Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 6

1051 słów5 minut czytania

Wychodząc z Hali Zadań Zawodowców,
Chen Tao nie wrócił od razu do szkoły. Znalazł niedaleko hotel i się tam zakwaterował.
Minęły trzy dni.
Bzzzz…
Rankiem telefon leżący przy poduszce zaczął dzwonić bez przerwy.
— Kto mówi?
Chen Tao odebrał, nieco zirytowany, odpowiadając ochrypłym głosem.
— Dzień dobry, panie. Przepraszam, że przeszkadzam w odpoczynku!
— Jestem pracownikiem Hali Zadań Zawodowców. Zadanie, które pan zlecił, zostało zakończone. Proszę się jak najszybciej udać do Hali Zadań Zawodowców, aby odebrać przedmiot zlecenia.
Słysząc, że zadanie zostało ukończone, Chen Tao natychmiast stracił resztki snu. Energicznym ruchem podniósł się z łóżka.
Zgarnął ubranie, szybko się ubrał i popędził do Hali Zadań Zawodowców.
Hala Zadań Zawodowców działała sprawnie.
W niespełna pięć minut wszystkie formalności zostały załatwione, a ciała Nine-Headed Abyssal Monster z klasy High-Rank Black Iron trafiły w ręce Chen Tao.
Wychodząc z Hali Zadań Zawodowców,
Chen Tao pospiesznie wrócił do hotelu. Zamknął drzwi na klucz, dopiero wtedy wyjął ciało Nine-Headed Abyssal Monster.
Miał już doświadczenie w rzucaniu zaklęć.
Tym razem nie było żadnych niespodzianek, wręcz przeciwnie, jego technika stawała się coraz bardziej wprawna.
Po godzinie dziewięć Szkieletów Wojowników stało idealnie w szeregu przed Chen Tao.
Otworzył panel profesji.
[Imię: Chen Tao]
[Profesja: Nekromanta]
[Poziom: High-Rank Black Iron]
[Talenty: Królestwo Nieumarłych, Serce Nekromancji]
[Umiejętności: Boska Medytacja, Tajemnica Tworzenia Szkieletów, Strzała Kości]
[Nieumarli: Szkielet Wojownik High-Rank Black Iron ~10]
„Dziesięć Szkieletów Wojowników High-Rank Black Iron. Mam siłę, by się obronić nawet przed Obrońcą Poziomu Initial Bronze.”
Patrząc na dziesięć potężnych Szkieletów Wojowników stojących przed nim, Chen Tao poczuł się niezwykle bezpiecznie.
„Najpierw muszę trenować. Siła własna jest jedyną gwarancją przetrwania w tym świecie.”
Schował dziesięć Szkieletów Wojowników z powrotem do Królestwa Nieumarłych.
Chen Tao usiadł po turecku na łóżku i wszedł w stan głębokiej medytacji.
Czas płynął niepostrzeżenie podczas medytacji Chen Tao.
Kwa kwa…
Głód sprawił, że brzuch zaczął protestować, przerywając medytację Chen Tao.
„Tak szybko zrobił się wieczór!”
Widząc, że niebo na zewnątrz całkowicie się ściemniło, Chen Tao szybko się ogarnął i postanowił wyjść coś zjeść.
Chen Tao znalazł przypadkową jadłodajnię z makaronem.
Po szybkim zaspokojeniu głodu, samotnie spacerował ulicami.
Za cztery dni miałem wejść do wojska. Taki widok wkrótce będzie niemożliwy do zobaczenia.
Dlatego właśnie.
Chen Tao postanowił pospacerować, podziwiając światła miasta.
Idąc, Chen Tao niepostrzeżenie trafił do sierocińca, w którym mieszkał w dzieciństwie.
Skrzyp...
Zardzewiała brama powoli się otworzyła, a Chen Tao wszedł do środka ze złożonymi uczuciami.
Sierociniec został opuszczony po śmierci poprzedniego dyrektora.
Przechodząc przez zrujnowane przez wieloletnie zaniedbania pokoje.
Wspomnienia z życia w sierocińcu powracały do jego umysłu.
W dzieciństwie.
Twarzy dyrektorki mamy z jej życzliwym uśmiechem ciągle pojawiały się w jego umyśle.
Chen Tao, nie wiedząc kiedy, już płakał.
„Dyrektorko mamo, przyszedłem cię odwiedzić!”
Chen Tao powiedział cicho, jakby bojąc się zakłócić spokój dyrektorki mamy.
Przebywał w sierocińcu przez trzy godziny.
Kiedy wybiła północ, Chen Tao w końcu wyszedł z sierocińca.
Złapał przypadkową taksówkę na poboczu ulicy.
Wkrótce wrócił do hotelu, w którym mieszkał.
„Panie kierowco! Jedź pan wolniej!”
Po zapłaceniu, pożegnawszy się z kierowcą taksówki, Chen Tao ruszył w stronę hotelu.
„Co?”
Po zrobieniu dwóch kroków, w wyczuciu Chen Tao pojawiła się słaba, złowroga aura.
„Ktoś chce mnie skrzywdzić!”
