— Co się stanie, kiedy wrócimy do domu? — zapytał po chwili.
— O co tyle hałasu? — zapytał zdezorientowany.
— Dlaczego nie mówisz? — zapytał ponownie.
Han Li spojrzał na niego tym razem spokojnie. — Ten problem jest dość skomplikowany i nie na miejscu, aby go omawiać w tej chwili. — powiedział.
Kiedy Han Li wyciągnął rękę, aby otrząsnąć odrobinę kurzu ze swoich ubrań, nagle poczuł na plecach dłoń i usłyszał głos swojego brata. — Han Li, ty skurczybyku — powiedział wrescie się obaj rozeszli.
A co do reszty, oczywiście, gdy już upewnili się, że po tej stronie nie ma niczego niebezpiecznego, co mogłoby ich zaszkodzić, to udali się po resztę przedmiotów, które zostawili ukryte.