Wibracje krtani uderzały w błony bębenkowe, a delikatne łaskotanie wywoływało drobne łaskotanie, gdy gula przełykowa ocierała się o czoło.
Ye Zhen wpatrywał się w ostrą twarz Chǔ Xúna, który znajdował się tuż przed nim, i oniemiał.
„Tsk”. Chǔ Xún zmarszczył brwi.