Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 12

1190 słów6 minut czytania

Dwa dni minęły szybko, a Lu Jiuchao i Xuan Yan odnieśli spore sukcesy. Lu Jiuchao formalnie zdobył wstępne kwalifikacje hodowcy, a owoce esencji jakości dla zwierząt domowych, które syciły, pozwoliły mu osiągnąć samowystarczalność. Nadal musiał uczyć się specjalistycznych konfiguracji dla przywoływanych bestii, a techniki masażu zostały również docenione przez zwierzęta domowe – z wyjątkiem Żarzącego się skrzydlatego duchowego żurawia Song Qingyi.
Lu Jiuchao: Nie ośmielam się ruszać, naprawdę nie ośmielam się ruszać.
Xuan Yan natomiast ściśle przestrzegał wymagań Lu Jiuchao, uczył się pilnie i z powodzeniem zdobył dwa nowe umiejętności: Płomienna eksplozja i Bicz ogonowy.
Song Qingyi znała zamiary Lu Jiuchao, ale nie spodziewała się, że zdolności uczenia się Xuan Yan będą tak wysokie, co skomentowała, że zwierzęta domowe geniuszy są również geniuszami.
W tym czasie Lu Jiuchao zawiesił Flame Orb uzyskany wcześniej w losowaniu na szyi Xuan Yan. W połączeniu z lekcjami starszego kolegi, kontrola Xuan Yan nad ogniem stała się jeszcze bardziej swobodna, a teraz potrafił użyć Płomyk jako Płomienna eksplozja.
Oczywiście zwierzęta domowe Song Qingyi również odniosły sukcesy. Przez te dwa dni całkowicie otworzyły swoje brzuchy, każde było w pełni syte i zapomniało o prośbach Song Qingyi o odchudzanie się.
Song Qingyi: „Aaa! Są już grubi jak świnie!”
Lu Jiuchao nie zgodził się: „Twoje Świnie pachnące trawą są od nich szczuplejsze.”
Song Qingyi: …
Ostatecznie, ponieważ jej latające zwierzęta domowe były tak przejedzone, że przed wyjazdem nie mogły nawet latać, Song Qingyi z ponurą miną kupiła bilety lotnicze i odleciała.
Lu Jiuchao, trzymając Xuan Yan, zapytał: „Czy reszta owoców esencji jakości została spakowana dla Cioci Qing?”
Xuan Yan: „Uli-uli.” Ciocia nie chciała, ale starsi bracia i siostry kazali Świnia pachnąca trawą potajemnie schować je do kieszeni.
Świnia pachnąca trawą ma kieszeń podobną do torby kangura, w której przechowuje swoje ulubione jedzenie. Jednak w przypadku Świni pachnącej trawą Song Qingyi, kieszenie były często wypełniane przekąskami przez inne zwierzęta domowe, aby oszukać swoich Mistrzów Bestii Przyzywanych, którzy wymagali od nich odchudzania się.
„Dobrze,” skinął głową Lu Jiuchao. „Martwiłem się, co zrobić z tak dużą ilością próbek.”
Xuan Yan: …
„Chodźmy, dzisiaj urodziny Drugiej Dowodzącej, dawno jej nie widziałaś.”
Druga Dowodząca, o której mówił Lu Jiuchao, to przewodnicząca klasy Miao Yushan. Pochodziła z rodziny intelektualistów, jej matka uczyła w Liceum Qing, była jedną z Cztery Wielkie Orle Oczy tej szkoły, słynną Dyrektor ds. Nauczania, a jej ojciec był dyrektorem innej szkoły średniej. Co najważniejsze, jej dziadek był znanym mistrzem literatury. Za każdym razem, gdy w zadaniach z czytania ze zrozumieniem pojawiało się nazwisko Miao Wenzhi, według Miao Yushan czuła nienawiść wszystkich zdających egzaminy maturalne.
„Kiedyś dałam mojemu dziadkowi test do zrobienia,” powiedziała Miao Yushan z bezradnością. „Poza zadaniem z czytania ze zrozumieniem, wszystko inne zrobił poprawnie.”
„Dziadek powiedział, że kiedy to pisał, nie myślał o tym tak głęboko,” Miao Yushan westchnęła w niebo. „Po prostu wyrażał swoje uczucia i pisał artykuły, żeby zarobić trochę pieniędzy.”
Lu Jiuchao odpowiedział tylko jednym słowem: prychnięciem.
W klasie Lu Jiuchao najlepiej dogadywał się z Miao Yushan. Gdy Stary Nauczyciel unikał obowiązków podczas zajęć klasowych, Lu Jiuchao i Miao Yushan musieli przejąć inicjatywę. Dokładniej mówiąc, Miao Yushan przejmowała inicjatywę, a Lu Jiuchao był jej wsparciem. Kto się nie zgadzał, ten dostawał lanie.
Wyciągając telefon, Lu Jiuchao zamierzał zamówić taksówkę. Wiadomości na wyciszonej małej grupce stale napływały. Lu Jiuchao wyjął telefon i spojrzał. Dobre sobie, 99. Nie, Lu Jiuchao pochylił głowę i pomyślał, że ta mała grupka, łącznie z nią, liczyła tylko trzy osoby!
Lu Jiuchao postanowił najpierw otworzyć aplikację do zamawiania taksówek, a jego wzrok padł na najszybszą i najpopularniejszą FeiDi. Co to?
