Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

1218 słów6 minut czytania

W tej chwili Czin He wyglądał na niechlujnego i pokonanego.
Odkąd kilka dni temu podążył za Qin Chuanem w góry Guiyun, jego los był okrutny.
Nie tylko nie znalazł śladu Qin Chuana, ale także musiał walczyć z duchowymi bestiami, a nawet natknął się na trójpoziomowego orła z chmurowymi skrzydłami na piątym poziomie!
Gdyby nie jego szybkie nogi, być może Czin He już dawno leżałby pożarty przez orła. Czin He przysiągł, że Qin Chuan będzie żałował, że się urodził!
Właśnie wtedy ich oczy się spotkały, a Czin He zobaczył Qin Chuana niedaleko!
— Dobrze ty, Qin Chuanie! Wreszcie cię znalazłem, teraz poślę cię na tamten świat! — oczy Czin He rozjaśniły się, a on zaśmiał się głośno.
W tej chwili zapomniał o zmęczeniu; wszystko było warte tego, byle tylko zabić Qin Chuana.
— Chociaż Qin Xuana pozbawiłem obu ramion, to wystarczy podać mu eliksir i odpowiednio się nim zaopiekować, a szybko wróci do zdrowia —
Qin Chuan zmrużył oczy i uśmiechnął się: — Piąty Starszy, nie sądzę, byś ryzykował życie tylko dla swojego wnuka, zabijając mnie, Młodego Pana rodu Qin, prawda?
Czin He nagle się przestraszył, a potem zadrwił: — Jak przystało na Młodego Pana rodu Qin, który wsławił się zwycięstwami, od razu się domyśliłeś.
— Przyznam — zamilkł na chwilę i zaśmiał się zimno — skoro i tak umrzesz tutaj, nie boję się ci powiedzieć. Pozwól, że umrzesz, wiedząc prawdę.
— Tak, w dużej mierze jest to też z powodu Wielkiego Starszego. Gdybyś zginął, on w pełni pomógłby Xuianowi objąć stanowisko Młodego Pana, a wtedy przyszłość należałaby do naszego rodu Qin!
Po tych słowach Czin He wybuchnął dzikim śmiechem, jakby już widział swojego wnuka, Qin Xuana, jako Młodego Pana.
— To naprawdę żałosne… — Qin Chuan potrząsnął głową, słysząc to, i zadrwił: — Czin He, użyj swojego świńskiego mózgu i pomyśl dobrze, czy twój świński wnuk może zostać Młodym Panem?
Nawet jeśli by mógł, dlaczego Wielki Starszy miałby bezinteresownie wpuścić twojego wnuka na tron, tylko dlatego, że zabiłem cię? To śmieszne, nie wiesz, że jesteś pionkiem w grze.
Czin He przez chwilę miał zmienną minę. Chociaż słowa Qin Chuana były nieprzyjemne, wydawały się mieć sens.
Po chwili Czin He zamrugał oczami i rzekł zimnym głosem: — Qin Chuan, Qin Chuan, prawie się dałem nabrać. Aby tylko przeżyć, próbujesz nas skłócić. Teraz umieraj!
Ledwo wypowiedział te słowa, a jego duchowa energia zafalowała. Uderzył nogą o ziemię i rzucił się w stronę Qin Chuana z zaciśniętą pięścią.
Patrząc na nadlatującego Czin He, Qin Chuan potrząsnął głową, uznając, że nazwanie go świńskim mózgiem było wręcz komplementem.
Natychmiast Qin Chuan przybrał postawę pięściarską, jego wewnętrzna duchowa moc wzrosła, i również uderzył pięścią w stronę Czin He.
— Zwykły robak na szóstym poziomie Mistyka, a ośmiela się walczyć pięścią z Mistrzem Xuan? To szukanie śmierci!
Widząc tę scenę, pogarda w oczach Czin He jeszcze bardziej się nasiliła. Na jego twarzy pojawił się uśmiech zwycięzcy, jakby już wcześniej widział los Qin Chuana.
— Ach!
W następnej chwili ich pięści się zderzyły. Czin He krzyknął z bólu i został wyrzucony w powietrze jak pocisk.
Zanim krzyk zdążył ucichnąć, Qin Chuan użył kroku bez cienia i dogonił go.
Ponownie uderzył prosto w twarz unoszącego się w powietrzu Czin He.
Nie mając czasu na unik, Czin He musiał zasłonić się rękami przed sobą, aby złagodzić cios.
— Puf!
Czin He poczuł słodycz w gardle, splunął krwią w powietrzu i jego ciało, niczym zerwana z żyłki latawiec, uderzyło w kilka dużych drzew za plecami, zanim się zatrzymało.
— Mistrz Xuan na pierwszym poziomie! Ty już przebiłeś się do Królestwa Mistrza Xuan!
— ocierając krew z kącika ust, Czin He powoli wstał z ziemi, wpatrując się w Qin Chuana zszokowanym wzrokiem.
