Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 10

1200 słów6 minut czytania

Wieża Śmierci znów zalała się upiornym blaskiem, a esencje życiowe Liu Rulonga i Liu Fu przemieniły się w strumień światła, który wniknął w ciało Su Ming. Po chwili Su Ming otworzył oczy.
„Szczyt pierwszego poziomu Morza Qi!”
Su Ming czuł, że tym razem energia duchowa była większa. Już wcześniej podejrzewał, że ilość przekształcanej energii duchowej przez Wieżę Śmierci zależy od siły zmarłego, a teraz widział, że tak właśnie jest.
Wykorzystując ostatnią wartość dwójki, Su Ming odepchnął drzwi pokoju i wyszedł z Zhongmiao Tower. Wiedział, że śmierć Liu Rulonga i Liu Fu z pewnością wywoła falę w Qianlong City. Jednak był przecież Wielkim Młodym Panem z rodu Su, a ponadto jego obecna siła, o ile przeciwnik nie zdecydowałby się na walkę na śmierć i życie, powinna pozwolić mu utrzymać kontrolę.
Na tętniącej życiem ulicy Qianlong City Su Ming szedł bez celu. Nagle odezwał się głos Bai Xuanqinga: „Wygląda na to, że Liu Rulong nie był kimś prostym. Po prostu go zabiłeś, co zamierzasz teraz robić?”
Su Ming przekazał myślą: „Z tego co wiem, najsilniejszy z rodu Liu, Liu Guanshan, jest co najwyżej na siódmym poziomie Złotej Alchemii. W najgorszym wypadku, mógłby walczyć ze mną na śmierć i życie, ale przy mojej obecnej sile, nawet jeśli nie zdołam go pokonać, będę w stanie się obronić. Ponadto, nawet jeśli moja reputacja jest zła, jestem przecież Wielkim Młodym Panem rodu Su, więc ród Liu nie zerwie ze mną łatwo kontaktu.”
Wieża Śmierci zamilkła na chwilę, po czym nagle zalśniła czarną poświatą.
„Masz.”
Su Ming poczuł ciepło w dłoni, a czarny, kwadratowy kawałek żelaza pojawił się w jego ręku.
„Co to jest?”
„Pieczęć Śmierci!”
„Pieczęć Śmierci?” Su Ming zamrugał: „Co to takiego?”
Bai Xuanqing powiedział: „Ściślej mówiąc, Pieczęć Śmierci i Wieża Śmierci należały kiedyś do tej samej całości. Miałem ci ją dać, gdy będziesz silniejszy, ale twoja obecna sytuacja jest szczególna, więc przekazuję ją tobie teraz.”
Su Ming uważnie przyjrzał się czarnemu żelazu w swojej dłoni. Było ono całkowicie czarne, a na górze wyrzeźbiono lwa o dziewięciu głowach. Każda z głów lwa ryczała, cieszyła się lub pomrukiwała, każda wyrażała inne emocje. Pod czarną pieczęcią wyryto cztery starożytne znaki, których Su Ming nie rozumiał.
Nawet gołym okiem Su Ming wyczuwał na Pieczęci Śmierci silne poczucie upływu czasu, jakby przetrwała niezliczone wieki. Lecz gdy pogrążył się w medytacji, wahania Pieczęci Śmierci były niezwykle zwyczajne, odpowiadające zwykłemu magicznemu artefaktowi klasy Xuan. Podobnie jak w przypadku poziomów technik, magiczne artefakty również dzielono na cztery klasy: Niebo, Ziemia, Xuan i Huang. To, że taki skarb jak Pieczęć Śmierci był tylko klasy Xuan, było dla Su Ming pewnym zaskoczeniem.
Jakby wyczuwając wątpliwości Su Ming, Bai Xuanqing wyjaśnił: „Pieczęć Śmierci jest proporcjonalna do siły swojego właściciela. Ty jesteś teraz właścicielem Wieży Śmierci, a także niejako właścicielem Pieczęci Śmierci. Jeśli ty jesteś słaby, ona naturalnie nie będzie potężna. Jednakże, w miarę jak będziesz się rozwijał, jej zdolności będą stopniowo odblokowywane, a jej moc będzie rosła.”
„Jak mam jej więc używać?” zapytał Su Ming.
Bai Xuanqing odpowiedział: „Upuść na nią kroplę krwi, a zostanie ona związana z tobą.”
Su Ming wykonał polecenie. Gdy kropla krwi spadła, Pieczęć Śmierci nagle wydała słaby czarny blask. W następnej chwili Su Ming poczuł bardzo bliskie połączenie między sobą a Pieczęcią Śmierci w swojej dłoni.
„Zniknij!”
Na komendę Su Ming Pieczęć Śmierci natychmiast zniknęła, wnikając w jego ciało i unosząc się nad jego morzem Qi.
„Jak się czujesz?”
Su Ming odpowiedział: „Przy mojej obecnej sile, mogę wykorzystać jedynie jedną z metod obronnych Pieczęci Śmierci, zwaną „Niewzruszony jak Góra”.”
„To i tak dobrze,” powiedział Bai Xuanqing z lekkim uśmiechem. „Dzięki tej metodzie obronnej powinieneś być w stanie ocalić swoje życie. W końcu nie chcę, żebyś umarł zbyt szybko, a potem musiał czekać na kolejnego wybrańca.”
