Jeszcze nie skończył się czas pracy, więc na podwórzu było niewielu ludzi.
Jednak pogoda była niezbyt gorąca ani zimna, całkiem znośna. Kilka ciotek i wujostwa siedziało w cieniu pod murem, odpoczywając i jednocześnie zajmując się swoimi pracami. Ktoś obierał warzywa, ktoś inny prał ubrania, a jeszcze inni po prostu sobie plotkowali...
Wang Yaowen nie był z nimi zbyt blisko, więc się nie przywitał i razem z Qín Huáirú skierował się prosto do West Courtyard.