Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 11

1077 słów5 minut czytania

Wielu obecnych uczniów zaczęło przekonywać, sprawiając wrażenie, że troszczą się o Lu Youyou.
Jednak w rzeczywistości wszyscy myśleli tak samo: mniej jedzących to mniej ust do wykarmienia, a oni sami będą mogli zjeść więcej.
Wszyscy przybywający teraz do kuchni byli szczerze mówiąc rywalami.
Lu Youyou całkowicie ich zignorowała. Jaka sprawa mogła być ważniejsza niż jedzenie? Co więcej, dzisiaj były nowe potrawy od młodszego brata Czangczinga, a smak smażonej wieprzowiny sprawiał, że Lu Youyou do teraz oblizywała się.
Dlatego, nawet gdyby niebo miało się zawalić, najpierw musiała zjeść ten posiłek.
— Siostro, zjem i wrócę — powiedziała bez wahania do Liu Shuang. Słysząc to, Liu Shuang straciła mowę. Ta młodsza siostra zawsze była posłuszna, jak teraz śmiała się sprzeciwiać nawet rozkazom Mistrza?
Czy dla takiego kawałka jedzenia te potrawy musiały być aż tak pyszne?
Podejrzliwie spojrzała na Ye Czangczinga i pełną misę smażonej wieprzowiny. Pachniało, to fakt.
— Dobrze, skoro tak, zjem z tobą i wrócimy razem — powiedziała, starając się zachować spokój, choć jej apetyt aż buzował.
Słysząc to, wszyscy zamilkli, a Lu Youyou odpowiedziała.
— Jasne, ale siostro, musisz poczekać w kolejce.
— Co?
Słysząc, że musi poczekać w kolejce, Liu Shuang zamarła. Jej, bezpośredniej uczennicy, miała czekać w kolejce w kuchni, żeby zjeść posiłek?
Spojrzała na Lu Youyou z niedowierzaniem, a ta ostatnia spokojnie odparła.
— Tak, to zasady kuchni, od nikogo nie zależy status, każdy musi czekać w kolejce.
Słysząc to, Liu Shuang spojrzała na pozostałych obecnych. Choć nie śmieli mówić, pokornie kiwali głowami: tak, żeby jeść, trzeba stać w kolejce.
Widząc to, Liu Shuang zaczęła wątpić w sens życia.
— Siostro, jeśli się nie pospieszymy, zaraz nic nie zostanie.
— Ty…
Na przypomnienie Lu Youyou, Liu Shuang ostatecznie posłusznie stanęła przed dziedzińcem, na końcu kolejki.
Wraz z nadejściem pory posiłku, Lu Youyou pierwsza nałożyła sobie ryż, a potem na wierzch położyła dużą łyżkę smażonej wieprzowiny, po czym z radością zaczęła jeść.
Ye Czangczing siedział przy drzwiach kuchni, nie musiał sobie nic nakładać, każdy robił to sam.
Jedni po drugich, uczniowie wynosili pełne miski ryżu, nawet uczennice nie były wyjątkiem, niektóre miały nawet więcej ryżu niż męscy uczniowie.
Widząc tę scenę, Liu Shuang była oszołomiona. Czy życie tych janitor disciple'ów było aż tak ciężkie?
Chociaż Sekt Daoji nie przywiązywała dużej wagi do janitor disciple'ów, ale nie powinno być żadnych niedostatków.
Zasoby do treningu mogły być mniejsze, ale wypełnienie żołądka nie powinno być problemem.
Ale dlaczego oni wszyscy wyglądali, jakby zstąpili z piekła dla głodnych?
Nie wątpiła, że gdyby miski były większe, mogliby nałożyć jeszcze więcej.
W końcu doczekawszy się swojej kolejki, Liu Shuang naśladowała innych, nakładając sobie miskę ryżu, a potem też łyżkę smażonej wieprzowiny.
W porównaniu z innymi, ilość Liu Shuang wyglądała normalnie. Chociaż smak był pyszny, dodała tylko trochę ponad pół miski.
Wyglądało to niepozornie.
Podchodząc do Lu Youyou, która jadła z błyszczącą od tłuszczu twarzą, Lu Youyou zapytała z niedowierzaniem, widząc, że jej druga siostra nałożyła sobie tak mało.
— Druga Starsza Siostro, jesz tylko tyle?
— Jestem na abstynencji od zboża. Gdyby nie ty, dzisiaj bym w ogóle nie jadła.
Tym razem Liu Shuang odparła łagodnie, a Lu Youyou z miną kogoś, kto już przez to przeszedł.
— Siostro, wierz mi, zaraz pożałujesz.
Pożałuję? Żarty, ja, wielka Druga Starsza Siostra ze Szczytu Boskiego Miecza, pożałuję? I to dla posiłku?
