Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1414 słów7 minut czytania

DROGA DRUGIEGO JEDNOROŻCA LUDOWEGO
[DLA ŁATWOŚCI CZYTANIA, UŻYWANE SĄ DRUGIE JEDNOROŻCE LUDOWE!!!]
[ZE WZGLĘDU NA PRAWA NIEBIAŃSKIEJ ŚCIEŻKI ZIEMIAKA, PROSZĘ CZYTELNIKÓW, SPÓJRZCIE, ZRZUCIE TU SWOJE MÓZGI, A TAKŻE ODBIERZCIE ZESTAW JEDNOROŻCÓW LUDOWYCH, ŻYCZĘ WSZYSTKIM WIELKIEGO BOGACTWA!!!]
Sqiancheng.
Kompleks numer 95 w ulicy Nanluoguxiang.
Na początku jesieni, w zachodnim dziedzińcu unosił się kurz.
Kiedy kierunek wiatru nagle się zmienił, kilka cioć i matek stojących przy bramie księżycowej nie zdążyło się uchylić i zostało oplutych, cofając się pośpiesznie.
„Kaszl… Nie widzieliście, że stoimy przy drzwiach, dlaczego zamiatacie w tę stronę.
„Ten łajdak ewidentnie robi to celowo, dopiero od kilku dni jest na podwórzu, a już tak psoci, od razu widać, że to nasienie matki, a nie ojca, ten dom chce nasz Dongxu wykorzystać na ożenek, nie ma mowy, żeby tu pomieszkał spokojnie.
„Nasza pięcioosobowa rodzina ściska się w dwóch małych pokojach, widzimy, że dzieci rosną i chcemy wygospodarować jeden pokój na dziedzińcu, ile razy składaliśmy podania, tyle razy nie zostały zatwierdzone, nie spodziewaliśmy się, że zabierze go nowo przeniesiony lekarz fabryczny.
„Uspokójcie się wszyscy, wtedy, gdy oglądaliśmy mieszkanie, było to straszne, towarzyszyli mu wielcy ludzie, przywódcy fabryki, dyrektor Li z zarządu wojskowego i dwóch panów, którzy z ubioru wyglądali jak urzędnicy!
Na dziedzińcu Wang Yaowen zakrył usta i nos wilgotną ściereczką, trzymając w ręku miotłę, zadziewał tyłek i zamiatał z impetem.
Następnie poślizgnął się z powrotem do pokoju i zatrzasnął drewniane drzwi z hukiem.
Siedząc na zrujnowanym krześle, trzymając w ręku pół dzbanka herbaty, nie mógł się powstrzymać od westchnienia nad tym cholernym życiem!
Krótko mówiąc, przeniósł się!
Przeszedł bez bólu!
Bez żadnych niespodzianek, bez wielkiego szczęścia, bez ani odrobiny przygotowania.
Zamknął oczy i otworzył je ponownie, znalazł się na początku lat pięćdziesiątych, kiedy wszystko odzyskiwało siły.
W poprzednim życiu, jako zagorzały fan powieści internetowych, przeczytał ich tysiące, a najbardziej lubił poczytywać fanfiction pod tytułem „Siheyuan”.
Teoretycznie, biorąc pod uwagę jego wiek, nie powinien interesować się powieściami obyczajowymi z tamtej epoki, ale odkąd przyjaciel zmusił go do przeczytania jednej, głęboko zrozumiał prawo „prawdziwego zapachu”.
Wszedł mu do duszy, nie mógł się powstrzymać.
Od tamtej pory czas wolny Wang Yaowena poświęcony był powieściom „Siheyuan”.
Mieszkańcy tego podwórza byli wszyscy pełni życzliwości, z sercem i duszą dla ludzi!
Gdyby tylko mógł z nimi zamieszkać, to byłoby... naprawdę cholernie zabawne.
Być może długie pragnienie przynosi echo, w ten sposób Wang Yaowen, w pewną noc, gdy niebo nie było ciemne, a wiatr nie był silny, przemknął bezszelestnie.
Poprzednia osoba była studentką Wydziału Medycznego Uniwersytetu Nauki i Technologii Chin, matka zmarła wcześnie, ojciec pracował w tajnym departamencie państwowym i niedawno oddał życie dla spraw kraju.
