Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 14

1143 słów6 minut czytania

Gdy te słowa padły, wszyscy obecni zaniemówili, gdyż przemawiała nie Wielki Tutor Mo, lecz Mo Yao.
— Yao'er, nie mów głupstw! Przybyliśmy dzisiaj, by zerwać zaręczyny! – warknął wściekły Wielki Tutor Mo, próbując powstrzymać Mo Yao.
— Dziadku, nie mówię głupstw, chcę poślubić Ci Songa. – powiedziała Mo Yao stanowczo.
— Ty…
Słysząc spór między dwoma rodami, Ci Song poczuł, że jego mózg przestaje działać. Już się domyślał, że rodzina Mo przyszła dzisiaj, by zerwać zaręczyny, ponieważ nikt nie chciał poślubić takiego darmozjada jak Ci Song, a nawet sam Ci Song go lekceważył.
Dlatego Ci Song podświadomie uważał, że zerwanie zaręczyn zostało zainicjowane przez Mo Yao, która poprosiła swojego dziadka, by wstawił się za nią, ale jak sprawy potoczyły się w tak dziwnym kierunku?
Mo Yao chce go poślubić? Młoda dziewczyna o urodzie bogini i niezwykłym talencie, chce poślubić takiego „darmozjada” jak on?
Czy ona oślepła?
Ci Qi Bai i Gongsun Cuo również zaniemówili, wyraźnie nie spodziewając się, że Mo Yao wypowie tak zdumiewające słowa.
— Wielki Tutorze Mo, umowa była jasna. Dwoje ludzi zawarło zaręczyny, a gdy dorosną, formalnie zostaną mężem i żoną. Czy takie cofnięcie się nie zaszkodzi pańskiej reputacji? A zresztą, wygląda na to, że Yao'er bardzo lubi mojego syna, Ci Songa.
Ci Qi Bai uśmiechał się szeroko. Początkowo sądził, że dzisiaj będzie zawstydzony z powodu zerwania zaręczyn, ale nie spodziewał się, że dojdzie do rozbieżności zdań między dziadkiem a wnuczką. Teraz przyglądał się Wielkiemu Turowi Mo z rozbawieniem.
Wielki Tutor Mo spojrzał gniewnie na Mo Yao, a potem odwrócił się i powiedział: — Generale Ci, wszyscy znamy reputację pańskiego syna, Ci Songa, na Centralnych Równinach. Czy naprawdę jest pan w stanie znieść to, że moja Yao'er poślubi pańskiego syna?
— Wielki Tutorze Mo, to już jest przesada. Chociaż moja reputacja nie jest najlepsza, nie oznacza to, że jest bezużyteczny. A Yao'er jest córką Wielkiego Tatora Mo, więc nie lekceważymy jej małżeństwa. Jeśli wyjdzie za mojego syna, będziemy ją traktować bardzo dobrze.
Chociaż Ci Qi Bai mówił bardzo uprzejmie, jego słowa wyraźnie skłaniały się ku Ci Songowi.
— Pan… – Wielki Tutor Mo nie potrafił odpowiedzieć na słowa Ci Qi Bai. W przeszłości małżeństwo Mo Yao zostało ustalone przez jego syna i Ci Qi Bai, i było to zaaranżowane małżeństwo przed narodzinami. W tamtym czasie Wielki Tutor Mo również popierał to małżeństwo, ponieważ była to bardzo korzystna polityczna unia, dzięki której mógł zostać szwagrem rodziny Ci i mieć większy wpływ na dworze w przyszłości.
Jednakże, nie spodziewał się, że talent Mo Yao okaże się tak wysoki, a Ci Song stanie się osobą niewykształconą i niezdolną do niczego. Różnica między nimi była zbyt duża, a do tego Ci Song w ostatnich latach popełnił zbyt wiele haniebnych czynów, co sprawiało, że Wielki Tutor Mo był coraz bardziej niezadowolony.
— Mo Yun, pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze. Czy wiesz, jaka jest cena zerwania zaręczyn z naszą Rezydencją Generała? Czy te wszystkie twoje przypadkowe i nieprzyzwoite historie na zewnątrz wystarczą? – wtrącił powoli Gongsun Cuo.
Słysząc drwiące słowa Gongsun Cuo, Wielki Tutor Mo nie zapłonił się gniewem, jedynie głęboko westchnął i powiedział: — Muszę zerwać te zaręczyny, nawet jeśli będę musiał zapłacić najwyższą cenę.
Widząc tak stanowczy postawę Wielkiego Tatora Mo, Ci Qi Bai zaczął być zaintrygowany. — Wielki Tutorze Mo, dlaczego pańska postawa jest tak stanowcza? Czyżby Yao'er miała jakieś kolejne niezwykłe spotkanie? A może została wybrana?