Nie wierząc w to, zjadła kęs ryżu, który zmieszał się z kawałkami mięsa i sosem. Smak był wręcz oszałamiający.
Wystarczył jeden kęs, a Liu Shuang zastygła w miejscu.
Pyszne, naprawdę pyszne, w jednej chwili jakby jej dusza się odrodziła.
Następnie Liu Shuang zamieniła się w ogromną przepaść, jedząc ryż z prędkością, która przewyższała nawet Lu Youyou.
Niewielka ilość ryżu została zjedzona w kilka kęsów.
Widząc to, Lu Youyou uśmiechnęła się. Już jej mówiła, że druga siostra na pewno pożałuje, teraz już wie, prawda?
Podeszła szybko do dużego stołu przed kuchnią, ale niestety, jedzenie już się skończyło.
— Skończyło się?
Z oczami pełnymi rozpaczy spojrzała na puste pojemniki z jedzeniem i zapytała.
— Skończyło się.
Słysząc to, Ye Czangczing kiwnął głową. Ci ludzie naprawdę potrafili jeść, każdy zjadał co najmniej tyle, co dwie osoby.
W przypadku Liu Shuang, jej porcja była jeszcze stosunkowo normalna.
Jednak Ye Czangczing najwyraźniej nie wiedział, że w tej chwili Liu Shuang żałowała wszystkiego, co jadła, i w końcu zrozumiała, co miała na myśli Lu Youyou, mówiąc, że pożałuje.
Czy to byli jacyś wieprze? Taki wielki gar ryżu, i zniknął bez śladu?
Spojrzała żałośnie na Ye Czangczinga, tracąc całą swoją dawną wyniosłość. Ale Ye Czangczing był bezradny.
— Siostro, nie patrz tak na mnie. Nawet gdybym teraz chciał coś zrobić, jest za późno. Wieczorem, proszę przyjść wcześniej wieczorem.
Rozczarowana wróciła do Lu Youyou. W tym czasie Lu Youyou również skończyła jeść i, patrząc na Liu Shuang, z uśmiechem powiedziała:
— No jak, siostro? Mówiłam ci, prawda?
— Jeszcze mówisz! Dlaczego nie powiedziałaś mi wcześniej?
— Mówiłam ci, siostro.
— Ty…
Liu Shuang była sfrustrowana, ale ostatecznie Lu Youyou ją uspokoiła i powoli doszła do siebie.
Po tym, jak obie umyły naczynia i posprzątały, umówiły się, że przyjdą po południu, po czym opuściły kuchnię.
Wielu uczniów odeszło, Lu Youyou też odeszła, a na dziedzińcu został sam Ye Czangczing.
Zaraz rozległ się dźwięk powiadomienia z systemu.
[Gospodarz otrzymał jedną pozytywną opinię, nagroda: talent +1, poziom kultywacji +1]
[Gospodarz otrzymał jedną pozytywną opinię, nagroda: kości +1, poziom kultywacji +1]
[Gospodarz otrzymał jedną pozytywną opinię, nagroda: konstytucja +1, poziom kultywacji +1]
— Otwórz panel.
[Gospodarz: Ye Czangczing]
[Status: janitor disciple Sekt Daoji]
[Poziom kultywacji: Małe Osiągnięcie Stanu Wzmocnienia Ciała (146/200)]
[Reputacja: nieznany]
[Talent: Dolna klasa najwyższej jakości (36/100)]
[Kości: Dolna klasa średniej jakości (2/1000)]
[Rozumienie: Środkowa klasa najwyższej jakości (69/)]
Kości bezpośrednio przebiły się do średniej jakości. Ye Czangczing poczuł ciepło w ciele, czuje się w nim jakaś niewyraźna zmiana.
Poprawa jakości to fundamentalna zmiana. Kości średniej jakości, choć w Sekt Daoji nie są czymś niezwykłym, to w innych sektach już są uważane za średnie.
Czując zmiany wywołane przełomem kości, Ye Czangczing zamamrotał do siebie.
— Ponaczynam trochę.
Pół godziny ciężkiego treningu. Efektywność była znacznie szybsza niż wcześniej. Gdyby talent również osiągnął średnią jakość, byłoby jeszcze szybciej, ale to kwestia czasu.
— Dobrze, całkiem nieźle. Teraz czas na drzemkę.
Droga kultywacji wymaga równowagi między wysiłkiem a odpoczynkiem. Ye Czangczing doskonale to rozumiał. Po pół godzinie ciężkiego treningu, czyż nie powinien dobrze odpocząć? W przeciwnym razie, jeśli zniszczyłby fundamenty, cena byłaby zbyt wysoka.
Po drugiej stronie Lu Youyou i Liu Shuang wróciły na szczyt góry i spotkały swoją Mistrzynię, Pijanego Mistrza Miecza Hong.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…