Zbliżając się do ukończenia studiów, po otrzymaniu wiadomości o śmierci ojca, poprzednia osoba wpadła w stan załamania emocjonalnego, wielokrotnie wchodząc w konflikty i kłótnie z nauczycielami i kolegami z klasy.
Wkrótce, aby wesprzeć budowę Sqiancheng, większość absolwentów została skierowana do Szpitala Union, niewielka część udała się do Szpitala Robotniczego Gwiazdy Czerwonej, tylko Wang Yaowen, z powodu swojego nieodpowiedniego zachowania podczas studiów, został skierowany do Przychodni Huty Stali jako lekarz fabryczny.
Z gniewu, poprzednia osoba zmarła, a Wang Yaowen pojawił się w odpowiednim czasie.
Nie miał żadnych skarg na skierowanie do Przychodni Huty Stali.
Miał dość walki w poprzednim życiu, w tym życiu dobrze jest ukrywać się w przychodni i opatrywać robotniczym braciom drobne rany, leczyć bóle głowy i gorączkę.
Jednak stary przywódca ojca, dowiedziawszy się o tym, wpadł w furię i natychmiast wysłał dwie osoby do negocjacji z Wang Yaowenem.
Gdy dowiedział się, że Wang Yaowen zadowolił się pozostaniem w Hucie Stali, aby móc zapewnić lepszą opiekę rannym robotnikom w pierwszej kolejności, nie mógł powstrzymać się od wzruszenia, że syn nie hanbi ojca.
W ten sposób Wang Yaowen pomyślnie rozpoczął pracę w Hucie Stali Gwiazdy Czerwonej i otrzymał kompleks mieszkalny z dziedzińcem w kompleksie numer 95 w ulicy Nanluoguxiang.
W tym czasie państwo dopiero się tworzyło, wszystko odzyskiwało siły, wiele branż już prywatnie prowadziło wspólne przedsięwzięcia.
Poprzednikiem Huty Stali Gwiazdy Czerwonej była Huta Stali Zhenhua, takie ciężkie przedsiębiorstwa przemysłowe związane z obronnością narodową, od momentu wkroczenia naszej armii do miasta, znajdowały się pod kontrolą i należały do najwcześniejszych przedsiębiorstw poddanych spółdzielni państwowo-prywatnej.
Było to o trzy do czterech lat wcześniej niż Quanju De, Ruifuxiang, czy Tongrentang.
Wang Yaowen miał dobre warunki, lekarz fabryczny czwartego stopnia mógł zarabiać pięćdziesiąt sześć i osiem, a do tego otrzymywał miesięcznie dopłatę w wysokości ośmiu i pięciu.
System niezbędny dla osoby przeniesionej do innego świata, on też go miał.
Jednak ten jego system był trochę nieczuły, nie tylko nie wydał pakietu powitalnego dla nowicjuszy, ale także nałożył na niego zadanie.
[Ding, wykryto, że gospodarz jako czytelnik, swego czasu rzucił mocne słowa, że uderzy Yi Zhonghai w twarz, prosimy gospodarza o wypełnienie obietnicy, a także o spełnienie życzeń wielu czytelników!]
[Po wykonaniu zadania system zostanie uruchomiony, a odtąd za każdym razem, gdy gospodarz będzie leczył pacjenta, otrzyma losową nagrodę od systemu!]
Wang Yaowen:......
Co to za cholerne zasady, czy to nie jest oszukiwanie porządnych ludzi!
Ale po namyśle, wydaje mu się, że faktycznie coś takiego mówił, nie można tego przypisać panu Xun.
W tym czasie, gdy panował zarząd wojskowy, Yi Zhonghai nie był jeszcze łącznikiem, ani tym bardziej nie był „Wielkim Wujkiem” regulującym spory podwórkowe, jak później go nazywano.
Pani Jia, która potrafiła ładnie mówić i krzyczeć, miała około czterdziestu lat, chociaż codziennie flirtowała z ojcem Shazhu, ostatecznie nie zdołała zatrzymać serca He Daqinga, który pół roku temu stanowczo uciekł z Białą Wdową.
Jia Dongxu, mistrz wieszania obrazów, jeszcze się nie ożenił, przez dwa lata pracy w fabryce, ucząc się od Yi Zhonghai, nadal pozostał tylko praktykantem, w tym życiu trudno mu będzie osiągnąć cel.
