Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 13

1101 słów6 minut czytania

Pięć strumieni energii zbiegło się i połączyło——
Czasem były nieporównanie ostre, błyszcząc ostrością rozdrobnionego złota.
Czasem były pełne witalności, otoczone widmami zielonych, pnących się lian.
Czasem były głębokie jak otchłań, przepływające łagodnym blaskiem fal wody.
Czasem żywiołowo płonęły, oznaczały wzorami dzikich, rozszalałych płomieni.
Czasem były ciężkie i gęste, niosąc ze sobą wielkie znaczenie ziemi.
Metal, Drewno, Woda, Ogień, Ziemia!
Siła Pięciu Elementów!
Ale ta Siła Pięciu Elementów nie była prostą koegzystencją, lecz doskonałym połączeniem, wzajemnie się zasilając i znosząc, tworząc w kryształowych kościach nieustający cykl energii, emanując potężnym oddechem, który był bliski Pierwotnej Esencji Nieba i Ziemi, wszechogarniający i głęboko tajemniczy!
Cały szkielet wydawał się uformowany z najczystszej Pierwotnej Esencji Pięciu Elementów między niebem a ziemią, nieśmiertelne dzieło, które naturalnie skrystalizowało się i osadziło przez niezliczone wieki.
Spoczywał tam cicho, z lekko uniesioną głową, jakby wpatrywał się w niebo, z dłońmi złożonymi na brzuchu, w okolicach Dantian, utrzymując ostateczną postawę powrotu do prostoty, podążania za naturą zgodnie z Wielkim Dao.
Na tych złożonych, kościstych dłoniach, między kciukiem a palcem wskazującym, spoczywał zwoju, którego materiał nie przypominał skóry ani jedwabiu, kolor miał prastary, pożółkły, a krawędzie były niezwykle mocno przetarte.
Sam zwoju był zwyczajny, lecz spoczywając w dłoniach szkieletu nasyconego potęgą Pięciu Elementów, wydawał się niezwykle tajemniczy, jakby zawierał sekret zdolny wywrócić wszechświat.
Li Qingxuan poczuł niewypowiedziany nacisk połączony z chaotycznym oddechem początku świata, który natychmiast go udusił!
To nie był zwykły nacisk duchowej mocy, lecz wstrząsające wrażenie sięgające do Pierwotnej Esencji Wielkiego Dao, jakby ujrzał ucieleśnienie praw rządzących cyklem Pięciu Elementów między niebem a ziemią!
— Co… co to jest?! —
Umysł Li Qingxuana zadrżał do głębi, obraz przed jego oczami całkowicie przekraczał zakres jego poznania.
Czysta duchowa energia, którą emanował szkielet, sprawiła, że jego Niebiański Korzeń Duchowy Ognia, stłamszony przez dziwną czarną plamę jakby obciążony ołowiem, odczuł instynktowne drżenie i pragnienie!
Jednak w chwili, gdy jego umysł stracił kontrolę, niepokój dziwnej czarnej plamy w jego tajemniczym miejscu osiągnął punkt kulminacyjny!
Potężne, zachłanne pragnienie, całkowicie niekontrolowane, nagle zaatakowało umysł Li Qingxuana, nie zadowalając się już tylko wskazywaniem, lecz pragnąc całkowicie przejąć kontrolę!
Dziwna czarna plama wypaczała się i rozszerzała gwałtownie, jak drapieżnik głodny od miliardów lat, który wreszcie znalazł najtłustszą zdobycz!
— Ach! —
Li Qingxuan wydał bolesny jęk, przed oczami pojawiły mu się mroczki, a jego osłabiona linia obrony psychicznej, po głębokiej ranie, momentalnie została zniszczona przez to szaleńcze pragnienie pochodzące z głębi duszy!
Nieodparta „impuls” pochodzący z dziwnej czarnej plamy zdominował jego ciało.
Prawie instynktownie, szamocząc się, uniósł swoją lewą, pokrytą własną krwią i zwęglonym brudem, poszarpaną prawą rękę i gwałtownie sięgnął po pożółkły, stary zwój w dłoniach szkieletu!
W momencie, gdy jego zakrwawione opuszki palców dotknęły chłodnego zwoju i szkieletu!
Nastąpiła nagła zmiana!
BUM!!!
Basowe i potężne dudnienie, jakby dochodzące z nieskończonej przestrzeni i czasu, sprawiło, że szkielet nagle wybuchnął oślepiającym, pięciokolorowym światłem, które oświetliło cały kamienny pokój, ukazując każdy szczegół!
Dziwna czarna plama w tajemniczym miejscu Li Qingxuana, jakby sprowokowana, była jak beczka prochu, która została podpalona!
Bezprecedensowo potężny strumień czarnej energii, gwałtownie wypłynął z dziwnej czarnej plamy!
Ta energia nie była czystą duchową mocą, była przepełniona pierwotną wolą chaosu i pochłaniania, natychmiast, wzdłuż ramienia Li Qingxuana, niosąc ze sobą krew z jego dłoni, niczym niezliczone chciwe, czarne żmije, szaleńczo wniknęła w zwoju i szkielet!
— Puk! —
Li Qingxuan poczuł się jak uderzony piorunem!
Czuł tylko niewypowiedzianą, przerażającą siłę, która przez jego ramię uderzyła w jego ciało!
