Ponieważ nie przyniósł papieru toaletowego, a szczyt ruchu w publicznej toalecie już minął, Trzeci Starszy czekał w niej od ponad dwudziestu minut. Był cały przemarznięty, drżąc od zimna, a jego siedzenie zdrętwiało na mrozie. Tym razem, widząc swojego drugiego syna, Yan Jiefanga, idącego z daleka, Trzeci Starszy był tak wzruszony, że zalał się łzami. "Mój kochany synu, przyniosłeś papier?" Yan Jiefang spojrzał na sinawe nogi ojca i zamyślony odparł: "Przyniosłem."
P -- Przyniosłem?
-- Wspaniale!!
Yan Bugui z ekscytacją wyciągnął rękę. "Szybko daj tacie dwie rolki."
Kto by pomyślał,
Yan Jiefang również wyciągnął rękę. "Jedna moneta."
Co?
Jedna moneta?
-- O czym mówisz? Yan Bugui nie mógł uwierzyć własnym uszom, myśląc, że się przesłyszał.
Yan Jiefang powtórzył raz po raz, każde słowo wyraźnie: "Mówię, dwie rolki papieru toaletowego za jedną monetę".