Lu Jiuchao otworzył aplikację i zobaczył różne latające bestie. Lu Jiuchao: … Eeeeee~
Poniżony i odrzucony. Jednak Lu Jiuchao naprawdę nie spodziewał się, że FeiDi pozwala na legalne przewożenie pasażerów w mieście bez żadnych zabezpieczeń?
Więc Lu Jiuchao w zamian zamówił zwykłą taksówkę Didi. Nadal lepiej pozostać przy starym.
【Miao Yushan】@LU, jak się czuje przewodnicząca? Czy może przyjść?
【LU】: Tak. Jestem już w drodze.
【Miao Yushan】: Hura! Przewodnicząca, tęsknię za tobą!
【Fang Lei】: Dodaj numer dowodu osobistego!
【Fang Lei】: Szefowo, leć samolotem, latająca bestia załatwi to w dziesięć minut.
【Miao Yushan】: Jesteś głupi? Nie wiesz, że Szefowa boi się ptaków?
【Fang Lei】:@Miao Yushan, Druga Dowodząca, Wielka Dowodząca poświęciła siebie dla ratowania innych i została ciężko ranna, trzeba ją wzmocnić!
【Miao Yushan】: Nie martw się, nawet jeśli ty będziesz stratny, to Szefowa nie będzie.
Lu Jiuchao od razu zrozumiał, skąd się wzięło 99 wiadomości. Po chwili milczenia Lu Jiuchao złożył szczere pytanie.
【LU】: Czy wy dwaj już się spotykacie?
【Miao Yushan】: …
【Fang Lei】: …
【LU】: Och tak, nadal jesteście nieletni.
【LU】: Jeśli odważycie się zacząć randkować przed ukończeniem szkoły, złamię Fang Lei nogi.
【Fang Lei】: ???
【Fang Lei】: Szefowo, ty po prostu zazdrościsz.
【LU】: Przed osiągnięciem pełnoletności, proszę kochać się w ciszy, inaczej nogi będą złamane.
【Miao Yushan】 Przewodnicząca, proszę się nie martwić, nadal najbardziej lubię ciebie, jeśli mi nie pozwolisz, nie będę się z nikim umawiać.
【LU】: @Fang Lei
【Fang Lei】: … Szefowo, co chcesz zjeść, zamówię dla ciebie.
Parsknąwszy śmiechem, Lu Jiuchao schował telefon i potarł futerko Xuan Yan, nagle mówiąc: „Xuan Yan, nie kąpałeś się od dawna, prawda?”
Xuan Yan: ??? Wczoraj się kąpałam!
Lu Jiuchao zanurzył twarz i głęboko powąchał: „Dlaczego ta mała lisica pachnie liskiem.”
Xuan Yan: ???
Pewnie szukasz dziury w całym!
„Dobrze, że nadal pachniesz, inaczej bym cię nie przytulał.”
Xuan Yan: …
Hłodny jak żaba, mały lis z ponurą miną wytarzał się kilkakrotnie na Lu Jiuchao, celowo rozsypując lisie futerko.
„Hej, hej, mała, ty,” kierowca z tyłu spojrzał w lusterko wsteczne, nie mogąc już znieść: „Nie zasypuj mi tu futrem lisa całego samochodu!”
Twarz Xuan Yan, który rozwijał się w kierunku „cool guy” (/chłopaka o chłodnym wyrazie twarzy), stała się jeszcze bardziej ponura. Odwrócił się i zanurkował z powrotem do przestrzeni przywoływania bestii.
„Och, och, okazuje się, że to zwierzę przywoływane,” kierowca był trochę zakłopotany, ale po chwili wahania powiedział: „Twoje zwierzę przywoływane mocno linieje, jeśli naprawdę tak jest, sprawdź je w centrum dla zwierząt przywoływanych.”
Lu Jiuchao zakrył usta i uśmiechnięta odpowiedziała.
W duchu jednak żałowała, że zapomniała zrobić zdjęcie tej lodowatej i uroczej twarzy lisicy.
Przed wysiadaniem Lu Jiuchao zebrał lisie futerko, które w domu mogło posłużyć do zrobienia pluszowej figurki Xuan Yan.
Gdy tylko Lu Jiuchao wszedł, zobaczył dziewczynę w długiej sukni stojącą przy drzwiach i wyglądającą z niecierpliwością. Kąciki jej ust lekko się uniosły, podeszła bezszelestnie i zakryła jej oczy, mówiąc grubym głosem: „Zgadnij, kim jestem.”
Nie wiedziała, że dziewczyna nawet nie próbowała się wyrwać, ale uśmiechnięta powiedziała: „Przewodnicząca klasy.”
Odsunęła ręce i zobaczyła, że dziewczyna się odwróciła. Lu Jiuchao lekko podniósł podbródek i zapytał: „Czy nasza Druga Dowodząca tęskniła za mną? Nie mogła się doczekać, żeby wyjść i mnie powitać?”
Oczy Miao Yushan nagle się zaczerwieniły. Pociągnęła Lu Jiuchao za ręce i obróciła się kilka razy. „Czy twoje rany już się zagoiły? Czy wiesz, jak się bałam, kiedy zobaczyłam reportaże, i nie mogłam się do ciebie dodzwonić, byłam wycieńczona z martwienia się.”
„Przepraszam, przepraszam,” Lu Jiuchao uśmiechnął się i przepraszając, popchnął Miao Yushan do środka. „Gdzie jest Fang Lei?”
„Zamawia jedzenie w środku,” Miao Yushan zawahała się przez chwilę i powiedziała: „Jest sporo ludzi, Bu Fan też przyszedł, uważaj.”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…