach pojawiła się pogarda:
— Czy to ten Su Ming, młody pan z Klanu Su, który przez dziesięć lat tkwił na pierwszej warstwie Foundation Establishment? Czy nie słyszałam, że był kaleką, jak on może się teraz włóczyć i szukać dam?
— Dokładnie, w Klanie Su tylko on nazywa się Su Ming. Słyszałam, że dwa dni temu narzeczona z Klanu Zhao zerwała z nim zaręczyny.
— Jaka jest szansa panny Zhao? Jak mogłaby poślubić jego? Zerwanie zaręczyn jest normalne.
— Ech, szkoda, myślałam, że to jakiś młody pan z dobrego rodu, chciałam wzbić się na gałąź i zostać feniksem, a tu okazało się, że to bezużyteczny odpad, to naprawdę strata mojego czasu.
— Siostry, rozejdźmy się!
Na Kontynencie Tianyuan, kultywacja jest najważniejsza. Nawet jeśli Su Ming miał szlachetną pozycję, samo miano odpadu wystarczyło, by te kobiety, przyzwyczajone do widoku kultywujących, patrzyły na niego z pogardą.
Jeden ze strażników wolno podszedł do nich z wyrazem pogardy na twarzy: — Nasz zarządca jest teraz zajęty obsługą ważnego gościa, nie ma czasu na ciebie, wróć innym razem.
Paraliż od dwóch lat, wraz z wiadomością o zerwanych zaręczynach, rozeszły się po całym Qianlong City. Su Ming natychmiast stał się pośmiewiskiem miasta.
Nawet zwykły strażnik nie zamierzał mu okazywać dobrych manier.
— Czyżby? — Su Ming zaśmiał się chłodno, uniósł rękę i mocno uderzył strażnika w twarz: — Kim ty jesteś, że ośmielasz się mnie zatrzymać?
— Trzask!
Potężny dźwięk zagłuszył otaczający zgiełk, wszyscy byli zszokowani tą sceną, miejsce natychmiast ucichło.
Strażnik wyleciał w powietrze jak pocisk, jego ciało obróciło się kilka razy na ziemi, zanim z głośnym łoskotem upadł.
Trzymając spuchniętą, jak u świni, połowę twarzy, strażnik spojrzał na Su Minga z wściekłością: — Ty… czy wiesz, jakie to miejsce, jak śmiesz być tak zuchwały?
Su Ming miał twarz zimną jak szron: — Nie obchodzi mnie, jakie to miejsce, ale dzisiaj muszę zobaczyć waszego zarządcę. Jeśli jeszcze raz mnie zatrzymasz, zabiję cię!
Po czym Su Ming wszedł do Zhongmiao Tower.
Dominujące zachowanie Su Minga przeraziło wszystkich. Gdy szedł przed siebie, ludzie na drodze rozstępowali się, robiąc mu przejście. Nikt nie odważył się zadzierać z tym zabójczym gwiazdorem Su Mingiem.
Na trzecim piętrze Zhongmiao Tower, w prywatnym pokoju!
Przybity tłustym brzuchiem mężczyzna trzymał kielich wina i śmiał się głośno, a kilka ponętnych i uroczych kobiet towarzyszyło mu, nalewając wino i wdzięcząc się.
Przy drzwiach stał chudy, barwnie ubrany mężczyzna w średnim wieku.
Od czasu do czasu mężczyzna w średnim wieku posyłał do grubasa w pokoju koralikowy uśmiech, jego postawa była tak uniżona, jak tylko mogła być.
Nagle drzwi do pokoju zapukały, mały służący szepnął kilka słów do mężczyzny w średnim wieku.
Następnej chwili twarz mężczyzny w średnim wieku stała się widocznie ponura:
— Ty Su Ming, jak śmiesz robić zamieszanie w moim Zhongmiao Tower.
Niski głos przeklął w myślach. Mężczyzna w średnim wieku szybko skłonił się grubasowi przy stole: — Panie Liu, mam tu sprawy do załatwienia, przepraszam, później sam się ukarzę trzema kielichami.
