Po złożeniu wniosku do obsługi personel przybył do prywatnego pokoju i nacisnął przycisk na ścianie, co spowodowało natychmiastową zmianę układu pomieszczenia.
Ściany otworzyły się automatycznie, odsłaniając ogromne pole bitwy za prywatnym pokojem. Ludzie stojący na wyznaczonych obszarach zobaczyli, jak podesty pod ich stopami zaczynają się unosić i przesuwać. Kiedy zdali sobie sprawę, co się dzieje, znaleźli się już w strefie obserwacyjnej.
Lu Jiuchao, Fang Lei i Bu Fan, którzy mieli zaraz stoczyć walkę, stali na dwóch innych podestach i zostali już przetransportowani na pole bitwy.
Lu Jiuchao rozglądał się po strefie bitwy.
Była podobnej wielkości co prywatny pokój, więc powinna być używana do walk wewnątrz pokoju. Wygląda na to, że pokój ma dołączoną strefę bitwy.
Cóż, nic dziwnego, że mogą prowadzić sieci i zarabiać pieniądze.
Co najważniejsze, szef jest skłonny wydawać pieniądze.
Lu Jiuchao podszedł do boku pola bitwy, włożył jedną rękę do kieszeni i podniósł podbródek. "Chodźcie."
Fang Lei stał na uboczu jak na apelu, uśmiechając się przepraszająco. "Boss, po prostu sobie żartowaliśmy..."
Mówiąc to, szybko szturchnął stojącego obok Bu Fana. "Mów coś."
Bu Fan z kwaśną miną. "Kto z tobą..."
"Zamknij się!" Fang Lei przerwał. "Chcesz, żeby Boss osobiście cię pobił?"
Wyraz twarzy Bu Fana natychmiast stał się jeszcze bardziej kwaśny.
Tak naprawdę nie miał wielkiej urazy do Lu Jiuchao; po prostu nie mógł przełknąć tej jednej rzeczy.
Jeszcze niedawno był 'Boss'iem' w szkole, a koledzy z klasy go szanowali. Ale przez swój wybuch temperamentu popchnął Miao Yushan, raniąc ją. Wtedy ten chory 'Bożek Akademicki' z klasy jakby się zmienił, i go pobił.
Od tamtej pory 'Bożek Akademicki' nadal był 'Bożkiem Akademickim', ale 'Boss' już nim nie był.
Stracił twarz i szacunek. Nie tylko został zmuszony do przeczytania samokrytyki, ale też dostał lanie od ojca.
Jakby nabrał obsesji, musiał pokonać Lu Jiuchao!
Ale za każdym razem, gdy próbował wyzwać Lu Jiuchao na pojedynek, był tym, który przegrywał.
Lu Jiuchao nie przejmował się ich szeptami. Przymrużyła oczy, a jej głos stał się lekko zimny. "Zjeżdżajcie stąd!"
Fang Lei zadrżał, błyszczące oczy rzuciły Bu Fana na bok, i roztropnie pobiegł na przeciwległą stronę strefy bitwy. Patrol Spirit pojawił się na polu bitwy, wyglądając na zdezorientowanego.
Fioletowa Siedmiogwiazdkowa Formacja rozświetliła się pod ich stopami, a z niej wyskoczył puszysty, ognistoróżowy Listownice Księżycowego Płomienia, kołysząc dwoma ogonami i patrząc nieprzyjaźnie na Patrol Spirit naprzeciwko.
Wszyscy spojrzeli zaskoczeni na dziewczynę w centrum formacji.
Siedmiogwiazdkowa... Prawdziwie zaczynająca swoją drogę jako Zaklinaczka Bestii, Uczeń Zaklinacza Bestii!
Ale czyż to nie było tak, że Boss nie mógł obudzić Przestrzeni Bestii?
Poza tym!
"Czy nie uważacie..." ktoś nagle odezwał się. "...że ten Błyszczący Listownice Księżycowego Płomienia... trochę przypomina małego lisa, którego trzyma Boss, Xuan Yan?"
"Nie sądzę... Xuan Yan nie jest zwykłą istotą..."
"Fang Lei," głos Lu Jiuchao przerwał szept uczniów. Podniosła rękę i skinęła palcem. "Raz."
Natychmiast wybił się zimny pot. Po trzech latach spędzonych z Lu Jiuchao, Fang Lei doskonale wiedział, jaką osobą jest Lu Jiuchao. Wydawała się beztroska i lekkomyślna, ale w rzeczywistości nigdy nie robiła niczego nieprzemyślanego.
Skoro Lu Jiuchao tak powiedziała, to miał naprawdę tylko jedną szansę.
Zacisnął zęby, Fang Lei wyprostował się gwałtownie, a w jego oczach pojawiła się chęć walki. "Boss, przykro mi!"
"Patrol Spirit, bądźcie w pełni skoncentrowani!"
Jakby czując determinację Kontraktującego, Patrol Spirit porzucił swój nieśmiały wygląd. Wyprostował się, a fioletowe światło rozproszyło się, kierując prosto na Xuan Yan.
"Xuan Yan, Błyskawiczny Cios!"
Czerwona błyskawica zwinnie uniknęła ataku. W mgnieniu oka Patrol Spirit, jakby stracił kontrolę, wyleciał poza pole bitwy.
Jednym ruchem.
Naprawdę tylko jednym ruchem.
"Patrol Spirit opuścił pole bitwy," Miao Yushan, tymczasowo pełniąca rolę sędziego, uniósł rękę w kierunku Lu Jiuchao. "Lu Jiuchao wygrywa."
Wszyscy ucichli.
*Chłep, chłep*.