To była pierwsza myśl, która przyszła Chen Tao do głowy, ale zaraz potem poczuł, że coś jest nie tak.
Przecież był tylko biednym studentem.
Nie miał wielu kontaktów w społeczeństwie, z nikim nie zadarł.
W szkole.
Był nikim. Z powodu bycia sierotą, miał też nieco samotniczy charakter, mało przyjaciół.
Naturalnie nie miał wrogów.
Skoro nie chodziło o zemstę, Chen Tao pomyślał o organizacjach anty-ludzkich.
Jednakże Państwo Wielkiego Xia nie tolerowało takich organizacji.
Każde wykrycie skutkowało najbrutalniejszymi obławami ze strony Państwa Wielkiego Xia.
Dlatego Państwo Wielkiego Xia stało się strefą zakazaną dla organizacji anty-ludzkich.
„Kto to może być?”
Chociaż nie wiedział, kto mógłby chcieć go skrzywdzić, musiał podjąć niezbędne środki ostrożności.
Chen Tao potajemnie aktywował swoją magię, przygotowując się na możliwe ataki.
Świszzzz…
W tym momencie, strzała przebiła powietrze.
„Strzała Kości!”
„Królestwo Nieumarłych”
Chen Tao, który był już przygotowany, wystrzelił kościaną strzałę. Kościana strzała zderzyła się z magiczną strzałą i spadła na ziemię.
W momencie wystrzelenia kościanej strzały,
Chen Tao aktywował swój talent – Królestwo Nieumarłych.
Dziesięć zmartwychwstałych Szkieletów Wojowników wyskoczyło z Królestwa Nieumarłych.
Natychmiast otoczyły Chen Tao, chroniąc go.
Trzask...
W tym samym momencie, gdy pojawili się Szkielety Wojowników, obok rozległ się cichy dźwięk.
„Hm!”
Chociaż dźwięk nie był głośny, Chen Tao zarejestrował go swoim wyostrzonym słuchem.
„Zabójca!”
Chen Tao natychmiast zdał sobie sprawę, że atakuje go więcej niż jedna osoba.
Jednocześnie wydał Szkieletom Wojowników rozkaz ataku.
Szszsz...
Po wydaniu rozkazu, Szkielety Wojowników zaczęły ciąć otaczające powietrze.
Łubudubu...
Jeden ze Szkieletów Wojowników, po wykonaniu drugiego cięcia, powstrzymał atak zabójcy trzymającego sztylet, blokując jego długi miecz.
„Zabij go!”
Widząc, że zabójca został zmuszony do ujawnienia się, Chen Tao wydał rozkaz zabicia.
Dzyń, dzyń, dzyń...
Szkielety Wojowników rzuciły się do ataku, otaczając zabójcę, jednocześnie ich długie miecze ciągle cięły.
Zabójca, zaskoczony, był w stanie tylko się bronić, jego sztylet tańczył w powietrzu, ledwie blokując ataki Szkieletów Wojowników.
Jednakże.
Szkielety Wojowników otrzymały rozkaz śmierci.
Nie przestaną, dopóki nie zabiją zabójcy.
Co więcej, Szkielety Wojowników nie odczuwają zmęczenia, a szybkość ich ataków długimi mieczami ani trochę nie spadła.
„Shadow Step!”
Widząc, że zabójca zaraz zostanie zabity przez Szkielety Wojowników, zabójca aktywował kolejną umiejętność.
„Poziom Bronze!”
Dopiero gdy zabójca wykonał umiejętność Shadow Step na poziomie Bronze, Chen Tao zdał sobie sprawę z poziomu przeciwnika.
„Nawet na poziomie Bronze musisz umrzeć.”
Chen Tao zacisnął zęby i wystrzelił kościaną strzałą, którą już wcześniej przygotował.
Zewsząd otaczały go cięcia długich mieczy Szkieletów Wojowników. Zabójca nie miał dokąd uciec i musiał przyjąć atak kościaną strzałą.
Strzała trafiła w udo zabójcy, bezpośrednio przerywając jego umiejętność.
A potem z powodu bólu.
Reakcja zabójcy była o pół kroku opóźniona, a długi miecz Szkieletu Wojownika trafił go.
Jedynie kilka oddechów.
Zabójca leżał na ziemi i się nie poruszał.
Świszzzz...
Czas płynął szybko. Od wystrzelenia kościanej strzały do śmierci zabójcy minęło zaledwie kilka oddechów.
Łucznik ukryty w cieniu wykorzystał tę chwilę i wystrzelił kolejną strzałę.
Znów rozległ się dźwięk przecinanego powietrza.
Rzucanie zaklęć wymaga czasu. Strzała Kości została już użyta, ponowne jej użycie było niemożliwe.
Chen Tao mógł tylko desperacko rzucić się na bok.
Mając nadzieję uniknąć strzały łucznika.
Prychnięcie...
Jednak prędkość strzały była zbyt duża, a Chen Tao był jedynie profesjonalistą magicznym. Udało mu się uniknąć śmiertelnego ciosu, ale został trafiony w obojczyk.
„Bardzo boli…”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…