Pamiętał, że zaledwie kilka dni temu, w domu rodu Qin, tamten był tylko na szóstym poziomie Mistyka. Jak to możliwe, że w ciągu kilku dni…
Po tej myśli spojrzenie Czin He nagle stało się zachłanne. Wpatrywał się w Qin Chuana, jakby oglądał wspaniałą piękność, całkowicie nagą.
Czin He zaśmiał się zimno: — Wygląda na to, że masz sekret. Wydaje mi się, że dzięki niemu odzyskałeś swoje umiejętności!
— Wcale nie jesteś taki głupi — Qin Chuan potarł ręce i uśmiechnął się.
— Ha ha… Jesteś teraz dopiero na pierwszym poziomie Mistrza Xuan. Czy naprawdę myślisz, że na pewno mnie pokonasz? Powiem ci prawdę, właśnie użyłem tylko pięciu dziesiątych swojej siły!
Mówiąc to, w oczach Czin He pojawił się zabójczy zamiar. Uderzył nogą o ziemię i sam rzucił się w stronę Qin Chuana jak pocisk.
Jednocześnie jego koniuszki palców zamigotały białym światłem, wystrzeliwując promień za promieniem, celując w kluczowe punkty ciała Qin Chuana.
— Palec Duchowej Energii!
Widząc to, Qin Chuan zmrużył oczy. Palec Duchowej Energii to technika bojowa wysokiej klasy żółtego stopnia, która pozwala tworzyć strzały z duchowej energii na końcach palców, o ogromnej mocy.
Nie śmiał lekceważyć sytuacji, Qin Chuan szybko użył kroku bez cienia, aby uniknąć tych palców duchowej energii.
— Bum! Bum! Bum!
Każdy huk towarzyszył eksplozji na ziemi wywołanej przez palce duchowej energii Czin He, tworząc głębokie kratery.
Patrząc na Qin Chuana, który unikał ataków niczym węgorz, Czin He zmrużył oczy i zaśmiał się zimno: — Po prostu uciekaj, zobaczę, jak długo będziesz uciekać!
— Kto powiedział, że uciekam?
W tej chwili głos rozległ się tuż przy uchu Czin He.
W następnej chwili, niczym zjawa, Qin Chuan pojawił się tuż obok Czin He.
— Co?!
Czin He nie zdążył zareagować, gdy zobaczył ogromną dłoń ziejącą ogniem, która powiększała się w jego oczach.
— Dłoń Płonącego Ognia!
Qin Chuan ryknął i użył techniki bojowej Dłoń Płonącego Ognia.
Z tak bliskiej odległości Czin He nie miał czasu na unik i mógł tylko zasłonić klatkę piersiową ramionami, aby zminimalizować obrażenia.
— Ach!
Rozległ się krzyk bólu, a ciało Czin He przeleciało przez łuk w powietrzu, uderzając ciężko o ziemię po zniszczeniu kilku drzew.
W tej chwili twarz Czin He była blada jak papier, włosy rozwiane, klatka piersiowa mocno wklęsła, a strumienie krwi zabarwiły ziemię na czerwono. Był nie do poznania w porównaniu do tego, kim był wcześniej.
— Kaszel… kaszel…
Po kilkukrotnym odkaszlnięciu krwi, próbował kilka razy, ale nie był w stanie ponownie wstać.
— Młody Pan, daruj mi życie! Młody Pan, daruj mi życie! Ja tylko dałem się podpuścić Kwin Kunowi i przez chwilę byłem zaślepiony. Mam nadzieję, że Młody Pan daruje mi życie! — widząc, że Qin Chuan zbliża się do niego, Czin He zaczął błagać.
— Darować ci życie?
Podchodząc do Czin He, Qin Chuan lekko się uśmiechnął i zadrwił: — Gdybym nie miał siły, by cię pokonać, czyż teraz nie byłbym już martwy pod twoim ciosem?
Ledwo wypowiedział te słowa, a Qin Chuan uderzył pięścią w gardło Czin He, powodując natychmiastowy krwotok.
Natychmiast oczy Czin He rozszerzyły się w niedowierzaniu, umarł z otwartymi oczami!
Nigdy by nie pomyślał, że tylko z powodu chwili chciwości zginie tutaj, w górach Guiyun.
— Chociaż dopiero osiągnąłem Królestwo Mistrza Xuan, moje doświadczenie bojowe, zdobyte przez lata walk dla rodu Qin, jest o wiele lepsze od twojego… — Qin Chuan spojrzał spokojnie na ciało Czin He leżące u jego stóp.
Następnie pochylił się i zauważył pierścień przechowywania na dłoni Czin He.
Ponieważ Czin He zginął, świadomość Qin Chuana z łatwością przeniknęła do pierścienia.
— Jak można się spodziewać po Piątym Starszym, jego majątek jest zdecydowanie bogatszy niż jego wnuka. — Qin Chuan lekko się uśmiechnął, widząc zawartość pierścienia!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…