Niewiadomo czyje przełknięcie śliny. Usłyszeli, jak ktoś mruczy "Cholera", w jego głosie słychać było zdumienie. "To naprawdę Xuan Yan!"
Lu Jiuchao zwróciła się do Bu Fana, wypowiadając tylko jedno słowo: "Chodź."
Bu Fan z ponurą miną, przeciągając krokami, wszedł na arenę.
Spojrzał na Lu Jiuchao naprzeciwko i po chwili milczenia powiedział. "Mój zwierzak to Czerwień Pióra Żuraw, rodzaj z dziobem..."
Lu Jiuchao uniosła brew. "I co dalej?"
"Co dalej?" Bu Fan był lekko zirytowany. "Masz Fobię na punkcie dziobów, więc jeśli wystawię Czerwień Pióra Żuraw, wygram nieuczciwie. Ja..."
Z rozbawieniem rozległ się cichy dźwięk. Kiedy Bu Fan podniósł wzrok, zobaczył nonszalancki wygląd Lu Jiuchao. Usłyszał, jak Lu Jiuchao mówi: "Ponad 30% Istot Nadprzyrodzonych na tym świecie to ptaki. Czy tylko z powodu jakiejś Fobii na punkcie dziobów mam zrezygnować z bycia Zaklinaczem Bestii?"
Mówiąc to, Listownice Księżycowego Płomienia na polu bitwy dumnie zaskrzeczało. Gorące płomienie wystrzeliły z jej ciała.
"No dalej," Lu Jiuchao wyciągnęła rękę, uśmiechając się pewnie. "Po prostu zamienię tę małą słabość w moją siłę."
Patrząc na dziewczynę naprzeciwko ze zdumieniem, Bu Fan nagle zrozumiał, dlaczego zawsze przegrywał z Lu Jiuchao.
"Skoro tak, Czerwień Pióra Żuraw, wyjdź!"
Przestrzeń Bestii pod stopami Bu Fana ponownie się rozświetliła, a Czerwień Pióra Żuraw, który odzyskał siły w Przestrzeni Bestii, pojawił się na polu.
Stojąc na jednej cienkiej, długiej nodze, z ognistoczerwonymi piórami skąpanymi w ogniu. Kiedy jej wzrok padł na ostry dziób, Lu Jiuchao cofnęła się o krok, marszcząc brwi.
Inni uczniowie z klasy A spojrzeli z troską na Lu Jiuchao, w końcu to fobia Lu Jiuchao na punkcie dziobów...
Bu Fan lekko zmarszczył brwi na ten widok, ale wciąż powiedział: "Stojąc na polu bitwy, nie ma miejsca na miękkie serce. Lu Jiuchao, wykorzystam twoją słabość i cię pokonam!"
"Czerwień Pióra Żuraw, Dziób Atakujący!"
Czerwień Pióra Żuraw rozpostarł skrzydła, a jego dziób zamienił się w ostry miecz, nurkując w kierunku Xuan Yan.
Lu Jiuchao jednak uśmiechnęła się z uniesioną brwią. "Płomyk."
Xuan Yan nie unikał ani nie uchylał się, po prostu patrzył zimno na atakujący Czerwień Pióra Żuraw.
Z biegiem lat towarzystwa spędzonego z Lu Jiuchao, wiedział, czego się bała, dlatego szczególnie nie lubiła, gdy ktoś atakował ją jej słabością.
Jeden ruch.
Po tym, jak Xuan Yan stał się Istotą Nadprzyrodzoną, postanowił, że zanim Lu Jiuchao pokona swoją fobię na punkcie dziobów, nie pozwoli, by dzioby pojawiły się w zasięgu wzroku Lu Jiuchao dłużej niż 10 sekund!
Skoncentrowany strumień ognia wystrzelił, bezlitośnie pochłaniając i paląc Czerwień Pióra Żuraw.
Wszyscy z otępieniem patrzyli na tę scenę, a Bu Fan przełknął ślinę.
Płomyk?
To do cholery jest eksplozja ognia!!!
"Czerwień Pióra Żuraw stracił zdolność bojową," Miao Yushan zerknęła na czewień piór żuraw, wciąż drżącego z wyciągniętymi łapami. Po krótkiej chwili żałoby dla niego, z radością i głośno ogłosiła: "Lu Jiuchao wygrywa!"
Jednym ruchem!
Znowu jednym ruchem!
Chwila ciszy, a potem uczniowie klasy A zaczęli świętować.
W młodości ich umysły były najprostsze. Jak Lu Jiuchao obudziła swoją Przestrzeń Bestii, dlaczego Xuan Yan mógł się obudzić - tego nie rozumieli, ani nie chcieli się tego zagłębiać.
Po prostu wiedzieli, że przewodnicząca klasy, która zawsze ich chroniła, w końcu obudziła swoją Przestrzeń Bestii. Od dziś nikt już nie będzie mógł jej poniżać, nazywając ją "bezwartościową, która nie może obudzić Przestrzeni Bestii"!
Patrząc na Xuan Yan, który teraz przytulał się do Lu Jiuchao, Miao Yushan uśmiechnęła się. "Szczęście przychodzi parami."
"Boss, jesteś złączona z Xuan Yan. Oboje byliście 'bezwartościowi', a potem jednocześnie obudziliście się i dokonaliście zemsty," powiedział Fang Lei, podchodząc z uśmiechem. Spojrzał na Xuan Yan, który teraz obudził się jako Błyszcząca Listownice Księżycowego Płomienia. "To można by napisać powieść."
Lu Jiuchao zaśmiała się. "Pisz. Wtedy będę twoim pierwszym wspierającym."