Kto w Qianlong City mógłby sprawić, że zarządca Zhongmiao Tower, Liu Fu, byłby tak uprzejmy, i miał nazwisko Liu, jeśli nie byłby drugim młodym panem z rodziny Liu, jednego z czterech wielkich rodów, Liu Rulong?
Liu Rulong objął smukłą kobietę obok i machnął ręką bez troski: — Idź, idź, ten młody pan będzie miał jeszcze ważniejsze sprawy do załatwienia, heh heh, potem nie musisz wracać.
— Tak, tak, tak. — Liu Fu powiedział trzy razy "tak", a na jego twarzy pojawił się znaczący uśmiech: — Skoro tak, to się wycofam.
Ledwie wyszedł za drzwi, a Liu Fu potknął się i wycofał z powrotem.
Liu Rulong zmarszczył brwi z niezadowoleniem: — Liu Fu, co ty robisz?
Ale w następnej chwili odkrył coś nietypowego.
Naprzeciw Liu Fu pojawił się młody człowiek w białej szacie, piękny jak nieziemski nieśmiertelny.
— Su Ming?! — Liu Rulong zmarszczył brwi, a w jego oczach błysnęła zimna iskra.
Przy drzwiach, cofając wachlarz przyłożony do szyi Liu Fu, Su Ming zapytał chłodno Liu Fu: — Czy ty jesteś zarządcą Zhongmiao Tower?
Ocierając kroplę zimnego potu z czoła, Liu Fu był nieoczekiwanie nieco zirytowany.
On, będąc kultywującym na Piątej warstwie Królestwa Morskiego Ducha, w momencie przyłożenia wachlarza przez Su Minga, poczuł dreszcz strachu.
— Panie Su, czy możemy omówić sprawy na zewnątrz, mam tu ważnych gości.
Su Ming spojrzał na Liu Rulong z boku i lekko się zaśmiał: — Na zewnątrz nie trzeba, ponieważ i tak nie ma tu obcych, omówmy wszystko od razu w tym pokoju.
— Ale pan Liu… — Liu Fu był niezwykle zmartwiony. Liu Rulong był jego ważnym klientem Zhongmiao Tower. Urażenie go byłoby niekorzystne.
— Co do tego, twój wspominany pan Liu jest moim kuzynem. — Su Ming spojrzał na Liu Rulong z boku, z drwiną: — Kuzynie, ja, jako twój starszy kuzyn, zajmę na chwilę ten pokój, nie będziesz miał nic przeciwko, prawda?
— Kuzynie?! Pieprz się.
Słysząc to, Liu Rulong wybuchł przekleństwami: — Ty odpadzie, śmiesz być moim kuzynem? Wierzysz, że jak teraz nie wyjdziesz na rozkaz, to połamię ci nogi!
Słysząc odezwę Liu Rulong, twarz Liu Fu natychmiast stężała: — Su Ming, słyszałeś też, pan Liu każe ci odejść, mam nadzieję, że będziesz rozsądny i nie sprawisz, by wszyscy poczuli się niezręcznie.
— Niezręcznie? — Su Ming potrząsnął głową: — Mylicie się, jeśli ktoś ma czuć się niezręcznie, to tylko wy.
— Nie chcesz dobrego, to wolisz złe! Wypowiadając te słowa, Liu Fu uruchomił swoją duchową energię i chwycił Su Minga: — Dajesz mi twarz, a ty uważasz się za wielkiego pana z Klanu Su. Dzisiaj w imieniu Klanu Su dobrze cię nauczę.
Liu Fu poruszył się bardzo szybko, jego dłoń była jak błyskawica, ale dla Su Minga była powolna jak ślimak.
Su Ming uśmiechnął się chłodno i lekkim ruchem chwycił Liu Fu za nadgarstek.
Liu Fu desperacko próbował napędzić swoją duchową energię, ale odkrył, że bez względu na to, jak bardzo się starał, jego ramię było jakby mocno ściskane przez szczypce, nieruchome!
Na jego twarzy w końcu pojawił się wyraz przerażenia:
— Su Ming… ty… twoja kultywacja…

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…