Su Ming: „…”
Już sama nazwa „Niewzruszony jak Góra” sugerowała, że siła obronna Pieczęci Śmierci nie będzie słaba, ale bierne przyjmowanie ciosów nie pasowało do temperamentu Su Ming. Następnym krokiem dla Su Ming będzie uzupełnienie jego zdolności bojowych.
Udając się na Wschodni Bazar, miejsce, gdzie w Qianlong City sprzedawano magiczne artefakty. Su Ming miał jeszcze siedemdziesiąt Kamieni Duchowych pozostałych po przełomie Morza Qi. Na obecnym etapie te siedemdziesiąt Kamieni Duchowych nie miało już wielkiego znaczenia. Dlatego postanowił wymienić wszystkie Kamienie Duchowe na magiczne artefakty, które mogłyby zwiększyć jego siłę bojową, aby poradzić sobie z tym, co mogło nadejść.
Jednakże, Su Ming nie docenił drogocenności magicznych artefaktów. Każdy magiczny artefakt klasy Huang znaleziony na straganach kosztował dziesiątki Kamieni Duchowych. Ceny magicznych artefaktów klasy Xuan wzrosły dziesięcio- lub stukrotnie, a najdroższe wymagały aż pięciu tysięcy Kamieni Duchowych. Ściskając w dłoni siedemdziesiąt Kamieni Duchowych, Su Ming poczuł nagły brak pieniędzy.
Ostatecznie, Su Ming, nie mając innego wyjścia, wybrał zwyczajny magiczny artefakt w postaci długiego miecza klasy Huang, pozostawiając sobie tylko piętnaście Kamieni Duchowych. Patrząc na bogactwo wystawionych towarów, Su Ming mógł tylko westchnąć z żalem.
„Patrzcie, patrzcie!”
„Stoisko wygasa, wyprzedaż magicznych artefaktów, wszystkie magiczne artefakty po dziewięć Kamieni Duchowych.”
„Dziewięć Kamieni Duchowych, nie da się kupić taniej, nie da się kupić gorzej.”
Głos sprzedawcy nagle dotarł do uszu Su Ming. Jako dawny Boski Cesarz, Su Ming oczywiście wiedział, że sprzedawcy często stosują takie metody promocyjne, zazwyczaj nie mając wiele dobrego towaru, ale mimo to podszedł, żeby zobaczyć.
Przy stoisku zebrało się spore grono ludzi. Sprzedawca z zapałem wychwalał czarny miecz: „Zobaczcie ten miecz, to magiczny artefakt pozostały po Czcigodnym Pogromcy Demonów, gdy ten walczył z demonami. Choć duch artefaktu jest zniszczony, jego twardość pozostała, to absolutnie dobry przedmiot do domu i podróży, do zabijania i rabowania.”
„Hę, próbujesz oszukać ludzi takim starym żelazem?” Ktoś rozpoznał sztuczkę sprzedawcy, a śmiejąc się, odszedł. „Hej, nie odchodźcie,” powiedział sprzedawca, podnosząc inną, wielką siekierę. „Jeśli nie podoba wam się miecz Czcigodnego Pogromcy Demonów, możecie spojrzeć na tę siekierę do rozłupywania nieba! Absolutnie prawdziwy towar, uczciwy handel.”
„Bracie, ta siekiera jest ci przeznaczona, sprzedam ci ją za osiem Kamieni Duchowych.”
„Mały chłopcze, chcesz, siedem, siedem też może być.”
Sprzedawca mówił z pasją, ale wśród zgromadzonych było wielu gapiów, a kupujących niewielu. Su Ming również miał takie nastawienie, był po prostu ciekawy. Lecz właśnie w tej chwili, Wieża Śmierci w jego ciele zaczęła wibrować, a głos Bai Xuanqinga dotarł do niego z pośpiechem:
„Ten żółty, zardzewiały kawałek żelaza w prawym dolnym rogu stoiska, weź go za wszelką cenę.”
Su Ming skupił wzrok i zobaczył, że w prawym dolnym rogu, kawałek żelaza wielkości koła młyńskiego, pokryty rdzą, znajdował się pod stosem rozmaitych przedmiotów, wyglądając niepozornie. Chociaż nie wiedział, do czego służy ten kawałek żelaza, widząc taki stan Bai Xuanqinga, Su Ming wiedział, że nie jest to zwykły przedmiot. Aby nie zwracać uwagi sprzedawcy, Su Ming najpierw przyjrzał się czarnemu mieczowi, a potem wielkiej siekierze.
„Ile kosztują te dwie rzeczy?”
„Ojej, młody panie, rozróżniasz towar!” Widząc, że Su Ming pyta o cenę, sprzedawca natychmiast się zbliżył: „Te dwie rzeczy to magiczne artefakty dawnych potęg. Skoro młody pan je lubi, za dwadzieścia Kamieni Duchowych z ciężkim sercem je panu sprzedam.”
„Pięć!” Su Ming wziął czarny miecz i wielką siekierę, potrząsając nimi lekko: „Kupuję je dla zabawy za pięć Kamieni Duchowych.”
Sprzedawca z grymasem bólu na twarzy: „Młody panie, pięć to chyba trochę za mało…”
„Sprzedajesz czy nie?”
„Sprzedaję!”
Su Ming wskazał na żółte żelazo: „Za sześć Kamieni Duchowych kupię jeszcze kamień do ostrzenia!”
Sprzedawca zacisnął zęby: „Zgoda!”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…