Ta siła brutalnie rozdzierała jego meridiany, wstrząsała jego Morzem Świadomości, i gwałtownie ścierała się i wybuchała z wyczerpaną już duchową mocą w jego ciele, z powaągnym ciałem i z energią samej dziwnej czarnej plamy!
Ostry ból natychmiast pochłonął całą świadomość.
Nie zdążył wydać pełnego krzyku, przed oczami zrobiło mu się zupełnie ciemno, a jego ciało, jak marionetka z zerwanymi nićmi, ciężko opadło przed kryształowym szkieletem, całkowicie tracąc przytomność.
W chwili, gdy zemdlał i upadł, szkielet, który siedział w medytacji przez niewiadomą liczbę lat, w olśniewającym pięciokolorowym blasku, bezdźwięcznie zamienił się w garść krystalicznego, pięciokolorowego pyłu.
Ten pięciokolorowy pył, jakby miał własne życie, delikatnie opadał, pokrywając całe ciało Li Qingxuana.
Obecnie, zamieniał się w niewidzialne dla oka miliardy promieni, błyszczących złotym, zielonym, czarnym, czerwonym i żółtym, delikatnym mikrobłyskiem, podążając za pewną tajemniczą trajektorią, delikatnie, ale nieodwołalnie przenikał przez zwęgloną, popękaną skórę i mięśnie Li Qingxuana, łagodząc rany widoczne aż do kości.
Ostrość Metalu, Żywiołowość Drewna, Elastyczność Wody, Żarliwość Ognia, Ciężar Ziemi.
Siła Pięciu Elementów, w tym umierającym ciele, rozpoczęła swoje dzieło tworzenia, wzajemnie się zasilając i znosząc, tworząc nieustający cykl!
— Sycz, sycz… —
Drobne dźwięki rozległy się w jego ciele, to zwęglona, martwa tkanka, odżywiana przez czystą énergę Drewna, odradzała się z zadziwiającą witalnością.
Jak wiosenne odrodzenie suchego drzewa, pojawiają się młode pędy, włókna mięśniowe kurczyły się i regenerowały w tempie widocznym dla oka.
Złamane kości zostały zmiażdżone przez palące się w ogniu fragmenty, a następnie owinięte i nasiąknięte przez łagodną i wytrzymałą energię Wody, a potem ustabilizowane i uformowane od nowa przez gęstą i ciężką energię Ziemi. Zrekonstruowane kości błyszczały lekkim blaskiem przypominającym kamień i metal, stając się jeszcze bardziej wytrzymałe niż wcześniej.
Jednak najważniejsza przemiana nastąpiła w jego meridianach, które przypominały ruiny pożogę wojenną.
Pierwotnie wąskie i zatkane, a nawet w wielu miejscach popękane i zablokowane, meridiany poddawane były bezprecedensowemu uderzeniu i oczyszczeniu!
Pięciokolorowy strumień energii, już nie biernie naprawiając, lecz aktywnie niosąc ze sobą autorytarną wolę pochodzącą z Pierwotnej Esencji Nieba i Ziemi, wzdłuż pozostałych ścieżek meridianów Li Qingxuana, gwałtownie się rozprzestrzenił!
Ostrość Metalu toruje drogę!
Niczym niezliczone, niewidzialne Boskie Bronie i Ostry Noże, niosąc ostrą wolę przenikania wszelkich przeszkód, bezlitośnie kroiły i kruszyły zanieczyszczenia zalegające w jego meridianach!
Energia Drewna podąża za nią!
Energia nasycona bujną witalnością, niczym niezliczone wytrzymałe i elastyczne pnącza, delikatnie, lecz szybko wypełniała przestrzeń otwartą przez Ostrość Metalu, łatała pęknięcia, wzmacniała ścianki, nadając meridianom nową elastyczność i witalność, pozwalając im wytrzymać silniejsze uderzenia mocy.
Elastyczność Wody przepływa!
Niczym galaktyka srebrnych rzek spływająca z dziewięciu niebios, niosąc nieodpartą elastyczność i przenikliwość, zmywała każdy centymetr otwartych meridianów, oczyszczała szpik i cerę, całkowicie rozpuszczając i usuwając zmiażdżone zanieczyszczenia, jednocześnie odżywiając ściany nowo narodzonych meridianów, czyniąc je gładkimi jak lustro, bez przeszkód.
Żarliwość Ognia hartuje!
Nie jest to ogień zniszczenia, lecz ogień odrodzenia. Czerwona duchowa energia, niczym płynna lawa, przepływała przez już otwarte i wzmocnione meridiany, z palącą wysoką temperaturą hartując siłę i czystość meridianów, całkowicie spalając ostatnie ślady zanieczyszczeń, nadając meridianom połysk przypominający szkło.
Ciężar Ziemi strzeże!
Stabilna i potężna żółta duchowa energia wpływała jako ostatnia, niczym fortyfikując tamy nowo narodzonej rzeki. Osadzała się na zewnętrznej warstwie meridianów, tworząc wytrzymałą i stabilną barierę, silnie strzegąc nowo powstałych kanałów energetycznych, nadając im solidną podstawę, by wytrzymać potężne uderzenia mocy bez rozpadu! Zbiegły się i połączyły.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…