Shazhu z rodziny He, który dziedziczył specjalizację w wdowach, opuścił Restaurację Hongbin i został przez He Daqinga skierowany do kuchni Huty Stali, obecnie jest dopiero na początku swojej drogi.
Yan Bugui, przebrany za małpę, w zeszłym roku zakończył działalność pisarską na ulicy i z sukcesem został zatrudniony jako nauczyciel matematyki w Szkole Podstawowej Gwiazdy Czerwonej.
Xu Damao, mistrz zakrywania krocza, jeszcze się uczył, ale już podążał za swoim ojcem Xu Fugui, ucząc się puszczać filmy.
Jeśli chodzi o Yan Jiechenga, Yan Jiefanga, Liu Guangqi, Liu Guangfu, są w fazie wzrostu, jeszcze nie dorośli.
„Pch!”
Wang Yaowen wypluł fusy z herbaty z ust, przełykając z trudem, czuł się nieco zakłopotany.
Mieszkał tu już od kilku dni, a przewidywana przez niego walka o przejęcie mieszkania nie nastąpiła, co sprawiło mu rozczarowanie Yi Zhonghai.
Jeśli nie będziesz walczył o mieszkanie, jak mam cię uderzyć!
Jeśli cię nie uderzę, jak mam dostać pakiet powitalny od systemu!
Pakiet powitalny nie jest ważny, najważniejsze jest to, jak pomóc czytelnikom fanfiction „Siheyuan”, podobnym do niego samego, rozwiać ich gniew!
Nawiedzenie kogoś bez powodu, jest trudne dla niego jako nowego mieszkańca.
Chociaż przez te dwa dni dowiedział się z podwórza, że opinia o Yi Zhonghai nie jest najlepsza, ale przecież aby zacząć, trzeba mieć powód.
Nie można robić rzeczy, które nie mają podstawy prawnej, nawet jeśli ma się lekko pokręcony powód!
Herbata w kubku wyczerpała się, Wang Yaowen drapał się po głowie już nie po raz pierwszy, wciąż nie mógł wymyślić sposobu.
Właśnie wtedy z drzwi dobiegło pukanie.
Z lekkim skrzypnięciem drzwi otworzył Wang Yaowen i zamarł, mężczyzna przed nim, w wieku trzydziestu kilku lat, z kwadratową twarzą, czyż nie był to Yi Zhonghai, o którym tak myślał?
Skończone, co robić, gdy swędzą go ręce?!
„To mały Wang, prawda? Od teraz jesteś częścią tego podwórza. Póki masz czas, zabiorę cię na spotkanie z Przodkiem.”
Twarz Yi Zhonghai była pełna powagi, stał ze złożonymi rękami na schodach przed drzwiami, jego ton był bardziej rozkazujący.
Słyszał, że młody człowiek wywołał spore zamieszanie, gdy wprowadził się, ale w oczach Yi Zhonghai, dopóki ktoś był mieszkańcem tego podwórza, musiał być przez niego moralnie podporządkowany.
Wang Yaowen ucieszył się w sercu, właśnie teraz!
Cofnął prawą stopę o krok, obrócił biodra, zamachnął się ramieniem i uderzył prosto w twarz Yi Zhonghai.
„BUM!!!”
Słysząc, że Yi Zhonghai rozkazał mu spotkać się z przodkiem, Wang Yaowen tym razem użył całej swojej siły, jednym uderzeniem zrzucił go ze schodów na dziedziniec.
Potężne ciało Yi Zhonghai poleciało w poprzek, z pluskiem wylądowało, wzbijając tumany kurzu na całym dziedzińcu.
Wang Yaowen potrząsnął głową, wygląda na to, że to zamiatanie nie było wystarczająco czyste.
Oczywiście nie zamierzał puścić Yi Zhonghai, mówił, że go uderzy, więc nie poprzestanie na jednym ciosie.
Podskoczył, krzycząc przy tym.
„Na widok spotkania wyzywasz mnie od synów suk, czym ty, do cholery, jesteś, jeszcze wyciągasz mojego przodka z grobu, czy to ludzka rzecz, jeśli cię nie zabiję, będę wstydził się przed wszystkimi przodkami!!”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…