— Zgadza się, Yao'er została wybrana. Za trzy dni ktoś przyjdzie po nią, by ją zabrać, dlatego muszę zerwać te zaręczyny dzisiaj. – powiedział stanowczo Wielki Tutor Mo.
Słysząc to, Gongsun Cuo zaśmiał się szyderczo: — Nic dziwnego, że jesteś tak pewny siebie. Mo Yun, czy naprawdę myślisz, że bycie wybranym pozwoli ci uwolnić się od spraw ziemskich i osiągnąć niebiosa?
— Panie Gongsun, nie każdy jest tak beznamiętny jak pan. Yao'er ma talent, wierzę, że tam odniesie sukces. – powiedział poważnie Wielki Tutor Mo, patrząc na Gongsun Cuo.
— O czym wy tu mówicie? Wybrane dziecko? Czy bawicie się ze mną w Pokemony? – Ci Song jęknął w myślach. Dlaczego starzy ludzie tak lubią bawić się w zagadki? To takie irytujące.
— Ale pańska wnuczka nie chce zrywać zaręczyn. Droga literatury jest drogą samodoskonalenia ciała i ducha. Czy nie obawia się pan, że zaszkodzi to jej stanowi umysłu? – odparł Ci Qi Bai.
— Ja… Ten, kto nie potrafi zdecydowanie ciąć, zostanie pogrążony w chaosie. Wierzę, że gdy Yao'er tam trafi, spotka wielu wybitnych ludzi i wtedy zrozumie jej szlachetne intencje. – kontynuował Wielki Tutor Mo.
— Tak nie będzie, dziadku. Poza Ci Songiem, moje serce nie pomieści nikogo innego. – Mo Yao ponownie wypowiedziała zdumiewające słowa, wprawiając wszystkich w osłupienie.
— Yao'er, ty… – Wielki Tutor Mo był nieco bezradny wobec słów Mo Yao.
— Wielki Tutorze Mo, wygląda na to, że pańska wnuczka bardzo mnie poważa. – zaśmiał się Ci Qi Bai.
— Ale Yao'er nie zna prawdziwego charakteru Ci Songa. To, co robił przez te lata na Centralnych Równinach, dotarło do moich uszu. Jest on darmozjadem. Jeśli Yao'er go poślubi, zniszczy to jej życie. Absolutnie nie mogę pozwolić jej wyjść za takiego człowieka. – powiedział Wielki Tutor Mo, lekko zdenerwowany.
— Wielki Tutorze Mo, chociaż nasza Rezydencja Generała ma złą reputację na zewnątrz, mój syn z natury nie jest zły. Po prostu nie spotkał nikogo, kto by go uspokoił. – powiedział Ci Qi Bai.
Gongsun Cuo spojrzał na Ci Songa, a potem zwrócił się do Wielkiego Tatora Mo: — Wielki Tutorze Mo, dzisiaj nasza Rezydencja Generała okazuje pańskiej rodzinie wielki szacunek. Jeśli dzisiaj nadal upiera się pan przy zerwaniu zaręczyn, ja sam rozprostuję swoje kości. Zastanawiam się, jak czuje się pański przodek i czy mógłby ze mną ponownie podyskutować o sztuce wojennej. – Gongsun Cuo powoli wstał, jasno okazując swoje groźby.
— To… – Wielki Tutor Mo, widząc gniew Gongsun Cuo, przez chwilę spanikował.
— Wujku Cuo, pozwól, że ja to rozwiążę. – powiedział cicho Ci Qi Bai. Nie chciał eskalować sytuacji. Jeśli Gongsun Cuo przez przypadek zabiłby przodka rodziny Mo, sprawa stałaby się naprawdę poważna.
— Hmph. Mo Yun, pamiętaj, że pierwotnie to wasza rodzina Mo wspięła się na wysoki szczebel dzięki temu małżeństwu. – burknął Gongsun Cuo, odwrócił się i opuścił salę.
— Cholera, mój wujek Cuo jest taki władczy? Mówi tak do Tatora i mówi, że będzie walczył z przodkiem innego rodu. Wygląda na to, że wujek Cuo w młodości był twardym zawodnikiem.
Ci Song, który milczał, obserwował całą sytuację jako widz, czując, że tak jest całkiem nieźle.
— Wielki Tutorze Mo, moim zdaniem, na razie zachowajmy te zaręczyny. – powiedział powoli Ci Qi Bai.
— To…
— Proszę, nie odrzucaj od razu. Z punktu widzenia Qi Bai, skoro Yao'er ma pozytywne uczucia do Ci Songa i chce poślubić mojego syna, oczywiście nie odmówimy. Jednak biorąc pod uwagę, że Yao'er została wybrana, jest to rzeczywiście dobra okazja. Jak będzie tak: ustanowimy Umowę Pięcioletnią, co pan na to?
........

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…